Zasady
Witam serdecznie moi kochani.
Zazwyczaj
w piątek na moim blogu mogliście znaleźć post z kolejną zapowiedzią książki do
recenzji lub opowiadałam, co aktualnie czytam lub mam zamiar przeczytać w
najbliższym czasie. Dziś jest trochę inaczej, bo postanowiłam Wam opowiedzieć o
kryminale, który przeczytałam w długim weekendzie, a w zasadzie wystarczyło mi
na jej przeczytanie tylko jedno popołudnie i wieczór, co jest chyba najlepszą
rekomendacją dla tej książki. Katarzyna Wolwowicz
w 2020 r. zadebiutowała powieścią obyczajową, „Kim jesteś?”, a teraz
postanowiła spróbować swoich sił w kryminale. W zasadzie będzie to seria
kryminałów, której główną bohaterką jest młoda ambitna komisarz wydziału
kryminalnego w Jeleniej Górze. Na początek mogę napisać, że jestem zaskoczona i
to bardzo pozytywnie. Ta powieść ma wszystko, czego szukam w dobrym kryminale,
czyli ciekawą intrygę kryminalną, szybką akcję z zaskakującymi zwrotami,
mnóstwo śledztwa i świetnie wykreowanych bohaterów.
Z cyklu Halina przeczytała i bardzo poleca:
Katarzyna Wolwowicz – Niewinne ofiary –
premiera 28 września 2022 r. – Wydawnictwo Zwierciadło
*RECENZJA*
Zasady
„Bo jak świat światem, ludzie dzielą się
na dwie grupy: tych, co żyją według zasad określonych przez innych, i tych, co
sami zasady ustalają”.
Olga
Balicka zostaje wezwana na miejsce zbrodni w pobliskim lesie. Doświadczona
policjantka widziała w swojej karierze już niejedno i miała do czynienia z
wieloma ofiarami zbrodni, ale widok żadnej z nich nie wstrząsnął nią tak bardzo,
żeby przyprawić ją o odruch wymiotny. To, co teraz zobaczyła, przerosło jej
wyobraźnię. Widok ciał dwóch bezbronnych zamordowanych dziewczynek wstrząsnął
nie tylko nią, ale całą ekipą dochodzeniową. Sposób ułożenia ciał dzieci
przywodzi policjantce na myśl mord rytualny. Podejrzenie wzbudza też człowiek,
który odnalazł ciała daleko od swojego domu, a on sam nie ma czystej kartoteki.
Do pomocy Oldze zostaje przydzielony Kornel Murecki
śledczy z Warszawy, który nie wiedzieć, czemu znalazł się w Jeleniej Górze.
Oboje muszą zmierzyć się nie tylko z trudnym i kontrowersyjnym śledztwem, ale
także z własną przeszłością. Śmierć dzieci ma drugie dno, do którego będą
musieli dotrzeć, bo wszystko wskazuje na to, że ta sprawa łączy się z
zaniedbanymi dziećmi z najbiedniejszej dzielnicy, a tropy w śledztwie prowadzą
do miejscowej elity. Są osoby, które nie będą chciały dopuścić, by prawda
wyszła na jaw i zrobią wszystko, by zmylić detektywów.
Ten
niezwykły duet śledczych przykuł moją uwagę od samego początku. Olga to twarda,
nieustępliwa, wierna zasadom i bezwzględnie przestrzegająca przepisów
policjantka, która wie, że „nigdy nie można brać tego, co się widzi, za
oczywistość”, natomiast Kornel uznaje zasady i przepisy, ale często je nagina
do własnych potrzeb, tłumacząc to stanem wyższej konieczności. Są tak różni, że
w połączeniu tworzą koktajl wręcz wybuchowy, który w efekcie nadaje dynamizmu
powieści. Obojgu zależy na rozwiązaniu sprawy morderstwa dziewczynek, ale
każdym z nich kierują inne powody. Sprawa zatacza coraz szersze kręgi, a
dodatkowo media wywierają na nich presję. Muszą ścigać się z czasem, bo znika
kolejna para dzieci, tym razem chłopców.
"Niewinne ofiary" to niezwykły kryminał z bardzo dobrym
wątkiem obyczajowym, dostarczający rozrywki na najwyższym poziomie, umiejętnie
podnoszący napięcie. Jest pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji i zaskakujących
momentów. Znakomicie zostało tu zrównoważone śledztwo z prywatnymi dylematami
głównych bohaterów. Są wspaniałymi śledczymi, ale też ludźmi, których dręczą moralne
rozterki.
Dawno nie czytałam tak świetnie skonstruowanego kryminału. Autorka od samego
początku narzuca ogromne tempo, które nie zwalnia aż do końca. Odkrywanie
kolejnych faktów i śladów było dla mnie niesamowitą gratką. Autorka umiejętnie
podrzucała mi kolejne tropy i fakty jakby mimochodem, ale tylko po to, by
wpuścić mnie w ślepą uliczkę. Scena makabrycznej zbrodni napisana jest z
wielkim wyczuciem, przedstawia tylko tyle, ile jest potrzebne, by fabule nadać
realności, bez epatowania nadmierną brutalnością, czy rozlewem krwi. Warstwa
obyczajowa jest doskonale napisana, portrety psychologiczne bohaterów stworzone
bez zarzutu. Od początku byłam zachwycona kreacją dwójki głównych bohaterów i
ich relacją, która dość szybko się rozwija. Trzeba niezwykłych umiejętności
pisarskich, żeby mną tak kierować, że co chwila zmieniałam swoje odczucia w
stosunku do bohaterów. Raz im kibicowałam, by za chwilę zbulwersować się ich
zachowaniem, a za kolejny moment wczuwałam się w ich sytuację i współczułam.
Takiej emocjonalnej karuzeli dawno nie doświadczyłam. Całości dopełnia świetnie
prowadzone śledztwo przez policję i pomimo że jest niezwykle staranne i
profesjonalne, to do samego końca nie byłam pewna jego wyniku. Dużą rolę w
powieści odgrywają też wątki poboczne, które doskonale uzupełniają śledztwo.
Powieść „Niewinne ofiary” to nie tylko zwykły kryminał, bo autorka porusza w
nim temat rodzin patologicznych, w których wychowują się dzieci. Bieda
powoduje, że dzieci z takich rodzin stają się często ofiarami przestępstw i
łatwym celem dla ludzi bez skrupułów.
Katarzyna Wolwowicz nic w swojej książce
nie pozostawiła przypadkowi. Fabuła jest spójna, przemyślana i dopracowana w
każdym calu. Zakończenie, które zostawia głównych bohaterów w zawieszeniu, ma
za zadanie skłonić do sięgnięcia po kolejną część.
Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych kryminałów, jakie przeczytałam w
ostatnim czasie. Szybkie tempo, ciekawa, zaskakująca i niebanalna fabuła, wiele
niespodziewanych zwrotów akcji, a na dodatek wspaniały nietuzinkowy duet
śledczych, sprawiły, że „Niewinne ofiary” zapamiętam na długo. Nadal nie potrafię uwierzyć, że to jest debiut
kryminalny autorki, bo jest tak doskonale napisany. Czekam na ciąg dalszy.
„Koniec czegoś strasznego to zawsze nowy
początek, który daje nadzieję na cos lepszego”
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz