Mój mąż jest mordercą?
#͇r͇e͇c͇e͇n͇z͇j͇a͇p͇r͇e͇m͇i͇e͇r͇o͇w͇a͇ ͇
Witam Was serdecznie
Uwielbiam styl pisania Małgorzaty Starosty, lekkość, z jaką pisze,
poczucie humoru, piękny język, staranność w tworzonych historiach i ich
wyjątkowość. Każda jej kolejna książka jest gwarancją świetnej lektury,
napisanej piękną staranną polszczyzną, w których czuje się niesamowity szacunek
dla czytelnika. Teraz kolejna odsłona Małgorzaty i nie jest to wyśmienita
komedia kryminalna, czy fantastyczna
powieść obyczajowa, jest to… thriller. Tak moi kochani Małgorzata Starosta już
niejednokrotnie udowodniła, że jest kobietą o wielu twarzach i teraz prezentuje
swoim czytelnikom, kolejną z nich.
Powieść 𝑁𝑖𝑒 𝑠ł𝑦𝑠𝑧ę
𝑐𝑖ę,
𝑘𝑜𝑐ℎ𝑎𝑛𝑖𝑒, przynajmniej na razie nie jest dostępna w
wersji papierowej, można ją przeczytać tylko i wyłącznie na Legimi.pl, a dla
wszystkich lubiących formę foniczną literatury, książka dostępna jest również w
formie audiobooka.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗠𝗮ł𝗴𝗼𝗿𝘇𝗮𝘁𝗮
𝗦𝘁𝗮𝗿𝗼𝘀𝘁𝗮
– 𝗡𝗶𝗲
𝘀ł𝘆𝘀𝘇ę
𝗰𝗶ę,
𝗸𝗼𝗰𝗵𝗮𝗻𝗶𝗲
– 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟮𝟴
𝗺𝗮𝗿𝗰𝗮
𝟮𝟬𝟮𝟯
𝗿.
– 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗟𝗮𝗯𝗿𝗲𝘁𝗼
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸*
𝗠ó𝗷 𝗺ąż 𝗷𝗲𝘀𝘁
𝗺𝗼𝗿𝗱𝗲𝗿𝗰ą?
Bohaterka powieści budzi się pewnego dnia zupełnie głucha. Na domiar złego
nie wiele pamięta z poprzedniego dnia, a jej mąż gdzieś zniknął i nie odpowiada
na wysyłane przez nią wiadomości. Wizyty u lekarzy, na niewiele się zdają, bo Magda
teoretycznie jest zdrowa, a specjaliści nie potrafią zdiagnozować powodu jej
nagłej głuchoty. Z otoczeniem może jedynie kontaktować się przy pomocy kartek i
komunikatorów w telefonie. Dla lekarzy przypadłość Magdy jest precedensem, bo
dotąd w swojej karierze nie mieli z czymś takim do czynienia. Nie potrafią ustalić
przyczyny utraty słuchu u zupełnie zdrowej osoby i amnezji dotyczącej wypadków feralnego wieczoru, zanim zniknął jej mąż. Badają
ją i bezradnie rozkładają ręce, nie mogąc nic zaradzić, wysyłają ją do
psychiatry. Magda mogła sobie jedynie wyobrazić, co pomyślą jej synowie. 𝑀𝑎𝑡𝑘𝑎
– 𝑤𝑎𝑟𝑖𝑎𝑡𝑘𝑎.
𝑁𝑖𝑒
𝑑𝑜ść,
ż𝑒
𝑔ł𝑢𝑐ℎ𝑎
𝑡𝑜
𝑏𝑒𝑧
𝑝𝑖ą𝑡𝑒𝑗
𝑘𝑙𝑒𝑝𝑘𝑖.
Brzmi intrygująco? Czy taki może być początek
thrillera? Wydaje się, że nie, ale zaręczam Wam, że 𝑁𝑖𝑒
𝑠ł𝑦𝑠𝑧ę
𝑐𝑖ę,
𝑘𝑜𝑐ℎ𝑎𝑛𝑖𝑒 nim jest. To nowa odsłona Małgorzaty
Starosty, a treść powieści jest jak najbardziej poważna, to sarkastyczny język autorki,
tylko stwarza pozory, że jest inaczej.
Oszołomiony z początku umysł Magdy powoli przyzwyczaja się do ciszy.
Kobietę bardziej od tego, że jest
głucha, martwi brak kontaktu z mężem. W jej domu pojawia się policja, ale ich
wizyta też nie wiele wyjaśnia. Potem sympatyczna wiekowa sąsiadka informuje ją,
że to samo spotkało pierwszą żonę Mikołaja Izabelę, a ona nie pozwoli jej
skrzywdzić. Wtedy wychodzi na jaw, że leciwa sąsiadka jest babcią pierwszej
żony Mikołaja i że ten fakt do tej pory skrzętnie ukrywała.
Policja ustala w końcu, że mąż Magdy wyjechał do Londynu, ale mają problem z
ustaleniem dokładnego miejsca jego pobytu. Gdy w końcu udaje się im określić,
gdzie może on być, to zamiast niego w pokoju , w którym miał się zatrzymać,
tamtejsze organy ścigania znajdują zwłoki mężczyzny z rozbitą głową. Początkowe
podejrzenia, że mogą one należeć do Mikołaja, szybko zostają zweryfikowane. Tożsamość
denata nie jest nikomu znana, a głównym podejrzanym o jego zamordowanie staje się
Mikołaj. Magda nie wierzy w jego winę podobnie jak przedtem w śmierć. Dla
policji cała ta sprawa wydaje się niezwykle nieprawdopodobna. 𝑀ąż
𝑧𝑛𝑖𝑘𝑎,
ż𝑜𝑛𝑎
𝑑𝑜𝑧𝑛𝑎𝑗𝑒
𝑧𝑎𝑔𝑎𝑑𝑘𝑜𝑤𝑒𝑗
𝑎𝑚𝑛𝑒𝑧𝑗𝑖,
𝑝𝑜łą𝑐𝑧𝑜𝑛𝑒𝑗
𝑧
𝑛𝑎𝑝𝑎𝑑𝑒𝑚
𝑔ł𝑢𝑐ℎ𝑜𝑡𝑦,
𝑘𝑡𝑜ś
𝑘𝑟𝑎𝑑𝑛𝑖𝑒
𝑠𝑎𝑚𝑜𝑐ℎó𝑑
𝑠𝑝𝑜𝑑
ℎ𝑜𝑡𝑒𝑙𝑢,
𝑎
𝑤
ℎ𝑜𝑡𝑒𝑙𝑢
𝑧𝑜𝑠𝑡𝑎𝑤𝑖𝑎
𝑐𝑖𝑎ł𝑜.
Skołowana Magda nie wie, na czyją pomoc może liczyć, jedyną osobą, której
ufa to były mąż Artur. Zdaje sobie sprawę, że bez jego pomocy nie byłaby w
stanie tego udźwignąć, bo niewątpliwie zagadka zaginięcia Mikołaja ma jakiś związek
z jego przeszłością i śmiercią pierwszej żony Izabeli.
Głównym motywem thrillera jest tajemnica z przeszłości, która wciąż w tej
historii się przewija. I to ona najbardziej przyciąga uwagę i wzbudza
ciekawość. Wciąż powraca pytanie. Co takiego zdarzyło się w życiu Mikołaja, że
tyle czasu ukrywał to przed swoją żoną? Wszyscy tu grali w jakąś dziwaczną grę,
w której każdy miał ukrytą intencję, niedającą się odkryć.
Sposób pisania Małgosi poznałabym zawsze i wszędzie. Thriller z założenia ma
wywoływać dreszcz emocji, zapewnić napięcie, niepewność i tajemniczość i chociaż
to wszystko tutaj jest, to charakterystyczny humor autorki co chwila pojawiający
się w błyskotliwych i sarkastycznych dialogach, powodował, że kąciki moich ust mimowolnie wędrowały w
górę. Małgorzata Starosta już nie jeden raz udowodniła, że potrafi się odnaleźć
w każdym gatunku literackim i za każdym razem wychodzi jej to świetnie.
Niezależnie od tego, czy jest to powieść obyczajowa na wesoło, czy na poważnie,
czy komedia kryminalna. Pokazała, że potrafi napisać książkę z udziałem
czytelników, a teraz potwierdziła, że poradzi sobie w każdym gatunku. W 𝑁𝑖𝑒
𝑠ł𝑦𝑠𝑧ę
𝑐𝑖ę,
𝑘𝑜𝑐ℎ𝑎𝑛𝑖𝑒,
uwagę przyciąga świetnie skonstruowana fabuła, w której nie do końca chodziło o
morderstwo, ale przede wszystkim o rozwiązywanie zagadki, o przedstawienie
różnych międzyludzkich relacji, często trudnych, które skutkują poważnymi
konsekwencjami. Autorka pokazała, jak pokrętna jest ludzka natura, dokąd może
doprowadzić próba kontroli nad czyimś życiem. Zręcznie przerzucała narrację pomiędzy
wszystkimi postaciami biorącymi udział w tym dramacie, co pozwoliło na dogłębne
poznanie relacji między nimi z różnych punktów widzenia. W tle malowniczy
Wrocław, w którym autorka jest ewidentnie zakochana, ale wcale się jej nie
dziwię, bo jest to naprawdę piękne miasto, zwłaszcza starówka.
Wszystko w tej powieści ma sens, każdy szczegół ma swoje znaczenie, bo jest
kolejnym elementem w sprytnie skonstruowanej układance. Niezaprzeczalna i
nieskrywana, niczym niepoparta niechęć babci Izabeli do jej męża, uległość
Izabeli wobec babci, tajemnice ukrywane przez Mikołaja, zdezorientowana Magda,
która ma coraz więcej wątpliwości dotyczących męża, wraz z kolejnymi wychodzącymi
na jaw faktami z jego życia. Mnóstwo niedopowiedzeń i luźnych nitek w tej
sprawie, które trzeba połączyć. Jak się wydaje, dużo zbiegów okoliczności, ale tu nic nie dzieje się przypadkiem.
W kreacji postaci Magdy widziałam Małgosię Starostę, bo bohaterka powieści
często przemawia jej głosem. Jest miła, a zarazem twarda i stanowcza, wie,
czego chce i z całą determinacją do tego dąży. Każdy inny oszalałby w
nietypowej sytuacji, w jakiej ona się znalazła, a Magda się nie poddaje, tylko
ramię w ramię z byłym mężem policjantem, próbuje odkryć prawdę o Mikołaju, bo
pomimo zaistniałych okoliczności nie wierzy, że człowiek, z którym żyła pod
jednym dachem mógłby być mordercą. W
sytuacji patowej, w jakiej się znalazła nie myśli o sobie, o tym, że być może
nigdy nie odzyska słuchu, ale całkowicie skupia się na tym, by udowodnić
niewinność Mikołaja. Pomimo sugestii zawartej w słowach babci Izabeli nie widzi
w nim zabójcy i w jego winę w ogóle nie wierzy.
Doskonale napisana książka i chociaż jest to thriller, wielokrotnie
uśmiechałam się do siebie, bo Małgorzata Starosta jest jedyna w swoim rodzaju i
jej sposób pisania błyskotliwych i sarkastycznych dialogów rozpoznam zawsze i
wszędzie. Tą książką udowodniła kolejny raz, że jest nie tylko kobietą o wielu
twarzach, ale także niezwykle utalentowaną autorką, potrafiącą każdy pomysł
przekształcić w fenomenalną powieść, od której nie można się oderwać.
𝑍𝑤ł𝑜𝑘𝑖
𝑛𝑎𝑤𝑒𝑡
𝑡𝑒
𝑧
𝑐ℎ𝑎𝑟𝑎𝑘𝑡𝑒𝑟𝑒𝑚,
𝑟𝑎𝑐𝑧𝑒𝑗
𝑛𝑖𝑒
𝑤𝑦𝑠𝑦ł𝑎𝑗ą
ś𝑤𝑖ą𝑡𝑒𝑐𝑧𝑛𝑦𝑐ℎ
𝑘𝑎𝑟𝑡𝑒𝑘.
Dziś już z Wami się żegnam życząc miłego wieczoru.
Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Labreto.
Autor: Małgorzata Starosta
Wydawnictwo: Labreto
Ilość stron: 463
Gatunek: kryminał/thriller
Data premiery: 28 marca 2023
Moja ocena: 09/10

Niebawem będę czytać tę książkę, gdyż cenię sobie powieści Gosi.
OdpowiedzUsuńMyślę, że będziesz zachwycona.
UsuńJeszcze nie poznałam twórczości autorki. Mam za mało czasu ;)
OdpowiedzUsuńWiadomo Aniu, wszystkich książek i autorów nie da się poznać.
Usuń