Ku wolności
#͇r͇e͇c͇e͇n͇z͇j͇a͇ ͇
Witam Was serdecznie
Duet Lidia Liszewska i Robert Kornacki znany jest czytelnikom z nadmorskich
romansów, w których udowadniają, że życie to nie bajka, a miłość piękna i
kolorowa w życiu się nie zdarza. Tym razem autorzy postanowili odejść nieco od
tego, do czego przyzwyczaili czytelników. Zapragnęli bowiem opowiedzieć o
łodziance, Halinie Kłąb-Szwarc. Tej, która – jak głosi jedno ze zdań
reklamujących tę powieść – zagrała na nosie Hitlerowi. Brzmi to, jak zapowiedź
filmu sensacyjnego, ale ta kobieta istniała naprawdę i w wieku szesnastu lat
zapukała do pewnych drzwi i zapytała: 𝐷𝑧𝑖𝑒ń
𝑑𝑜𝑏𝑟𝑦,
𝑗𝑎
𝑏𝑦𝑚
𝑐ℎ𝑐𝑖𝑎ł𝑎
𝑠𝑖ę
𝑑𝑜
𝑘𝑜𝑛𝑠𝑝𝑖𝑟𝑎𝑐𝑗𝑖
𝑧𝑎𝑝𝑖𝑠𝑎ć. Od
tych słów, wypowiedzianych w 1939 roku, rozpoczęła się wywiadowcza kariera
młodziutkiej nastolatki Haliny Kłąb. W Polsce postać bohaterki II wojny
światowej wciąż jest znana tylko nielicznym, tymczasem jej działalność to
idealny scenariusz na dynamiczny film akcji. Moja imienniczka Halina Szwarc
przeżyła swoje życie intensywnie. Zmarła w 2002 roku, będąc nie tylko skromną,
cichą bohaterką z czasów okupacji, ale tez znakomitym lekarzem i wykładowcą
akademickim. Znany wszystkim Uniwersytet Trzeciego Wieku został utworzony
właśnie przez Halinę Szwarc, bohaterkę powieści 𝐶𝑧𝑎𝑟𝑛𝑦
𝑚𝑜𝑡𝑦𝑙.
𝐶𝑧𝑎𝑟𝑛𝑦
𝑚𝑜𝑡𝑦𝑙
to książka wyjątkowa, napisana z dużym
rozmachem, pięknym i plastycznym językiem, przez świetnie zgrany duet autorów. To
niezwykła historia dzielnej, młodziutkiej dziewczyny, opowiedzianej w wyjątkowo
emocjonujący i angażujący sposób. Wszystkie fakty zawarte w tej powieści są
prawdziwe, oparte na wspomnieniach Haliny opisanych w jej pamiętniku. 𝐶𝑧𝑎𝑟𝑛𝑦
𝑚𝑜𝑡𝑦𝑙 to doskonale przedstawiony świat nastolatki,
która z dnia na dzień musiała stać się dorosła,
a potem już młodej kobiety do końca lojalnej i oddanej sprawie. Osoby o
niezwykłym harcie ducha, której nie były w stanie złamać ani brutalne
przesłuchania Niemców, ani wyrok skazujący ją na śmierć. Autorom należą się wielkie
podziękowania nie tylko za to, że przedstawili
w swojej książce portret tej dzielnej, niezłomnej i odważnej kobiety, oddając
jej tym samym należyty hołd, ale także za sam fakt, że taka książka powstała, by
każdy mógł dowiedzieć się, że ktoś taki jak Halina Kłąb w ogóle istniał. W większości
powieści o drugiej wojnie to mężczyźni są głównymi bohaterami, a w 𝐶𝑧𝑎𝑟𝑛𝑦𝑚
𝑚𝑜𝑡𝑦𝑙𝑢 prym wiedzie postać Haliny Kłąb, i nie bez znaczenia jest fakt, że istniała
naprawdę. Ta niezłomna wojowniczka o wolność pokazała, że w nas kobietach
nazywanych słabą płcią, drzemie ogromna siła i jak trzeba, potrafimy wyjść poza
utarte schematy i stereotypy, by walczyć do końca. Podobnie jak właścicielki
wydawnictwa Flow, wierzę, że ta powieść da wszystkim wiarę w to, że warto być
wiernym ideałom i dążyć do obranego celu.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗟𝗶𝗱𝗶𝗮
𝗟𝗶𝘀𝘇𝗲𝘄𝘀𝗸𝗮
𝗶
𝗥𝗼𝗯𝗲𝗿𝘁
𝗞𝗼𝗿𝗻𝗮𝗰𝗸𝗶
– 𝗖𝘇𝗮𝗿𝗻𝘆
𝗺𝗼𝘁𝘆𝗹
– 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟮𝟲
𝗸𝘄𝗶𝗲𝘁𝗻𝗶𝗮
𝟮𝟬𝟮𝟯
𝗿.
– 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗙𝗹𝗼𝘄
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸*
𝗞𝘂 𝘄𝗼𝗹𝗻𝗼ś𝗰𝗶
W Polsce zaczynają być słyszalne pomruki nadciągającej wojny, chociaż Polacy
wciąż się jeszcze łudzą, że najgorszy z przewidywanych scenariuszy się nie
zrealizuje. Jeszcze trwa lato, młodzi cieszą się wakacjami, a starsi doskonale zdają
sobie sprawę z tego, że wojna nieuchronnie nadciąga wielkimi krokami i nie mają
już wątpliwości, że Hitler wyciągnie
swoje łapska także po Polskę. Halina Kłąb bystra szesnastolatka zakochana w
muzyce poważnej, z głową pełną marzeń i planów na przyszłość, jest pewna, że to
właśnie muzyka klasyczna wyznaczy azymut jej dojrzałości, choć zdaje sobie
sprawę z tego, że jest dobra, lecz nie wybitna. Nigdy w jej oczach nie zapłoną
podczas gry takie iskry, jakie pojawiają się na całej buzi małego Janka
Stolzmana. Halina chciałaby, aby jej muzyka zmieniła świat, ale zarazem wie, że
do tego trzeba geniuszu, którego jej brakuje, ale gdy zdaje celująco małą
maturę, chyba pierwszy raz w życiu dociera do niej tak namacalnie, że chcieć to
móc i w zasadzie możliwe jest wszystko, co zrodzi otwarty i odważny umysł. 𝐻𝑎𝑙𝑖𝑛𝑖𝑒 𝑤𝑦𝑑𝑎𝑤𝑎ł𝑜
𝑠𝑖ę,
ż𝑒
𝑡𝑒𝑟𝑎𝑧
ś𝑤𝑖𝑎𝑡
𝑠𝑡𝑎𝑛𝑖𝑒
𝑝𝑟𝑧𝑒𝑑
𝑛𝑖ą
𝑜𝑡𝑤𝑜𝑟𝑒𝑚.
Gdy okupant wkroczył do Łodzi, Halina, nie potrafi biernie przyglądać się
temu, co dzieje się w jej mieście. Spokojnie patrzeć na to, jak sąsiedzi z
przyjaciół nagle stawali się wrogami, na to, jak Niemcy traktują Żydów. W
dziewczynie narasta bunt i nie potrafi dłużej biernie czekać. Postanawia więc
działać, wykorzystać swoje znajomości z harcerstwa i któregoś dnia puka do
pewnych drzwi i mówi: 𝐽𝑎
𝑏𝑦𝑚
𝑐ℎ𝑐𝑖𝑎ł𝑎
𝑠𝑖ę
𝑑𝑜
𝑘𝑜𝑛𝑠𝑝𝑖𝑟𝑎𝑐𝑗𝑖
𝑧𝑎𝑝𝑖𝑠𝑎ć…
Od tych słów wypowiedzianych w 1939
roku, rozpoczęła się kariera wywiadowcza szesnastoletniej wówczas Haliny Kłąb. Dziewczyna
pomimo młodego wieku, swoją niezwykłą determinacją zaimponowała ludziom z
organizacji. Została przyjęta w szeregi wywiadowców, a dla ułatwienia sobie
działalności konspiracyjnej, uczy się
znienawidzonego języka niemieckiego i z rozkazu podziemia wpisuje na
volkslistę.
Rolę, jaką Kłąbówna zdecydowała się grać, odebrała jej zaufanie znajomych i
sąsiadów, pogrzebała wieloletnie przyjaźnie. Została sama. Nie mogła przecież
nikomu zdradzić, co robi w rzeczywistości. Nie mogła narażać niepotrzebnie
siebie, swojej rodziny i innych. Ta niewiedza w jakiś sposób chroniła ich
wszystkich. Halina musiała pilnie strzec swojej tajemnicy, bo chociaż Marianna
Kłąb miała swój świat, to cechowała ją
ogromna wrażliwość i bystrość umysłu, zatem łatwo mogła domyślić się, co tak
naprawdę robi jej córka i trudno przy
tym było przewidzieć jej reakcję. Mogłaby niechcący sprowadzić zagrożenie na
całą rodzinę, a dziewczyna nie mogła już i nie chciała zawrócić z raz obranej drogi,
wciąż miała przed oczami widok ludzi na siłę wywlekanych z mieszkań i rozstrzeliwanych
wprost pod murami kamienic, albo podwórkowych wojenek, gdy ludzie z przyjaciół
i sąsiadów stawali się dla siebie wrogami. Czuła, że nigdy nie da jej się z tym
pogodzić, co wokół niej się działo. 𝐽𝑎𝑘ą 𝑑𝑟𝑜𝑔ą
𝑡𝑟𝑧𝑒𝑏𝑎
𝑝𝑜𝑑ąż𝑎ć,
ż𝑒𝑏𝑦
𝑧𝑛𝑎𝑙𝑒źć
𝑤
𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒
𝑛𝑖𝑒𝑛𝑎𝑤𝑖ść
𝑑𝑜
ś𝑤𝑖𝑎𝑡𝑎?
𝐽𝑒ś𝑙𝑖
𝑠𝑖ę
𝑔𝑜
𝑧𝑏𝑟𝑢𝑘𝑎,
𝑢𝑝𝑜𝑑𝑙𝑖,
𝑗𝑒ś𝑙𝑖
𝑢𝑘𝑎𝑚𝑖𝑒𝑛𝑖𝑢𝑗𝑒
𝑠𝑖ę
𝑛𝑎𝑑𝑧𝑖𝑒𝑗ę
𝑖
𝑙𝑢𝑑𝑧𝑘𝑖𝑒
𝑚𝑖ł𝑜𝑠𝑖𝑒𝑟𝑑𝑧𝑖𝑒,
𝑎
𝑛𝑎
𝑜𝑏𝑙𝑖𝑐𝑧𝑢
𝑚𝑖ł𝑜ś𝑐𝑖
𝑧𝑎𝑐𝑖ś𝑛𝑖𝑒
𝑚𝑎𝑠𝑘ę
𝑘ł𝑎𝑚𝑠𝑡𝑤𝑎,
𝑡𝑜
𝑐𝑧𝑦
𝑝𝑜
𝑡𝑦𝑚
𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑖𝑚
𝑧𝑛𝑎𝑗𝑑𝑧𝑖𝑒
𝑠𝑖ę
𝑗𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒
𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑒,
𝑏𝑦
𝑤𝑧𝑛𝑖𝑒ść
𝑐𝑜ś
𝑠ł𝑜𝑛𝑒𝑐𝑧𝑛𝑒𝑔𝑜
𝑜𝑑
𝑛𝑜𝑤𝑎?
𝑀𝑜ż𝑒
𝑤𝑜𝑗𝑛𝑎
𝑤𝑒𝑑𝑟𝑧𝑒
𝑠𝑖ę
𝑑𝑜
𝑠𝑒𝑟𝑐𝑎
𝑘𝑎ż𝑑𝑒𝑔𝑜,
𝑘𝑡𝑜
𝑗𝑒𝑗
𝑑𝑜ś𝑤𝑖𝑎𝑑𝑐𝑧𝑦,
𝑖
𝑝𝑐ℎ𝑛𝑖𝑒
𝑤
𝑗𝑒𝑔𝑜
𝑤𝑛ę𝑡𝑟𝑧𝑒
𝑙𝑜𝑑𝑜𝑤𝑦
𝑜𝑑𝑝𝑟𝑦𝑠𝑘
ś𝑚𝑖𝑒𝑟𝑐𝑖,
𝑘ł𝑢𝑗ą𝑐𝑦
𝑗𝑢ż
𝑟𝑎𝑧
𝑛𝑎
𝑧𝑎𝑤𝑠𝑧𝑒?
𝐶𝑧𝑦
𝑤𝑎𝑟𝑡𝑜
𝑤𝑖ę𝑐
𝑧𝑎𝑏𝑖𝑒𝑔𝑎ć
𝑜
𝑡𝑒𝑛
ż𝑦𝑤𝑖𝑜ł?
𝐶𝑧𝑦
𝑛𝑖𝑒
𝑙𝑒𝑝𝑖𝑒𝑗
𝑧𝑎𝑚𝑘𝑛ąć
𝑜𝑐𝑧𝑦
𝑖
𝑝𝑜𝑧𝑤𝑜𝑙𝑖ć
𝑚𝑢
𝑠𝑖ę
𝑤𝑦𝑝𝑎𝑙𝑖ć,
𝑎
𝑝𝑜𝑡𝑒𝑚
𝑡𝑜
𝑗𝑢ż
𝑛𝑖𝑒𝑐ℎ
𝑠𝑎𝑚
𝐵ó𝑔
𝑧𝑎𝑑𝑏𝑎
𝑜
𝑝𝑜𝑝𝑖𝑜ł𝑦…?
Godny podziwu jest hart ducha dziewczyny, której podczas obracania się w
niemieckich kręgach, nie mógł w twarzy drgnąć ani jeden mięsień. Nie mogła
zdradzić swoich prawdziwych emocji. Obrzydzenie, furia, czy grymas niechęci musiały
zniknąć z jej twarzy podczas rozmów z Niemcami, chociaż chwilami jej myśli krążyły wokół tego, że tak bardzo
chciałaby wykrzyczeć wszystko całemu światu. Od samokontroli, ciągle bolał ją
brzuch, a jej wydawało się, że wciąż robi za mało. Wspaniała historia
nastolatki, która postawiła wszystko na jedną kartę w walce z okupantem. Duet
autorów opowiada jej historię pięknym językiem bez zagłębiania się w zbędne
szczegóły, tworząc wspaniałą opowieść o zwykłej i niezwykłej zarazem Polce, o
której wcześniej nie słyszałam, bo z nieznanych powodów tak nie wiele się o
niej mówi.
Na koniec nasunęła mi się smutna refleksja. Gdy młoda kobieta cudem ocaleje
z rąk gestapo i uniknie śmierci, jej historia zatoczy koło. Po wojnie może nie
oczekiwała wdzięczności za to wszystko, co udało jej się zrealizować podczas
okupacji przeciwko Niemcom, ale chociaż zapewnienia spokojnego życia. Niestety wtedy
z ust młodego kapitana UB, który o wojnie nie miał nawet bladego pojęcia,
słyszy słowa: 𝐵𝑖𝑒𝑟𝑧 𝑡𝑒𝑛
𝑝𝑖𝑒𝑝𝑟𝑧𝑜𝑛𝑦
𝑜łó𝑤𝑒𝑘
𝑖
𝑝𝑖𝑠𝑧,
𝑎𝑘𝑜𝑤𝑠𝑘𝑎
𝑘𝑢…𝑜,
𝑧
𝑘𝑖𝑚
𝑠𝑖ę
𝑠𝑝𝑜𝑡𝑦𝑘𝑎𝑠𝑧.
𝑁𝑎𝑧w𝑖𝑠𝑘𝑎,
𝑎𝑑𝑟𝑒𝑠𝑦.
𝐽𝑢ż,
𝑠𝑧𝑦𝑏𝑘𝑜! 𝑆𝑧𝑒ść 𝑙𝑎𝑡
𝑡𝑒𝑚𝑢
𝑚ł𝑜𝑑𝑠𝑖
𝑜𝑑
𝑛𝑖𝑒𝑔𝑜
𝑝𝑟𝑧𝑒𝑙𝑒𝑤𝑎𝑙𝑖
𝑘𝑟𝑒𝑤,
𝑏𝑦
𝑑𝑧𝑖ś
𝑡𝑎
𝑟𝑜𝑧𝑚𝑜𝑤𝑎
𝑚𝑜𝑔ł𝑎
𝑏𝑦ć
𝑝𝑟𝑜𝑤𝑎𝑑𝑧𝑜𝑛𝑎
𝑝𝑜
𝑝𝑜𝑙𝑠𝑘𝑢.
𝐺𝑑𝑧𝑖𝑒
𝑜𝑛
𝑏𝑦ł?
Niemcy też ją straszyli, bili i nawet skazali na śmierć. 𝑀𝑒𝑡𝑜𝑑𝑦
𝑚𝑎𝑐𝑖𝑒
𝑝𝑜𝑑𝑜𝑏𝑛𝑒,
𝑛𝑖𝑒
𝑟óż𝑛𝑖𝑐𝑖𝑒
𝑠𝑖ę
𝑧𝑎
𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜
[… ] mówi ze smutkiem przesłuchiwana przez UB
kobieta, za te słowa obrywa cios w twarz.
Należy pamiętać, że 𝐶𝑧𝑎𝑟𝑛𝑦
𝑚o𝑡𝑦𝑙 nie jest powieścią historyczną, to
fabularyzowana opowieść na bazie
pamiętników Haliny Kłąb pisanych w
tajemnicy przed rodziną. Powieść stworzona przez autorów z możliwie jak
najbardziej realną fabułą przedstawiającą działania dzielnej dziewczyny w
konspiracji. Piękna i niepowtarzalna historia, w której autorzy starali się
pokazać nie tylko okropne realia czasów wojny i okupacji, ale także działania
niezwykle dojrzałej jak na swój wiek dziewczyny, przedstawić marzenia
nastolatki, która w ekspresowym tempie musiała dorosnąć. Obojgu autorom należą
się wielkie podziękowania za przybliżenie tej mało znanej postaci polskiej
patriotki, której po wojnie UB kładło kłody pod nogi, a ona mimo to nie poddała
się i pracowała z młodzieżą oraz jak już wspomniałam na wstępie, zawdzięczamy
jej powstanie Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Życiorys tej niezwykłej kobiety mógłby stać się kanwą wspaniałego filmu,
a z nieznanych powodów został pokryty kurzem niepamięci, który najwyższy czas,
żeby został zdmuchnięty, a o Halinie Kłąb – Szwarc zaczęto mówić głośno i
dobitnie, bo na to zasłużyła. Losy tej niezwykłej kobiety wymyśliło samo życie
i są jak najbardziej prawdziwe, chociaż wydają się tak nieprawdopodobne. Jak
autorzy piszą w posłowiu: 𝑑𝑎𝑡𝑦,
𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑎,
𝑖𝑠𝑡𝑜𝑡𝑛𝑒
𝑧𝑑𝑎𝑟𝑧𝑒𝑛𝑖𝑎
𝑚𝑎𝑗ą
𝑠𝑤𝑜𝑗𝑒
𝑝𝑜𝑘𝑟𝑦𝑐𝑖𝑒
𝑤
𝑝𝑜𝑑𝑟ę𝑐𝑧𝑛𝑖𝑘𝑎𝑐ℎ
– 𝑤𝑜𝑗𝑒𝑛𝑛𝑒
𝑝𝑒𝑟𝑒𝑔𝑟𝑦𝑛𝑎𝑐𝑗𝑒
𝑚ł𝑜𝑑𝑧𝑖𝑢𝑡𝑘𝑖𝑒𝑗
𝐻𝑎𝑙𝑖𝑛𝑦
𝑛𝑖𝑒
𝑤𝑦𝑚𝑎𝑔𝑎ł𝑦
𝑜𝑑
𝑛𝑎𝑠
𝑘𝑜𝑙𝑜𝑟𝑦𝑧𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑎
𝑡𝑒𝑘𝑠𝑡𝑢.
𝐽𝑒𝑗
ż𝑦𝑐𝑖𝑜𝑟𝑦𝑠
𝑜𝑏𝑓𝑖𝑡𝑜𝑤𝑎ł
𝑤
𝑤𝑦𝑑𝑎𝑟𝑧𝑒𝑛𝑖𝑎,
𝑘𝑡ó𝑟𝑦𝑚𝑖
𝑚𝑜ż𝑛𝑎
𝑏𝑦
𝑜𝑏𝑑𝑧𝑖𝑒𝑙𝑖ć
𝑘𝑖𝑙𝑘𝑎
𝑜𝑠ó𝑏.
𝐻𝑎𝑙𝑖𝑛𝑎
𝑑𝑧𝑖𝑒𝑙𝑛𝑖𝑒
𝑝𝑜𝑟𝑎𝑑𝑧𝑖ł𝑎
𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒
𝑠𝑎𝑚𝑎.
Zakończenie wojny nie oznacza, że epopeja
Haliny dobiegła końca, autorzy zostawili sobie w epilogu furtkę… i może będzie
nam jeszcze dane spotkać się z tą
dzielną kobietą.
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Flow.
Autor: Lidia Liszewska i Robert
Kornacki
Wydawnictwo: Flow
Ilość stron: 368
Gatunek: obyczajowa/ z historią w tle
Data premiery: 26 kwietnia 2023
Moja ocena: 10/10

Bardzo mocno mnie zachęciłaś do lektury tej książki.
OdpowiedzUsuńWarto ją przeczytać. Chwilami mam przesyt wojennymi historiami, ale ta jest warta poznania. Bohaterka tej książki istniała naprawdę, a o jej zasługach się milczy, a szkoda.
Usuń