PRAWDZIWE POWOŁANIE
𝘞𝘵𝘰𝘳𝘦𝘬 𝟣𝟧-𝟢𝟦-𝟤𝟢𝟤𝟧
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 *
________________
Dobry
wieczór, witam Was ponownie bardzo serdecznie.
Danuta
Chlupowa to autorka, której książki od lat przyciągają moją uwagę subtelną
elegancją i bogactwem emocji, które wypełniają każdą stronę jej powieści. W 𝑆ł𝑜𝑛𝑒𝑐𝑧𝑛𝑦𝑐ℎ
𝑡𝑎𝑟𝑎𝑠𝑎𝑐ℎ po raz kolejny
udowodniła, że jest mistrzynią w budowaniu atmosfery pełnej ciepła, nostalgii i
refleksji. To powieść, która otuliła mnie jak letni wiatr, wprowadzając w świat
pełen niezwykłych postaci i przemyślanej fabuły. Danuta Chlupowa nie tylko
prowadziła mnie przez barwne tło codzienności, ale także poruszyła ważne
kwestie społeczne i emocjonalne, pozostawiając po lekturze niezatarty ślad.
Właśnie dlatego jej książki zawsze budzą we mnie tyle uznania – autorka potrafi
bowiem prostymi, ale jakże trafnymi słowami uchwycić istotę życia i nadać mu
nowy wymiar.
𝑆ł𝑜𝑛𝑒𝑐𝑧𝑛𝑒
𝑡𝑎𝑟𝑎𝑠𝑦 to jedna z tych książek,
które czyta się z ogromnym zaangażowaniem – bo od początku czuć, że to opowieść
pisana sercem. Danuta Chlupowa nie tylko pięknie snuje historię, ale też z
ogromnym wyczuciem oddaje klimat tamtych czasów i losy ludzi, którzy musieli
walczyć o siebie i o to, by znaleźć swoje miejsce w świecie. Bohaterowie książki
są tak prawdziwi, że momentami miałam wrażenie, jakby żyli tuż obok mnie. Ich
wybory, rozterki i emocje sprawiają, że trudno nie pomyśleć o własnym życiu i o
tym, co tak naprawdę się w nim liczy.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗗𝗮𝗻𝘂𝘁𝗮
𝗖𝗵𝗹𝘂𝗽𝗼𝘄𝗮 – 𝗦ł𝗼𝗻𝗲𝗰𝘇𝗻𝗲
𝘁𝗮𝗿𝗮𝘀𝘆 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟭𝟮 𝗺𝗮𝗿𝗰𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟱
𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗞𝘀𝗶ąż𝗻𝗶𝗰𝗮
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗣𝗿𝗮𝘄𝗱𝘇𝗶𝘄𝗲
𝗽𝗼𝘄𝗼ł𝗮𝗻𝗶𝗲
________________________________________________
O
tym, że uzdolniona artystycznie Joasia w przyszłości zostanie pielęgniarką,
zadecydowało wiele czynników. Nagła śmierć ojca, który pozostawił żonę i córkę
z długami, a potem przeprowadzka do domu wujostwa. Domu, w którym początkowo
doświadczyła niezwykłej życzliwości i była naprawdę szczęśliwa – aż do chwili,
gdy wuj przestał widzieć w niej dziecko, a zaczął dostrzegać dorastającą
dziewczynę, budzącą w nim niezdrowe zainteresowanie. Wybór szkoły
pielęgniarskiej stał się też bardziej naturalny, gdy okazało się, że właśnie
tam zamierzała iść jej przyjaciółka.
Joasia
zawdzięczała wujowi możliwość studiowania na ASP. Jednak gdy dowiedziała się,
że adeptki Szkoły Pielęgniarek muszą obowiązkowo mieszkać w internacie, podjęła
impulsywną decyzję – postanowiła zapisać się do tej szkoły, by jak najszybciej
wyprowadzić się z domu i uciec od lepkich rąk wuja.
Internat
przypominał koszary – mnóstwo zakazów, nakazów, sztywna dyscyplina. Dla Joasi,
przyzwyczajonej do większej swobody, była to trudna zmiana. Choć uciekła od
wujowych umizgów, brak prywatności i możliwość personalizacji przestrzeni
bardzo jej doskwierały. Z czasem jednak nauczyła się żyć w nowej
rzeczywistości. Co więcej – pielęgniarstwo zaczęło ją naprawdę fascynować. Bała
się kontaktu z prawdziwymi pacjentami, lecz poradziła sobie nadspodziewanie
dobrze, choć długo nie mogła zapomnieć szpitalnego zapachu.
Niepokój
budziły w niej za to ćwiczenia z maską przeciwgazową i to, co one sobą
reprezentowały. Kojarzyły jej się z zagrożeniem wojny, co wydawało się dla niej
nie do pomyślenia. Niedawno przecież skończyła się Wielka Wojna, a inwalidzi
wojenni nadal chodzili po ulicach, a dawni żołnierze zmagali się z traumą
koszmaru wojennego. Rozmawiano o możliwości wybuchu kolejnej, ale nikt nie
dopuszczał do siebie myśli, że mogłoby to stać się rzeczywistością.
Nauka
w szkole pielęgniarskiej nauczyła Joanna pewności siebie i odpowiedniej reakcji
na zbyt nachalne zachowania pacjentów. Z podobną determinacją poradziła sobie z
narzucającym się jej wujem, ale mimo że teraz dawał jej spokój, nie zamierzała
rezygnować z kontynuacji nauki w szkole pielęgniarskiej, bo ani przez chwilę
nie żałowała swojego wyboru. Minęły prawie trzy lata od chwili, gdy Joanna wraz
z klasą zwiedzała szkołę pielęgniarską, a teraz była już po egzaminach, które
zdała bardzo dobrze. Mając dyplom w ręku, postanowiła wrócić do domu wujostwa i
zatrudnić się w krakowskim szpitalu. Jednak kiedy była świadkiem, jak wuj dobierał
się do młodziutkiej służącej, postanowiła raz na zawsze opuścić ten dom.
Skorzystała z propozycji pracy w Istebnej, gdzie miała pracować jako
pielęgniarka w sanatorium gruźliczym dla dzieci.
Wyjazd
do sanatorium okazał się przełomowy. Joasia trafiła do świata pełnego
cierpienia, dzieci pozbawionych dzieciństwa i ludzi oddanych swojej pracy.
Poznała tu Stanisława, nauczyciela z bolesną przeszłością, której nie chciał
ujawniać. Choć Joasia chciała się zaprzyjaźnić, czuła, że mężczyzna coś ukrywa,
i nie potrafiła mu zaufać. Wciąż tkwiły w niej wspomnienia związane z wujem,
który najpierw był dla niej kimś wyjątkowym, a ona bardzo go kochała, by potem
poczuć do niego odrazę, a z czasem jedno uczucie zaczęło przeplatać się z
drugim. Nieproszone wspomnienia wciąż ją prześladowały. Wkrótce miała się
przekonać, że Stanisław przyjechał do sanatorium z jeszcze większym bagażem
złych doświadczeń niż ona.
Nad
Polskę powoli nadciągają czarne chmury hitlerowskiego terroru, który wkrótce
odmieni życie milionów ludzi i brutalnie przerwie spokój nawet w najbardziej
ustronnych zakątkach kraju. Póki co jest maj, pogoda przepiękna, wiosna w
pełni. Łatwo ulec iluzji, że nic nie jest w stanie zakłócić ciszy tego
górskiego zakątka – ani za tydzień, ani za miesiąc, ani za rok. Nikt nie chciał
rozwijać pesymistycznych wizji. Wraz z końcem lata sanatorium jednak pustoszeje
– pacjentów odsyła się do domów, a nowych już nie przyjmowano. Błękitne niebo,
jasne słońce, lekki powiew wiatru przesyconego letnimi zapachami oraz malownicze
górskie krajobrazy stwarzają fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Joanna wierzy,
że wojna nie może wtargnąć w to miejsce – nawet jeśli wybuchnie. Przecież nie
teraz, kiedy właśnie rozpoczęła nowy etap w życiu.
𝑆ł𝑜𝑛𝑒𝑐𝑧𝑛𝑒
𝑡𝑎𝑟𝑎𝑠𝑦 to jedna z tych książek,
które od razu trafiają do serca i zostają w nim na długo. Od pierwszych stron
czułam, że trzymam w rękach coś wyjątkowego. Danuta Chlupowa nie tylko pięknie
snuje opowieść, ale także z ogromną wrażliwością i szacunkiem oddaje klimat przedwojennego
Krakowa, atmosferę szpitalnych sal i realia pracy pielęgniarek w czasach, gdy
ten zawód dopiero zaczynał być postrzegany jako powołanie.
To
niesamowita historia, oparta na losach ludzi, którzy istnieli naprawdę. Autorka
zwróciła uwagę na powód częstego zachorowania na gruźlicę, zwłaszcza wśród osób
biednych. Brak dostatecznego dostępu do promieni słonecznych w mieszkaniach był
wymieniany jako jeden z czynników sprzyjających rozwojowi gruźlicy wśród
ubogich, żyjących w ciemnych, nieraz piwnicznych mieszkaniach, słabo
wietrzonych.
Autorka
w niezwykle interesujący sposób przedstawiła historię powstania sanatorium w
Istebnej, ukazując motywy jego budowy oraz metody leczenia – dziś budzące
grozę, a jednocześnie podziw, gdy pomyślę, ile ludzkich istnień udało się
wówczas ocalić. Danuta Chlupowa z pasją odsłoniła również kulisy funkcjonowania
szkoły pielęgniarskiej oraz barwny świat pełen artystycznych barw i pasji. Autorka
nie bała się również poruszyć tematu trudnego, wciąż zbyt często pomijanego –
dotyczącego kobiet, obecnego od pokoleń, skrywanego za zamkniętymi drzwiami,
szczególnie w domach pozornie idealnych. Tematu wstydu, milczenia i
bagatelizowania krzywdy.
To
nie tylko książka o kobietach w fartuchach pielęgniarskich. To opowieść o sile,
determinacji, odkrywaniu siebie i sensu w pomaganiu innym. Czytałam ją z
rosnącym podziwem i wzruszeniem, a wiele scen zapadło mi w pamięć tak głęboko,
że długo po lekturze wracały do mnie myślami. Bohaterowie tej powieści są
niezwykle prawdziwi — pełni emocji, wewnętrznych rozterek i nadziei, które nie
zawsze mają szansę się spełnić. Joasia poruszyła mnie szczególnie. Jej walka o
siebie, odwaga, by zerwać z tym, co krzywdzące, i na nowo budować swoje życie —
to historia, która zostanie ze mną na długo.
𝑆ł𝑜𝑛e𝑐𝑧𝑛𝑒
𝑡𝑎𝑟𝑎𝑠𝑦 to piękna opowieść o
dojrzewaniu i decyzjach, które Joasia musiała podjąć, by ocalić siebie i
poszukać szczęścia. Jest bohaterką, którą naprawdę można polubić – odważną,
pełną pasji, a jednocześnie gotową na poświęcenia, by znaleźć swoje miejsce w
świecie.
Powieść
𝑆ł𝑜𝑛𝑒𝑐𝑧𝑛𝑒 𝑡𝑎𝑟𝑎𝑠𝑦
skłania do myślenia o tym, kim tak naprawdę jesteśmy, co ma dla nas prawdziwe
znaczenie i ile jesteśmy w stanie dać z siebie, by pomóc innym, ale także i
sobie. Cieszę się, że mogłam poznać Joasię i towarzyszyć jej w tej
trudnej, a jednocześnie pięknej drodze. To historia, która zostaje ze mną na
długo.
_________________________________
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa / Wydawnictwo Książnica
Danuta Chlupowa
__________________________________
Autor: Danuta Chlupowa
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 320
Gatunek: obyczajowa / z historią w tle
Data premiery: 12 marca 2025
Moja ocena: 08
/10

Komentarze
Prześlij komentarz