IGRANIE Z OGNIEM
𝘊𝘻𝘸𝘢𝘳𝘵𝘦𝘬 𝟤𝟦-𝟢𝟩-𝟤𝟢𝟤𝟧
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 *
________________
Witam
Was kochani.
Rzadko
zdarza się, by debiutujący autor wydał dwie książki niemal jednocześnie i to w
dwóch różnych wydawnictwach. Katarzynie Hewie się to udało, a ja miałam
przyjemność poznać jedną z nich, tę, która ukazała się nakładem wydawnictwa, z
którym współpracuję. 𝐵𝑒𝑠𝑡𝑖𝑎 𝑖
𝑝𝑎𝑛𝑖 𝑅óż𝑎 zauroczyła mnie już
od pierwszych stron. To powieść, która przeniosła mnie w czasy, gdy jako młoda
dziewczyna zaczytywałam się w romansach historycznych. Nie jest to jednak
wyłącznie sentymentalna podróż, lecz powieść napisana na bardzo dobrym
poziomie, pełna emocji, dopracowana zarówno pod względem językowym, jak i
fabularnym. Już sam tytuł przywołał we mnie skojarzenie z baśnią o Pięknej i
Bestii, i choć książka Katarzyny Hewy nie jest bajką, pewne subtelne
odniesienia do tamtej opowieści można dostrzec. Stają się one szczególnie
wyraźne w momencie, gdy główna bohaterka zaczyna pisać własną powieść noszącą
tytuł 𝐵𝑒𝑠𝑡𝑖𝑎 𝑖 𝑝𝑎𝑛𝑖
𝑅óż𝑎.
Akcja 𝐵𝑒𝑠𝑡𝑖𝑖
𝑖 𝑃𝑎𝑛𝑖 𝑅óż𝑦 toczy się pod
koniec XIX wieku w Krakowie. To opowieść o kobiecie, której marzenia wykraczają
poza ograniczenia epoki, oraz o mężczyźnie naznaczonym bolesną przeszłością,
nieumiejącym kochać bez zastrzeżeń. Ich relacja przyciąga, rani, rozczula i
wywołuje uśmiech. To nie tylko opowieść o uczuciu, ale także historia walki o
własny głos, o wolność i o prawo do bycia sobą w świecie pełnym zakazów i
oczekiwań. Rozalia, główna bohaterka, nie ulega konwenansom. Ma w sobie siłę,
charakter i determinację. Nie boi się myśleć i mówić samodzielnie, choć jej
niezależność w czasach, w których przyszło jej żyć, nie była mile widziana.
Właśnie dlatego ta historia tak porusza.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗞𝗮𝘁𝗮𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮
𝗛𝗲𝘄𝗮 – 𝗕𝗲𝘀𝘁𝗶𝗮
𝗶 𝗽𝗮𝗻𝗶 𝗥óż𝗮 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟮𝟰 𝗰𝘇𝗲𝗿𝗰𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟱
𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗣𝗿𝗼𝘇𝗮𝗺𝗶
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗜𝗴𝗿𝗮𝗻𝗶𝗲
𝘇 𝗼𝗴𝗻𝗶𝗲𝗺
_________________________________________
Rozalia
Litewska pragnie żyć po swojemu. Marzy o studiach, literackiej karierze i
niezależności, choć w jej czasach priorytetem dla panny było dobre
zamążpójście. Edward Zabłocki adoruje ją i obiecuje świetlaną przyszłość, ale
waha się z oświadczynami, bo wie, że ojciec Rozalii jest ciężko chory, a
łatwiej mu będzie poślubić majętną sierotę. Kiedy dowiaduje się, że po śmierci
ojca opiekę nad nią i jej majątkiem ma przejąć Jan Konrad Modrzewski, syn
dawnego przyjaciela, traci ochotę na związek. Dziewczyna boleśnie przekonuje
się, czym naprawdę był zainteresowany jej przyjaciel z dzieciństwa, który
obiecywał jej małżeństwo i realizację marzeń.
W
dniu pogrzebu ojca w jej życiu pojawia się niechciany opiekun, który ma
zarządzać majątkiem i decydować o kandydacie na męża. Od tego momentu zaczyna
się zacięta rozgrywka między tą dwójką. Każde z nich chce postawić na swoim i
nie dać się pokonać drugiemu. Od pierwszego spotkania iskrzyło między nimi tak
mocno, że chwilami obawiałam się, czy ten ogień ich nie pochłonie. Mógł ogrzać
serca, ale równie dobrze mógł spalić wszystko do cna, zwłaszcza że żadne nie
miało zamiaru ustąpić.
Między
Rozalią a Janem napięcie rośnie z każdą rozmową. Coś ich do siebie przyciąga,
ale równie mocno prowokuje do walki. Każde spotkanie staje się próbą sił, w
której nikt nie chce się cofnąć choćby o krok. Uparcie trzymają się swojego
zdania i nie dopuszczają do siebie myśli o słabości. A jednak właśnie w tych spięciach
najpełniej widać, co naprawdę czują, choć starają się to ukryć.
Rozalia
nie chce być tylko ozdobą i przedmiotem, przekazywanym z majątkiem. Pragnie być
partnerką, mieć wpływ na swoje życie i decyzje. Nie zgadza się z rolą
przypisaną kobietom tamtych czasów. Marzy o nauce, pisaniu, inspiracji innych.
Wychowały ją Maria, zarządczyni domu, i jej córka Klara, które zaszczepiły w
niej ogień rozświetlający ją wyjątkowym blaskiem. Ten blask, choć niechciany,
dostrzega także Jan Modrzewski. Przyciąga go jak ćmę, choć wie, że może się w
nim spalić. Rozalia nie zamierza się podporządkować, nawet dla miłości. Jeśli
Jan chce być z nią, musi zaakceptować, że nigdy nie będzie potulną żoną według
konwenansów, a jedynie równoprawną partnerką.
Jan
początkowo sądził, że po śmierci ojca Rozalii będzie musiał wydać za mąż uległą
pannę. Zderza się jednak z jej dzikim charakterem, który z czasem budzi w nim
fascynację, choć sam przed sobą tego nie przyznaje. Rozalia zachwyca go nie
tylko urodą, ale przede wszystkim ostrością charakteru. Nie jest kapryśną czy
rozpuszczoną kobietą, ale świadomą swojej wartości osobą, która nie chce być
jedynie ozdobą w czyimś domu.
Z
czasem między nimi zaczyna powoli tkać się delikatna nić przywiązania. Jan nie
chce się do tego przyznać i wciąż szuka męża dla Rozalii, jak obiecał jej ojcu.
Ona miała plan rozkochać go i porzucić, ale sama wpadła we własne sidła. Coś
niewidzialnego ciągnie ją do niego. Uczucia wypiera nawet przed sobą, ale
Maria, trzeźwo myśląca i bystra, nie daje się oszukać. Jan nie radzi sobie z
emocjami i z wiecznie naburmuszoną Rozalią. Na domiar złego problemy w fabryce
przysparzają mu kolejnych zmartwień. Skandal wywołany przez Rozalię próbującą
go ratować odbił się szerokim echem w krakowskich salonach. Próba wydania jej
za mąż za przyjaciela Jana kończy się fiaskiem, bo Rozalia nie potrafi być z
nikim innym, ale i z Janem trudno jej być. Nie ma innego wyboru niż zostać jego
żoną, bo inaczej zniszczą ich pogłoski. Ten mariaż może ich jednak pogrążyć, bo
wciąż ze sobą walczą. Co okaże się silniejsze, miłość czy nienawiść, upór czy
wzajemne rany?
Minie
dużo czasu, zanim zrozumieją, że się kochają. Ta świadomość nie zmieni ich
natury. Jan nadal potrzebuje dominować, a Rozalia nie przestanie być sobą. Nie
widzą siebie takimi, jakimi są naprawdę. Gubią się w uczuciach jak dzieci we
mgle, a ich niedopasowanie staje się coraz bardziej widoczne. Ona chce mu
pomagać w prowadzeniu fabryki, on odmawia. Marzy o studiach, a on nie chce na
to pozwolić.
Postacie
głównych bohaterów zostały znakomicie zarysowane. Rozalia nie przypomina
typowych panien z dobrego domu. Od złości do radości przechodzi tak płynnie, że
trudno to uchwycić. Jest jak znarowiony koń. Wierzga, nabzdycza się, mówi to,
co myśli. Kocha na zabój, nienawidzi równie mocno. Nigdy nie jest mdła ani
nijaka. To żywioł. Czasem żal mi było Jana i podziwiałam jego stoicką
cierpliwość, choć kiedy tracił panowanie, nie szczędził jej przykrych słów.
Rozalia
Litewska wyprzedza swoją epokę. Zna swoją siłę i nie chce jej tłumić. Ma pasję,
pieniądze i bunt w sercu. Nie zgadza się na rolę narzuconą kobietom i wierzy,
że upór pozwoli jej wyrwać się z ciasnych ram. Przeczuwa, że obok czeka świat
bardziej przyjazny kobietom i chce po niego sięgnąć.
Jan
Konrad Modrzewski to człowiek pełen sprzeczności. Opiekuńczy, a jednocześnie
kontrolujący. Może dostrzec w Rozalii partnerkę, ale boi się zrobić ten krok.
Zmiana światopoglądu oznaczałaby rewolucję, a na to brakuje mu odwagi.
Oboje
dźwigają trudną przeszłość, Jan nawet trudniejszą. Gdy wydaje się, że wszystko
zmierza ku lepszemu, a emocje cichną, Rozalia przypadkiem podsłuchuje rozmowę,
która burzy wszystko, co zbudowali.
Potyczki
słowne między nimi zachwycały mnie i czytałam je z dużą przyjemnością, bo
dodawały historii smaku jak przyprawa potrawie. 𝐵𝑒𝑠𝑡𝑖𝑎
𝑖 𝑝𝑎𝑛𝑖 𝑅óż𝑎 to świetny
romans w starym stylu, choć momentami pojawiły się współczesne zwroty, jak
„protagonista”. Jednak całość została tak doskonale skonstruowana, że bawiłam
się znakomicie w towarzystwie tej niezwykłej dwójki. Nawet jeśli coś zabrzmiało
nowocześnie, nie miało to dla mnie większego znaczenia.
Książka
wydaje się lekkim romansem, ale to tylko pozory. Uważne czytanie pozwala
usłyszeć głos Rozalii i zrozumieć przesłanie autorki. Z jednej strony to
znakomity romans, z drugiej opowieść o kobiecie walczącej o swoje prawa niemal
jak lwica, nie zważającej na koszty.
Brawa
dla autorki za stworzenie historii, która jest czymś więcej niż zwykłym
romansem historycznym. Ta książka zmusza do myślenia i wyboru strony. Dla mnie
decyzja była jasna, stanęłam po stronie
Rozalii.
Gdy
myślałam, że historia Rozalii i Jana spokojnie płynie ku bezpiecznemu portowi,
zerwał się nowy sztorm. Co z niego wyniknie? Muszę cierpliwie czekać na ciąg
dalszy.
_________________________________
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa / Wydawnictwo Prozami
Katarzyna Hewa
__________________________________
Autor: Katarzyna Hewa
Wydawnictwo: Prozami
Ilość stron: 336
Gatunek: obyczajowa / romans
Data premiery: 24 czerwca 2025
Moja ocena: 09
/10

Komentarze
Prześlij komentarz