OCALIĆ PAMIĘĆ, OCALIĆ SIEBIE
Ś𝘳𝘰d𝘢 𝟣𝟩-𝟢𝟨-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸*
________________
Dzień
dobry, witam Was ponownie bardzo serdecznie.
Są tacy
autorzy, do których wraca się z pełnym zaufaniem, bo ich książki niosą ze sobą
coś więcej niż tylko historię. Dla mnie taką pisarką jest Magda Knedler, której
sposób opowiadania, uważność na człowieka i wyjątkowa wrażliwość od dawna robią
na mnie ogromne wrażenie. Sięgam po kolejne powieści autorki bez zastanowienia,
wiedząc, że czeka mnie coś poruszającego i prawdziwego. Z książką 𝐾𝑎𝑠𝑎𝑛𝑑𝑟𝑎
𝑤 𝑟𝑢𝑖𝑛𝑎𝑐ℎ było
podobnie, już od pierwszych stron wciągnęła mnie w świat pełen emocji, trudnych
doświadczeń oraz głębokiego spojrzenia na ludzką psychikę. To jednak nie jest
tylko kolejna dobra historia, ale opowieść, która na pewno ze mną zostanie, bo
dotyka miejsc delikatnych i często bolesnych, a jednocześnie daje poczucie, że
ktoś potrafił ubrać w słowa to, co zwykle trudno nazwać.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗠𝗮𝗴𝗱𝗮
𝗞𝗻𝗲𝗱𝗹𝗲𝗿 – 𝗞𝗮𝘀𝗮𝗻𝗱𝗿𝗮
𝘄 𝗿𝘂𝗶𝗻𝗮𝗰𝗵 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟮𝟮 𝗸𝘄𝗶𝗲𝘁𝗻𝗶𝗮
𝟮𝟬𝟮𝟲 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗭𝘄𝗶𝗲𝗿𝗰𝗶𝗮𝗱ł𝗼
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗢𝗰𝗮𝗹𝗶ć
𝗽𝗮𝗺𝗶ęć, 𝗼𝗰𝗮𝗹𝗶ć
𝘀𝗶𝗲𝗯𝗶𝗲
_______________________________________________________
Kasandra
jest córką Joanny i Witolda, owocem jednej wspólnej nocy. Witold stanął na
wysokości zadania i ożenił się z kobietą, z którą spłodził dziecko. Nie było to
jednak szczęśliwe małżeństwo, ponieważ on nie kochał żony, a ona kochała go
wręcz obsesyjnie. Gdy Witold zaczął tracić wzrok, podjął decyzję o rozwodzie.
Od tego momentu Joanna jednocześnie kochała go i nienawidziła. Całą swoją złość
na byłego męża przelewała na córkę. Karała Kasandrę i upokarzała ją na każdym
kroku. Później wyszła ponownie za mąż i miała kolejne dzieci, jednak Kasandra
wciąż była dla niej solą w oku. Nieustannie się na niej wyżywała i nie mogła
znieść, że dziewczyna jest tak bardzo podobna do ojca.
Witold,
choć tracił wzrok, „oczami duszy” widział więcej niż inni oczami ciała. Z
czasem stał się jasnowidzem. Te niechciane zdolności w pewnym stopniu
odziedziczyła po nim córka. Kasandra musiała ukrywać swoje wizje przed rodziną,
ponieważ tuż po tym, jak przepowiedziała śmierć matki, ojczym zagroził jej
zamknięciem w szpitalu psychiatrycznym.
Dziewczyna
nie była pięknością, ale wyróżniała się niezwykłą inteligencją i głodem wiedzy.
Gdy skończyła osiemnaście lat, chciała rozpocząć studia, lecz nienawidząca jej
matka nie chciała o tym nawet słyszeć. Kasandra miała być posłuszna i pracować
w sklepie ojczyma. Gdy sprzeciwiła się i odmówiła, wskazano jej drzwi.
Wtedy
postanowiła odszukać ojca, który według matki był złym człowiekiem, a według
innych dobrym. Przekonała się, że ojciec na nią czekał. Gdy stanęła w drzwiach,
wiedział, że to ona.
Dzięki
ojcu Kasandra mogła się kształcić, ale odziedziczyła po nim ten sam dar. W
pewnym sensie jest on dla niej zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.
Istnieją bowiem rzeczy, o których lepiej nie wiedzieć, ponieważ jeśli się coś
wie, zaczyna się na to czekać. Całe życie zmienia się wtedy w oczekiwanie, w
wypatrywanie, w ciągłe spodziewanie się i pozostawanie w stanie gotowości oraz
napięcia, które potrafi niszczyć.
Kasandra
od zawsze kochała książki i czytanie. Czytanie nigdy nie było dla niej tylko
czytaniem. Stanowiło też ucieczkę, dawało możliwość wyjścia ze świata, do
którego nie czuła się dopasowana. Wiedziała jednak, że musi i chce w tym
świecie żyć, nawet mimo konieczności znoszenia rzeczy niezrozumiałych, trudnych
do interpretacji i uwierających.
Kasandra
studiuje w Wiedniu, gdzie poznaje Karla. Młodzi zakochują się w sobie i snują
plany na przyszłość. Powstanie przeciwników faszyzmu niweczy te zamierzenia. Karl
ginie, a ona we śnie widzi, jak on żałuje swoich decyzji i prosi ją, by
przejrzała jego notatki. Wtedy okazuje się, że zupełnie nie znała człowieka, z
którym chciała się związać. Dowiaduje się, że popierał faszyzm i ideologię
pozbywania się dzieci, które nigdy nie będą w stanie przystosować się do życia
w społeczeństwie.
„𝐶𝑧𝑦
𝑚𝑜ż𝑛𝑎 𝑡𝑎𝑘 𝑛𝑎𝑝𝑟𝑎𝑤𝑑ę
𝑝𝑜𝑧𝑛𝑎ć 𝑑𝑟𝑢𝑔𝑖𝑒𝑔𝑜
𝑐𝑧ł𝑜𝑤𝑖𝑒𝑘𝑎, 𝑎
𝑗𝑒ś𝑙𝑖 𝑛𝑖𝑒, 𝑡𝑜
𝑑𝑜 𝑖𝑙𝑢 𝑡𝑎𝑗𝑒𝑚𝑛𝑖𝑐
𝑚𝑎𝑚𝑦 𝑝𝑟𝑎𝑤𝑜,
𝑗𝑎𝑘𝑖 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑎𝑗
𝑐𝑧𝑦𝑗𝑒𝑔𝑜ś 𝑤𝑒𝑤𝑛ę𝑡𝑟𝑧𝑛𝑒𝑔𝑜
ż𝑦𝑐𝑖𝑎 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑛𝑎𝑚
𝑑𝑜𝑠𝑡ę𝑝𝑛𝑦 𝑖 𝑧𝑢𝑝𝑒ł𝑛𝑖𝑒
𝑑𝑜𝑧𝑤𝑜𝑙𝑜𝑛𝑦,
𝑎 𝑗𝑎𝑘𝑖 𝑐𝑎ł𝑘𝑖𝑒𝑚
𝑧𝑎𝑘𝑎𝑧𝑎𝑛𝑦?”
Świat
tak właśnie działał, że wymagał od człowieka ciągłego dostosowywania się.
Dziecko miało dostosowywać się do dorosłych i do norm, a dorośli mieli prawo
wymagać. A przecież dla każdego sprawdza się inny model życia. Może powinno się
pozwalać dzieciom na to, by same układały sobie życie i wybierały własną
ścieżkę. Kasandra, jak mało kto, rozumiała te dzieci. Sama tego doświadczyła,
gdy matka wymuszała posłuszeństwo, zamykając ją w pokoju na całe dnie, bez
możliwości jego opuszczenia.
𝐾𝑎𝑠𝑎𝑛𝑑𝑟𝑎
𝑤 𝑟𝑢𝑖𝑛𝑎𝑐ℎ od pierwszych
stron otoczyła mnie ciężką, gęstą atmosferą zniszczonej Warszawy i nie pozwalała
pozostać obojętną wobec losów jej bohaterów. Magda Knedler tworzy historię nie
tyle o wojnie, ile o tym, co wojna robi z człowiekiem, jego pamięcią,
wrażliwością i sposobem postrzegania świata.
W
centrum opowieści znajduje się Kasandra, postać niezwykle niejednoznaczna,
naznaczona darem, który bardziej przypomina przekleństwo niż błogosławieństwo.
Jej historia, opowiadana także w retrospekcjach, odsłania dzieciństwo pełne
chłodu emocjonalnego, trudne relacje rodzinne i samotność, która kształtuje
charakter bohaterki. To postać, która jednocześnie fascynuje i niepokoi, a jej
wewnętrzne rozdarcie staje się jednym z najbardziej poruszających aspektów
książki.
Równolegle
śledziłam losy Staszka, który w popowstaniowej Warszawie próbuje odnaleźć
Kasandrę, a jednocześnie uczestniczy w ratowaniu bezcennych zbiorów
bibliotecznych. Właśnie motyw książek, ich ocalania i znaczenia w świecie
zniszczenia, nadaje tej historii wyjątkowej głębi. Literatura staje się tu
symbolem trwania, pamięci i człowieczeństwa.
Magdalena
Knedler z dużą wrażliwością buduje tło historyczne. Ruiny miasta nie są tu
tylko scenerią, ale czymś, co żyje i mocno wpływa na bohaterów oraz ich wybory.
W tej przestrzeni każdy gest, spotkanie i wspomnienie nabiera większego
znaczenia. Dużym atutem powieści jest także styl. Autorka pisze obrazowo i
emocjonalnie, ale bez przesady. Potrafiła zatrzymać mnie na chwilę w jednym
zdaniu, obrazie czy emocji. Dzięki temu tę historię nie tylko czytałam, ale też
bardzo mocno ją przeżywałam.
Akcja
powieści toczy się w dwóch przeplatających się planach czasowych, które dobrze
się ze sobą łączą i dopełniają. Pierwszy z nich obejmuje rok 1944 i pokazuje
Staszka w zniszczonej Warszawie, gdzie próbuje odnaleźć Kasandrę. Drugi
przeniósł mnie do lat 1931–1937 i prowadził przez życie samej Kasandry, jej
dorastanie oraz codzienność naznaczoną trudnymi relacjami rodzinnymi. Ta część
historii była dla mnie szczególnie poruszająca i najbardziej mnie wciągnęła.
Autorka bardzo wyraźnie pokazuje duszną, toksyczną atmosferę domu, w którym
Kasandra, mimo miłości do książek i pragnienia nauki, musi mierzyć się z
ograniczeniami narzucanymi kobietom w tamtym czasie.
Ale
to Staszek był jedną z ważniejszych postaci w powieści, łączącą tragiczną
przeszłość z próbą jej zrozumienia. W 1944 roku, w obliczu upadku powstania
warszawskiego, wykazuje się odwagą i determinacją, ryzykując życie, by ratować
bezcenne księgi przed spaleniem przez Niemców. Kieruje nim nie tylko miłość do
literatury i kultury, ale też potrzeba ocalenia czegoś stałego w świecie, który
rozpada się na jego oczach. Jego wątek to bolesne, pełne desperacji
poszukiwanie. Staszek krąży po zniszczonej Warszawie, szukając śladów
zaginionej Kasandry. Dla mnie stał się symbolem walki z zapomnieniem i
człowiekiem, który mimo ruin wokół nie rezygnuje z prób ocalenia tego, co
najważniejsze.
Czytając
𝐾𝑎𝑠𝑎𝑛𝑑𝑟ę 𝑤 𝑟𝑢𝑖𝑛𝑎𝑐ℎ,
czułam się tak, jakbym razem ze Staszkiem przemierzała popowstaniową Warszawę
1944 roku i wśród zgliszcz szukała śladów zaginionej Kasandry. Bardzo poruszyła
mnie historia Kasandry, odrzuconej przez matkę, dorastającej w toksycznym domu
i próbującej odnaleźć spokój przy niewidomym ojcu jasnowidzu. To właśnie ta
część historii ciekawiła mnie najbardziej. Z kolei wątek Wiednia, miłości
Kasandry do Karla i zderzenia z nazizmem wywołał we mnie silne emocje.
Poruszyła mnie też determinacja Staszka i jego walka o ocalenie ksiąg, bo
wydawałoby się, że nie były one warte narażania życia.
Autorka
zostawiła mnie z bolesną luką w historii bohaterki i z tym samym pytaniem,
które miał Staszek, przez co całe to literackie śledztwo odbierałam bardzo
osobiście, jakby dotyczyło kogoś mi bliskiego. Ta książka nie jest dla mnie
zwykłą fikcją historyczną, ale opowieścią o tym, jak człowiek nosi w sobie
różne pęknięcia, jak próbuje się z nimi mierzyć i jak mimo świadomości, że nie
wszystkiego da się już naprawić, zostaje w nim potrzeba, żeby iść dalej…
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa Wydawnictwo Zwierciadło
Magda Knedler
__________________________________
Autor: Magda Knedler
Wydawnictwo: Zwierciadło
Ilość stron: 300
Gatunek: obyczajowa / z historią w tle
Data premiery: 22 kwietnia 2026
Moja ocena: 10
/10

Komentarze
Prześlij komentarz