MILACZEK, BACHOR I CAŁA RESZTA - LITERACKI POPRAWIACZ HUMORU
𝘗𝘪ą𝘵𝘦𝘬 𝟣𝟢-𝟢𝟩-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸*
Gdyby
książki mogły mieć swoje profile na portalu randkowym, 𝑀𝑖𝑙𝑎𝑐𝑧𝑒𝑘
Magdaleny Witkiewicz z pewnością byłby jednym z tych, które od razu przyciągają
uwagę. Trochę zakręcony, pełen humoru, ciepła i życiowych perypetii, a przy tym
mający w sobie coś, co sprawia, że trudno przejść obok niego obojętnie. Po
książki Magdaleny Witkiewicz sięgam z przyjemnością, bo wiem, że potrafi
stworzyć historie, przy których można odpocząć, uśmiechnąć się, ale też znaleźć
w nich coś bliskiego codziennemu życiu. 𝑀𝑖𝑙𝑎𝑐𝑧𝑒𝑘
to debiut autorki, który po raz pierwszy ukazał się osiemnaście lat temu i mimo
upływu czasu nadal potrafi bawić oraz poprawiać nastrój. Przyznam, że wcześniej
nie miałam okazji przeczytać tej książki, dlatego z dużą ciekawością sięgnęłam
po najnowsze wznowienie. Już po kilku stronach poczułam, że Milenka i jej
niezwykły świat szybko zdobyli moją sympatię. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po
książkę, która pozwala oderwać się od codziennych spraw i po prostu dobrze się
bawić. Właśnie takie wrażenie zrobił na mnie 𝑀𝑖𝑙𝑎𝑐𝑧𝑒𝑘.
To ciepła, pełna humoru i życiowych perypetii opowieść, przy której nie brakuje
uśmiechu, ale również chwil skłaniających do refleksji. Lekka i przyjemna
lektura, która poprawia nastrój, a przy okazji porusza tematy bliskie każdemu z
nas.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗠𝗮𝗴𝗱𝗮𝗹𝗲𝗻𝗮
𝗪𝗶𝘁𝗸𝗶𝗲𝘄𝗶𝗰𝘇
– 𝗠𝗶𝗹𝗮𝗰𝘇𝗲𝗸 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟮𝟬 𝗺𝗮𝗷𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟲
𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗙𝗹𝗼𝘄
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗠𝗶𝗹𝗮𝗰𝘇𝗲𝗸,
𝗕𝗮𝗰𝗵𝗼𝗿 𝗶 𝗰𝗮ł𝗮
𝗿𝗲𝘀𝘇𝘁𝗮 – 𝗹𝗶𝘁e𝗿𝗮𝗰𝗸𝗶
𝗽𝗼𝗽𝗿𝗮𝘄𝗶𝗮𝗰𝘇
𝗵𝘂𝗺𝗼𝗿𝘂
________________________________________________________________
Zapewne o treści książki napisano już wiele, dlatego nie widzę większego
sensu, żeby po raz kolejny opowiadać, o czym jest ta historia. Dla mnie
najważniejsze są emocje, jakie wywołała we mnie podczas czytania.
Już od pierwszych stron poczułam, że 𝑀𝑖𝑙𝑎𝑐𝑧𝑒𝑘
to książka pełna ciepła, humoru i pozytywnej energii. Taka, która pozwoliła mi przenieść
do świata Milenki, z którą przeżywałam zabawne perypetie i różne życiowe
zawirowania. Milenka to bohaterka, w której każdy może odnaleźć coś znajomego.
Jej charakter, sposób patrzenia na świat i podejście do codziennych spraw
sprawiają, że trudno było mi jej nie polubić.
Mimo upływu czasu ta historia w moim odczuciu wcale się nie zestarzała.
Nadal bawi, poprawia nastrój i sprawia, że podczas lektury uśmiech często
pojawia się na twarzy. Książka zachwyciła mnie lekkim stylem, przezabawnymi
dialogami i jeszcze zabawniejszymi przemyśleniami bohaterów. Magdalena
Witkiewicz stworzyła bardzo charakterystyczny świat, w którym nie brakuje
sytuacji pełnych humoru, ale też trafnych obserwacji dotyczących codzienności.
Jej spojrzenie na ludzkie przywary i zwykłe życiowe problemy jest pełne
dystansu i sprawia, że wiele razy można się uśmiechnąć.
Po raz kolejny przekonałam się, że Magdalena Witkiewicz potrafi pisać o
zwyczajnym życiu w taki sposób, że z łatwością zaangażowałam się w losy
bohaterów. Styl pisania autorki jest lekki, naturalny i pełen ciepła. W 𝑀𝑖𝑙𝑎𝑐𝑧𝑘𝑢
nie ma skomplikowanej fabuły ani spektakularnych zwrotów akcji, ale w przypadku
tej historii zupełnie mi tego nie brakowało. To właśnie emocje, humor i
bohaterowie sprawili, że z przyjemnością zagłębiałam się w tę opowieść i
chciałam poznać ich dalsze losy. Nie ukrywam, że momentami łatwo było
przewidzieć, jak potoczą się kolejne wydarzenia i może zabrakło mi trochę
większego zaskoczenia. Nie odebrało mi to jednak przyjemności z lektury, bo 𝑀𝑖𝑙𝑎𝑐𝑧𝑒𝑘
urzekł mnie przede wszystkim swoim ciepłem, humorem i bohaterami, których
trudno było mi nie polubić.
Pod warstwą humoru autorka porusza również ważniejsze tematy, takie jak
przyjaźń, rodzinne relacje czy poszukiwanie szczęścia. Pokazuje, że nawet kiedy
życie nie układa się tak, jak sobie wymarzyliśmy, czasami niespodziewane
wydarzenia mogą przynieść coś dobrego.
Milenka nie jest postacią idealną i właśnie to sprawiło, że wydawała mi się
tak bliska. Popełniała błędy, czasami działała pod wpływem emocji, ale dzięki
temu była bardziej autentyczna. Z zainteresowaniem śledziłam jej kolejne
decyzje i kibicowałam jej, aby odnalazła swoje miejsce oraz uwierzyła w siebie.
Czytając 𝑀𝑖𝑙𝑎𝑐𝑧𝑘𝑎,
nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że główna bohaterka momentami przypominała mi
Bridget Jones. Obie bohaterki mają ze sobą wiele wspólnego. To kobiety około
trzydziestki, które próbują odnaleźć swoje miejsce w życiu, marzą o miłości i
czasami trochę nieporadnie mierzą się z codziennością.
Podobnie jak Bridget, Milenka ma swoje kompleksy i ciągle zmaga się z
myślami o wyglądzie oraz dodatkowymi kilogramami. Potrafi się tym przejmować,
ale jednocześnie ma w sobie sporo dystansu i humoru, dzięki czemu wydawała się
tak sympatyczna.
Obie bohaterki mają również wyjątkowy talent do przyciągania mniej lub
bardziej zabawnych sytuacji. Życie Milenki zdecydowanie nie należy do nudnych,
a jej kolejne perypetie nieraz wywoływały uśmiech i sprawiały, że z przyjemnością
śledziłam losy naszej polskiej Bridget.
Nie można też zapomnieć o barwnych postaciach, które otaczają Milenkę.
Podobnie jak Bridget Jones ma swoje nietuzinkowe grono bliskich, tak wokół
Milaczka pojawiają się niezwykle charakterystyczne osoby: rezolutny i
bezpośredni „Bachor”, czyli siedmioletnia dziewczynka o ciętym języku,
ekscentryczna ciotka Zofia Kruk oraz wyjątkowy pies arystokrata Parys Antonio.
To właśnie oni dodają tej historii jeszcze więcej humoru i sprawiają, że świat
Milaczka jest pełen życia.
Moim numerem jeden, zaraz obok Milenki, zdecydowanie została ciocia Zosia.
To bohaterka, przy której nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać.
Niejednokrotnie wywołała u mnie uśmiech, ale też pokazała, że pod tą przebojową
naturą kryje się ogromna wrażliwość i dobre serce. Przyznam, że z przyjemnością
miałabym taką ciocię obok siebie. Taką, która wyciągnie mnie na babskie
przyjemności, pomoże poprawić humor, a przy tym zawsze znajdzie czas na rozmowę
i wsparcie. Ciocia Zosia to postać pełna energii, humoru i ciepła, która
zdecydowanie dodaje tej historii wyjątkowego uroku.
Choć nie ukrywam, że moje serce skradła również mała, rezolutna dziewczynka.
Nie od dziś wiadomo, że dzieci potrafią być niezwykle szczere i taka właśnie
była ona. Mówiła to, co myślała, bez zbędnego owijania w bawełnę, a przy tym
miała świetną intuicję, która niejednokrotnie mnie rozbawiła i zaskoczyła.
𝑀𝑖𝑙𝑎𝑐𝑧𝑒𝑘
okazał się wspaniałą lekturą i to nie tylko na lato. To lekka i pełna ciepła
opowieść, która pokazuje, że życie lubi zaskakiwać, a nawet największe
zamieszanie może stać się początkiem czegoś dobrego.
Lektura 𝑀𝑖𝑙𝑎𝑐𝑧𝑘𝑎
przypomniała mi, jak bardzo lubię książki, które potrafią poprawić humor.
Czasem właśnie takiej historii najbardziej potrzeba. Pełnej ciepła, zabawnych
sytuacji i bohaterów, których szybko darzy się sympatią. Magdalena Witkiewicz
stworzyła powieść, przy której mogłam się zrelaksować i na chwilę zapomnieć o
codziennych sprawach.
Pomimo, że od premiery książki minęło już kilkanaście lat, ta historia wciąż
bawi, wzrusza i pokazuje, że niektóre sprawy nigdy się nie zmieniają. Dziś
miłości szuka się głównie za pomocą aplikacji randkowych i algorytmów, a kiedyś
wystarczały pierwsze portale internetowe, odrobina odwagi i wiara, że gdzieś
czeka ta właściwa osoba. Zmieniły się czasy, ale pragnienie bliskości pozostało
takie samo. 𝑀𝑖𝑙𝑎𝑐𝑧𝑒𝑘
to lekka, pełna humoru opowieść, po którą warto sięgnąć po długim dniu, kiedy
ma się ochotę po prostu usiąść z kubkiem herbaty i dobrze się bawić.
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa Wydawnictwo Flow
Magdalena Witkiewicz
__________________________________
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Flow
Ilość stron: 320
Gatunek: komedia obyczajowa
Data premiery: 20 maja 2026
Moja ocena: 09
/10

Komentarze
Prześlij komentarz