POKOCHAĆ SIEBIE
𝘊𝘻𝘸𝘢𝘳𝘵𝘦𝘬 𝟢𝟤-𝟢𝟩-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸*
________________
Moja
przygoda z książkami Katarzyny Hewy zaczęła się od 𝐵𝑒𝑠𝑡𝑖𝑖
𝑖 𝑝𝑎𝑛𝑖 𝑅óż𝑦, a później
przyszedł czas na jej kontynuację, 𝐷𝑒𝑚𝑜𝑛𝑎.
Ta dylogia zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Z każdą kolejną stroną coraz
bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że autorka potrafi wciągnąć mnie do
swojego świata tak, że trudno się od niego oderwać. Na pierwszy rzut oka można
było odnieść wrażenie, że to po prostu romans. Z czasem jednak odkrywałam, że
ta historia skrywa znacznie więcej, niż można się było spodziewać na początku. 𝑀𝑎ł𝑒
𝑤𝑠𝑡𝑟𝑧ą𝑠𝑦 są moim
trzecim spotkaniem z twórczością autorki i po raz kolejny przekonałam się, że
Katarzyna Hewa nie lubi iść utartymi ścieżkami. Każda jej powieść jest inna, a
jednak wszystkie mają w sobie coś, co sprawia, że bardzo szybko przestaję być
tylko czytelniczką. Tak samo jak poprzednio zaczęłam żyć tą historią,
przeżywałam ją razem z bohaterami i byłam bardzo ciekawa, dokąd tym razem zaprowadzi
mnie wyobraźnia autorki. W 𝑀𝑎ł𝑦𝑐ℎ 𝑤𝑠𝑡𝑟𝑧ą𝑠𝑎𝑐ℎ
Katarzyna Hewa pokazała, że największe życiowe katastrofy nie zawsze zaczynają
się od jednego dramatycznego wydarzenia. Znacznie częściej rodzą się z wielu
drobnych decyzji, przemilczeń i tajemnic, które z biegiem lat narastają, aż w
końcu burzą wszystko, co wydawało się trwałe. O takich właśnie wstrząsach,
cichych, ale niezwykle bolesnych, opowiada ta powieść.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗞𝗮𝘁𝗮𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮
𝗛𝗲𝘄𝗮 – 𝗠𝗮ł𝗲 𝘄𝘀𝘁𝗿𝘇ą𝘀𝘆
– 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮 𝟮𝟲
𝗺𝗮𝗿𝗰𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟲
𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗣𝗿𝗼𝘇𝗮𝗺𝗶
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗣𝗼𝗸𝗼𝗰𝗵𝗮ć
𝘀𝗶𝗲𝗯𝗶𝗲
____________________________________
Lara
po latach wraca ze Stanów na wezwanie babki, Barbary. Głównym powodem jej
powrotu miało być przejęcie obowiązków w rodzinnej firmie, ponieważ Barbara
postanowiła wycofać się z jej prowadzenia. Gdyby nie to, zapewne nadal
widywałyby się raz do roku, a czasem nawet rzadziej, wyłącznie z poczucia obowiązku.
Miała wrażenie, że ani ona, ani babka nie odczuwały większej potrzeby tych
spotkań.
Mimo
wszystko jakaś część niej od zawsze łaknęła uwagi Barbary. Lara czekała na jej
telefony i przyjazdy. Imponowały jej niezłomność, silny charakter i
temperament, który potrafiła trzymać w ryzach. W oczach wnuczki Barbara była
kobietą, której nikt nie był w stanie zranić.
Choć
powrót do rodzinnego miasta na Podlasiu był dla Lary ogromnym rozczarowaniem,
dostrzegała w tej sytuacji jeden ważny plus. Nikt tutaj nie wiedział, co
wydarzyło się w Nowym Jorku. Nikt nie miał pojęcia, jak potraktował ją John.
Barbara także nie zdawała sobie sprawy z tego, że jej propozycja w
rzeczywistości stała się dla wnuczki ratunkiem.
Barbara
skrywała własne tajemnice i robiła wszystko, by nigdy nie ujrzały światła
dziennego. Z jednej strony pragnęła powrotu wnuczki i jej obecności w firmie, z
drugiej coraz bardziej obawiała się, że jej syn, ojciec Lary, uzależniony od
alkoholu, zacznie wracać do wydarzeń z przeszłości i ujawniać to, co od lat
pozostawało w ukryciu. Jednak najbardziej obawiała się, że Lara mogłaby mu
uwierzyć.
Dlatego
uznała, że najlepiej będzie, jeśli Lucas sam pozbędzie się Lary z firmy.
Przedstawiła wnuczkę jako wyrachowaną i interesowną kobietę, gotową bez
skrupułów wykorzystać Piotra, przyrodniego brata Lucasa, by zdobyć przewagę i
doprowadzić firmę do upadku.
Lucas,
zmanipulowany przez Barbarę i jednocześnie coraz bardziej zazdrosny o Larę,
daje ponieść się emocjom. W przypływie złości rani ją słowami, jeszcze bardziej
pogłębiając i tak napięte relacje między nimi. Jedynie Sara, siostra Lucasa,
potrafi spojrzeć na całą sytuację z dystansem i zachować trzeźwy osąd.
Od
samego początku zachwyciły mnie błyskotliwe dialogi, pełne ciętych ripost,
które nadały tej historii wyjątkowego kolorytu i sprawiły, że z każdą stroną
coraz bardziej wciągałam się w losy bohaterów. Po raz kolejny przekonałam się,
że Katarzyna Hewa ma niezwykły talent do tworzenia dialogów naturalnych,
pełnych emocji i humoru. Moim zdaniem stały się one znakiem rozpoznawczym
autorki.
Pod
warstwą pełnej napięcia historii kryje się opowieść o ludziach, którzy przez
lata nosili w sobie niewypowiedziane żale, rozczarowania i tęsknotę za tym,
czego nigdy nie otrzymali od najbliższych. Katarzyna Hewa pokazuje, że
największe rany rzadko rodzą się z jednego wydarzenia, częściej wynikają z
obojętności, przemilczeń i braku miłości. Właśnie dlatego ta historia poruszyła
mnie mocniej, niż początkowo się tego spodziewałam.
Barbara
przez lata stała się zimną i wyrachowaną kobietą. Najważniejsze było dla niej
utrzymanie pozorów i ochrona własnych tajemnic, nawet jeśli ceną miało być
szczęście najbliższych.
Lucas
i Lara to dwie poranione dusze, które mimo rodzącego się między nimi uczucia
nie potrafiły zburzyć muru, jakim obwarowały własne serca. Każde z nich nosiło
w sobie ból, lęk i rozczarowanie. Łatwiej było udawać, że nic dla siebie nie
znaczą, niż zaryzykować i zaufać drugiej osobie.
Bardzo
podobało mi się to, że bohaterowie nie są idealni. Lara bywa impulsywna,
popełnia błędy i nie zawsze podejmuje rozsądne decyzje. Dzięki temu wydaje się
prawdziwa. Równie mocno zapadła mi w pamięć postać babki, która jest jedną z
tych bohaterek budzących skrajne emocje. Jej zachowanie wielokrotnie wywoływało
we mnie złość, ale jednocześnie pokazywało, jak skomplikowane potrafią być
rodzinne więzi.
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa Wydawnictwo Prozami
Katarzyna Hewa
__________________________________
Autor: Katarzyna Hewa
Wydawnictwo: Prozami
Ilość stron: 336
Gatunek: obyczajowa / romans
Data premiery: 26 marca 2026
Moja ocena: 10
/10

Komentarze
Prześlij komentarz