NIE TAKI SPOKOJNY TURNUS, JAK GO MALUJĄ
Ś𝘳𝘰𝘥𝘢 𝟤𝟫-𝟢𝟩-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 *
________________
Bardzo
się ucieszyłam, gdy okazało się, że w 𝐷𝑜𝑚𝑢 𝑧𝑑𝑟𝑜𝑗𝑜𝑤𝑦𝑚
𝐷𝑢𝑙𝑎𝑤𝑘𝑎 ponownie
spotkam Setkę i Ciętą, które poznałam już w 𝐶𝑧𝑎𝑟𝑛𝑦𝑐ℎ
𝑠𝑧𝑝𝑖𝑙𝑘𝑎𝑐ℎ 𝑍𝑢𝑧𝑎𝑛𝑛𝑦.
Wiedziałam, że z takim duetem nie ma co liczyć na spokojny turnus. I
rzeczywiście, zamiast błogiego wypoczynku czekały na mnie zagadkowa śmierć,
cała galeria barwnych kuracjuszy i mnóstwo powodów do śmiechu.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗔𝗴𝗻𝗶𝗲𝘀𝘇𝗸𝗮
𝗣ł𝗼𝘀𝘇𝗮𝗷 – 𝗗𝗼𝗺
𝗭𝗱𝗿𝗼𝗷𝗼𝘄𝘆 𝗗𝘂𝗹𝗮𝘄𝗸𝗮
– 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮 𝟭𝟬
𝗸𝘄𝗶𝗲𝘁𝗻𝗶𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟲
𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗣𝗿𝗼𝘇𝗮𝗺𝗶
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗡𝗶𝗲 𝘁𝗮𝗸𝗶 𝘀𝗽𝗼𝗸𝗼𝗷𝗻𝘆
𝘁𝘂𝗿𝗻𝘂𝘀, 𝗷𝗮𝗸
𝗴𝗼 𝗺𝗮𝗹𝘂𝗷ą _________________________________________________________________
Wybrałam
się z autorką do pewnego domu zdrojowego, licząc na świetną zabawę. I ani
trochę się nie zawiodłam. Czego tu nie było. Morderstwo, tajemnicze zniknięcia,
małżeńskie dramaty, terapie, romansiki, pijawki, krew, policja, pogotowie i
Aldonka, która wszędzie dopatruje się zła. Istny dom wariatów. Każdy mówi co
innego, wszyscy coś ukrywają i kręcą tak, że można dostać zawrotu głowy. Jest
taki galimatias, że nawet Setka i Cięta mają problem, żeby to wszystko ogarnąć.
Kiedy
jeden z kuracjuszy nagle umiera, wszystkie podejrzenia padają na Zosię, która
jako ostatnia miała z nim kontakt. A że jej relacje z nachalnym Wacławem,
emerytem erotomanem, były delikatnie mówiąc dość burzliwe, wielu uznaje to za
wystarczający dowód. Na dodatek Zosia ma bardzo nietypowe hobby, o którym
morderca doskonale wie i postanawia to wykorzystać, robiąc wszystko, by to
właśnie na nią spadła wina za śmierć natrętnego kuracjusza. I niestety, szybko
staje się główną podejrzaną.
Nie
widząc innego wyjścia, Zosia wzywa na pomoc swoje niezawodne przyjaciółki,
Setkę i Ciętą. Kobiety wpadają na iście szatański plan. Rozpuszczają plotkę, że
policja zamierza przeszukać wszystkie pokoje w pensjonacie. Liczą na to, że
sprawca wpadnie w panikę i sam popełni błąd. Idealną okazją do przeprowadzenia
tej prowokacji ma być bal organizowany w pensjonacie. Przy okazji koniecznie
trzeba mieć oko na Ryszarda, bo jego zachowanie od samego początku wydaje się
wyjątkowo podejrzane.
Jedna
z pensjonariuszek, Pamela, ma niezwykły talent do czytania między wierszami i
wychodzi jej to wręcz koncertowo. Wystarczyło, że uważnie wsłuchała się w
rozmowy, przeanalizowała kilka pozornie niewinnych zdań i połączyła fakty.
Szybko zorientowała się, że weszła w posiadanie informacji, która mogłaby mocno
nadszarpnąć reputację właścicieli domu zdrojowego. I tu pojawia się dylemat.
Brać nogi za pas i jak najszybciej zniknąć, czy może spróbować przekuć tę
wiedzę w sposób na podreperowanie własnego budżetu?
Agnieszka
Płoszaj po raz kolejny udowadnia, że nie trzeba wielkich dramatów, trupów
ścielących się gęsto ani tajemnic rodem z kryminału, żeby stworzyć historię,
przy której można się świetnie bawić. Wystarczy Dom Zdrojowy Dulawka,
odpowiednio dobrane towarzystwo i bohaterowie, którzy zdecydowanie nie
zamierzają pozwolić, żeby pobyt w uzdrowisku przebiegał spokojnie.
Już
od pierwszych stron poczułam, że będzie to jedna z tych książek, przy których
człowiek mówi sobie: przeczytam jeszcze tylko kawałek, a potem odkłada książkę.
Oczywiście wiadomo, jak to się kończy. Jeszcze jeden rozdział, jeszcze jedna
zabawna sytuacja, jeszcze jeden dialog i nagle okazuje się, że zrobiła się
zdecydowanie zbyt późna godzina.
Najbardziej
polubiłam właśnie bohaterów i ich perypetie. Każdy ma tutaj swój charakter,
swoje przyzwyczajenia i własny sposób na życie, a kiedy takich osobowości
zbierze się w jednym miejscu, trudno oczekiwać spokoju. I bardzo dobrze, bo
właśnie z tych spotkań, nieporozumień i codziennych sytuacji powstaje
największy urok tej historii.
Agnieszka
Płoszaj ma lekki styl pisania i świetne poczucie humoru. Nie trzeba było długo czekać na
momenty, przy których uśmiech sam pojawiał się na twarzy. Szczególnie spodobały
mi się dialogi. Nie są przekombinowane, nie brzmią sztucznie, tylko mają w
sobie tę naturalność, która sprawia, że można sobie bez problemu wyobrazić
bohaterów stojących obok siebie i prowadzących właśnie taką rozmowę.
𝐷𝑜𝑚
𝑍𝑑𝑟𝑜𝑗𝑜𝑤𝑦 𝐷𝑢𝑙𝑎𝑤𝑘𝑎
to książka, w której dużo się dzieje,
choć niekoniecznie w sposób, którego można byłoby spodziewać się po miejscu
kojarzącym się przede wszystkim z zabiegami, odpoczynkiem i spokojnym piciem
wody mineralnej. Tutaj zdecydowanie nie ma czasu na nudę. Momentami miałam
wrażenie, że kuracjusze przyjechali do Dulawki nie tyle podreperować zdrowie,
ile sprawdzić, ile zamieszania można narobić w jednym miejscu.
I
chyba właśnie ta lekkość najbardziej przypadła mi do gustu. Ta historia nie
próbuje być czymś więcej, niż jest. Ma bawić, poprawiać humor i pozwolić na
kilka godzin oderwać się od codzienności. A czasami właśnie takiej książki
potrzeba najbardziej.
Przy
𝐷𝑜𝑚𝑢 𝑍𝑑𝑟𝑜𝑗𝑜𝑤𝑦𝑚
𝐷𝑢𝑙𝑎𝑤𝑘𝑎 można odpocząć,
pośmiać się z perypetii bohaterów i przekonać, że pobyt w uzdrowisku wcale nie
musi oznaczać nudy. Szczególnie jeśli trafi się na odpowiednie towarzystwo.
Albo raczej… nieodpowiednie. Bo wtedy dopiero zaczyna się zabawa.
𝐷𝑜𝑚
𝑍𝑑𝑟𝑜𝑗𝑜𝑤𝑦 𝐷𝑢𝑙𝑎𝑤𝑘𝑎 to świetna komedia kryminalna pełna zabawnych
sytuacji, błyskotliwych dialogów i bohaterów, z którymi po prostu nie da się
nudzić. Bawiłam się przy niej znakomicie i nieraz wybuchałam śmiechem. Agnieszka
Płoszaj po raz kolejny udowodniła, że ma świetne poczucie humoru, tworząc tak
zwariowaną, a jednocześnie doskonale przemyślaną historię. A zakończenie
wyraźnie daje do zrozumienia, że to jeszcze nie koniec przygód Setki i Ciętej.
I bardzo mnie to cieszy, bo z ogromną przyjemnością znów wybiorę się z tym
nietuzinkowym duetem na trop kolejnej zbrodni.
_________________________________
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa / Wydawnictwo Prozami
Agnieszka Płoszaj
__________________________________
Autor: Agnieszka Płoszaj
Wydawnictwo: Prozami
Ilość stron: 256
Gatunek: komedia kryminalna
Data premiery: 10 kwietnia 2026
Moja ocena: 09
/10

Komentarze
Prześlij komentarz