HISTORIA KOBIETY, KTÓREJ ŻYCIE WCALE NIE BYŁO BAJKĄ

 

𝘊𝘻𝘸𝘢𝘳𝘵𝘦𝘬  𝟤𝟢-𝟢𝟪-𝟤𝟢𝟤𝟨

*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸  *

________________

Po książki inspirowane prawdziwymi wydarzeniami sięgam z dużym zainteresowaniem, szczególnie wtedy, gdy dotyczą postaci, o których wcześniej wiedziałam niewiele. Tak właśnie było w przypadku 𝐷𝑎𝑚𝑦 𝑧 𝑝𝑒𝑟łą. Księżna Daisy von Pless była mi znana, ale raczej jako piękna arystokratka związana z Książem i Pszczyną. Ta książka pozwoliła mi spojrzeć na nią przede wszystkim jak na kobietę, a nie tylko postać historyczną. Sylwia Winnik zabrała mnie do świata pełnego przepychu, pałaców, wystawnych przyjęć i sztywnych zasad, w którym właściwie wszystko miało swoje miejsce. Daisy musiała odnaleźć się w rzeczywistości, która była jej obca. Z jednej strony otrzymała życie, którego wiele osób mogłoby jej pozazdrościć, z drugiej bardzo szybko przekonała się, że bogactwo i wysoka pozycja społeczna nie gwarantują szczęścia. I właśnie ten aspekt jej historii zainteresował mnie najbardziej.

ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:

𝗦𝘆𝗹𝘄𝗶𝗮 𝗪𝗶𝗻𝗻𝗶𝗸 – 𝗗𝗮𝗺𝗮 𝘇 𝗽𝗲𝗿łą – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮 𝟬𝟭 𝗹𝗶𝗽𝗰𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟲 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼 𝗙𝗹𝗼𝘄

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗛𝗶𝘀𝘁𝗼𝗿𝗶𝗮 𝗸𝗼𝗯𝗶𝗲𝘁𝘆, 𝗸𝘁ó𝗿𝗲𝗷 ż𝘆𝗰𝗶𝗲 𝘄𝗰𝗮𝗹𝗲 𝗻𝗶𝗲 𝗯𝘆ł𝗼 𝗯𝗮𝗷𝗸ą

_________________________________________________________________________________

Bale, debiuty i cały ten świat przypominały mi trochę targowisko, na którym młode panny były niemal jak towar do zaprezentowania i ocenienia. Kobieta bez męża nie miała wówczas większego znaczenia, dlatego znalezienie odpowiedniego kandydata do jej ręki stawało się najważniejszym celem. Patsy, czyli Mary Theresa Olivia Cornwallis West, z jednej strony zazdrościła córce Daisy swobody, której sama nigdy nie zaznała, z drugiej jednak bardzo pilnowała społecznych konwenansów i tego, co wypada. Od swoich córek wymagała więc nienagannego zachowania, odpowiedniej postawy i dostosowania się do zasad, które obowiązywały kobiety z ich sfery.

Na jednym z takich bali Daisy poznaje Hansa Heinricha Hochberga, następcę jednego z najpotężniejszych i najbogatszych rodów w Europie. Początkowo nic nie wskazuje na to, że ich znajomość przerodzi się w poważny związek. Daisy jest przecież młodą, niepokorną dziewczyną, która ceni sobie swobodę i niezależność. Jednak pod wpływem matki i wizji idealnego mariażu przyjmuje oświadczyny przyszłego księcia. Jej otwartość, odwaga w wyrażaniu własnych opinii i bezpośredniość szybko zyskują uznanie przyszłego teścia.

Daisy zdaje sobie sprawę, że to, co znała i kochała, będzie musiała zostawić. Zamążpójście i opuszczenie Anglii zmienią w jej życiu wszystko. Wie, że straci część swojej wolności, a przecież ma dopiero osiemnaście lat i właściwie jeszcze niczego nie zdążyła w życiu doświadczyć. Mimo to podejmuje decyzję i wie, że od tej chwili będzie musiała nauczyć się grać w teatrze życia.

Daisy marzyła o wielkiej miłości, tymczasem wokół niej coraz częściej pojawiały się szepty, że została po prostu sprzedana. Wychodzi za mąż za człowieka, którego nie kocha, i szybko przekonuje się, że od tej chwili to on będzie miał decydujący wpływ na jej los. Dopiero po ślubie zaczyna dostrzegać, jak wiele straciła. Beztroska, swoboda i wszystko, co znała do tej pory, bezpowrotnie się kończą. Zaczyna się zupełnie nowy rozdział, choć nie taki, o jakim marzyła.

Zdaje sobie sprawę, że nie kocha Hansa, a decyzja o ślubie została podjęta zbyt pochopnie. Na odwrót jest już jednak za późno. Dopiero teraz zaczyna rozumieć, jak wielkim darem jest możliwość bycia z kimś, z kim łączy wielkie uczucie. Jej prawdopodobnie nigdy nie będzie dane tego doświadczyć.

Daisy chciała być kochana i chciała kochać. Próbowała odnaleźć się w małżeństwie, które nie dawało jej tego, czego tak naprawdę potrzebowała. Z czasem coraz wyraźniej widać, jak bardzo samotna potrafiła być kobieta otoczona ludźmi, podziwiana i obserwowana przez innych. To chyba jedna z tych rzeczy, które w tej historii najbardziej do mnie przemówiły. Można mieć wszystko, a jednocześnie czuć, że brakuje tego, co najważniejsze.

Bardzo szybko przekonała się, że Hans oczekuje od niej perfekcji, a ona nie zamierzała się do niej dopasowywać ani powstrzymywać przed mówieniem tego, co naprawdę myśli. Nie chciała się ograniczać. Miała żyć w luksusie, być posłuszna i przede wszystkim dobrze odgrywać swoją rolę. Miała patrzeć na życie, zamiast naprawdę nim żyć.

 

Nic nie było tu tak naprawdę jej. Nawet podarowane przez męża perły rozpakowywała służba. Daisy miała tylko patrzeć i przyjmować to, co jej ofiarowano. Pruski świat i jego obyczaje były dla niej zupełnie obce. Tutaj panowały zupełnie inne zasady niż w Anglii. Otaczało ją mnóstwo ludzi, a mimo to czuła się samotna.

Autorka przedstawiła księżnę jako kobietę, która zbyt młodo wyszła za mąż, a małżeństwo szybko ją rozczarowało. Obraz jej męża nie jest jednak aż tak krytyczny, jak się spodziewałam. Daisy była ciekawa świata, chciała poznawać życie i doświadczać nowych rzeczy, ale wciąż brakowało jej przede wszystkim prawdziwego uczucia.

 

Zachowanie jej męża przedstawione w powieści nie wydawało mi się aż tak odpychające, by Daisy nie mogła go pokochać. Chwilami miałam nawet wrażenie, że coraz bardziej się do niego przywiązuje, również emocjonalnie. Żyła w luksusie, otaczało ją bogactwo i przepych, a mimo to nie czuła się szczęśliwa. Szczególnie mocno było to widoczne po śmierci jej pierworodnej córki.

 

Autorka pokazuje arystokrację jako środowisko, które żyje w luksusie i dużej mierze skupia się na rozrywkach oraz towarzyskich obowiązkach. Miałam jednak wrażenie, że największym problemem Daisy nie było samo małżeństwo, lecz przede wszystkim życie u boku obcokrajowca i przeprowadzka z ukochanej Anglii do Prus. Trafiła do świata, w którym perfekcja, konwenanse i odpowiednie zachowanie były niezwykle ważne. A to wszystko było zupełnie niezgodne z jej naturą i właśnie dlatego tak bardzo ją ograniczało.

Daisy przedstawiona przez autorkę nie jest ideałem i właśnie to podobało mi się w tej opowieści najbardziej. Księżna lubiła podróże, bycie w centrum uwagi, a wszystkie flirty zdecydowanie jej schlebiały. Polubiła też pieniądze Hochbergów i ich wydawanie, nawet w kasynie. Z czasem coraz bardziej dostosowywała się do otoczenia i akceptowała zmiany, szczególnie te, które były dla niej wygodne.

 

Była bogatą księżną, miała właściwie wszystko, a jedyne, czego jej brakowało, to miłość. Autorka często podkreślała właśnie ten aspekt jej życia. Ale czy Hans rzeczywiście był aż tak nieczuły? Miałam wrażenie, że na swój sposób kochał Daisy, a ona fundowała mu prawdziwą huśtawkę uczuć. Raz go kochała, by za chwilę traktować z obojętnością.

 

Może trochę winne było środowisko, w którym przyszło jej żyć. Herbatki, zabawy, przyjęcia, flirty, a pomiędzy nimi nuda, tęsknota i nieustanne rozmyślanie o tym, czego właściwie jej brakuje. Daisy miała przecież wszystko, a mimo to wciąż szukała czegoś więcej.

 

Czy naprawdę nie miała miłości? Czy może sama wmówiła sobie, że jej nie ma, i przez całe życie tęskniła za czymś, czego tak naprawdę nie potrafiła nazwać? I czy takiej Daisy było mi szkoda?

Pustkę po niespełnionej miłości Daisy postanowiła wypełnić czymś innym. Pragnęła być podziwiana, chciała, by jej słowa miały znaczenie i by mówiono o niej nie tylko jako o pięknej księżnej, ale także jako o kobiecie, która potrafi wywierać wpływ na świat. Jednocześnie jej współczucie dla ubogich nie było udawane. Widok biedy naprawdę ją poruszał i wierzyła, że pomagając innym, może stać się kimś więcej niż tylko ozdobą wielkich salonów.

 

Sama Daisy przyznaje jednak, że nie wiedziała, czy działalność charytatywna wynikała przede wszystkim z potrzeby serca, czy może również z chęci zwrócenia na siebie uwagi. I właśnie ta jej szczerość bardzo mi się podobała. Nie próbowała przedstawiać siebie jako bezinteresownej dobrodziejki, która zawsze kierowała się wyłącznie dobrem innych. Wiedziała, że także ona czerpała z tego pewną satysfakcję.

Podobało mi się,  że autorka nie zamknęła swojej bohaterki wyłącznie w świecie salonów i arystokratycznych obowiązków. Daisy miała własne poglądy, zainteresowania i potrzebę działania. Nie była kobietą, która bezrefleksyjnie godziła się na wszystko, czego oczekiwało od niej otoczenie. I chyba właśnie dlatego jej postać okazała się dla mnie tak interesująca.

 

𝐷𝑎𝑚𝑎 𝑧 𝑝𝑒𝑟łą nie jest jedynie historią Daisy jako księżnej. To także opowieść o kobiecie próbującej odnaleźć siebie w świecie, w którym jej życie zostało w dużej mierze zaplanowane przez innych. O obowiązkach, konwenansach, samotności, małżeństwie i potrzebie bliskości. O tym, że czasami najtrudniej jest zawalczyć o siebie wtedy, kiedy z zewnątrz wszystko wygląda idealnie.

 

Sylwia Winnik stworzyła opowieść, w której historia przeplata się z emocjami. Czytając, miałam poczucie, że za kolejnymi wydarzeniami nie stoi wyłącznie księżna i jej tytuł, ale przede wszystkim kobieta z własnymi pragnieniami, rozczarowaniami i słabościami.

 

𝐷𝑎𝑚𝑎 𝑧 𝑝𝑒𝑟łą była dla mnie ciekawym spotkaniem z Daisy von Pless. To książka, która przypomniała mi, że za znanymi z historii nazwiskami bardzo często kryją się ludzie z problemami, których nie widać na oficjalnych portretach. I właśnie to spojrzenie na bohaterkę najbardziej doceniłam.

Czytałam wcześniej inną opowieść o księżnej von Pless autorstwa Doroty Ponińskiej. W tamtej książce autorka skupiła się przede wszystkim na przyjaźni Daisy i cesarza Wilhelma, natomiast w 𝐷𝑎𝑚𝑖𝑒 𝑧 𝑝𝑒𝑟łą Sylwia Winnik jedynie wspomina o tej relacji.

 

Mam wrażenie, że Dorota Ponińska i Sylwia Winnik pokazują Daisy z dwóch nieco różnych stron. Każda z autorek zwróciła uwagę na inne elementy jej życia i osobowości, dlatego choć obie opowiadają o tej samej kobiecie, podczas lektury miałam wrażenie, jakbym poznawała dwie różne Daisy.

U Doroty Ponińskiej znacznie mocniej pokazana została samotność Daisy w małżeństwie, jej rozczarowanie życiem u boku Hansa, a także niezależność, odwaga i zaangażowanie w pomoc innym. Daisy nie jest przedstawiona wyłącznie jako arystokratka uwikłana w życie salonów. W dostępnych opisach i opiniach pojawia się również jako kobieta, która pomagała biednym, walczyła o poprawę ich warunków życia, założyła szkołę dla chorych dzieci, a podczas wojny służyła jako pielęgniarka.

 

Natomiast Sylwia Winnik więcej miejsca poświęca wewnętrznej samotności Daisy i temu, jak bardzo różniło się jej życie widziane oczami innych od tego, co naprawdę czuła.  Pałac, bogactwo, piękne stroje i arystokratyczny świat były właściwie tylko piękną fasadą, za którą kryły się chłodne małżeństwo, straty, rozczarowania i problemy zdrowotne. Autorka pokazuje również jej nieujarzmionego ducha i ogromną potrzebę zachowania własnej niezależności.

 

Dorota Ponińska przedstawia Daisy jako kobietę silną, odważną i świadomą swojej wartości, która mimo osobistych rozczarowań potrafiła angażować się w sprawy innych. Sylwia Winnik mocniej zagląda pod tę piękną fasadę i pokazuje kobietę samotną, nieszczęśliwą, momentami zagubioną i próbującą odnaleźć własną drogę w świecie, który właściwie od początku zdecydował za nią, jak ma wyglądać jej życie. Który obraz Daisy podobał mi się bardziej? Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć. Myślę, że prawda o tej niezwykłej kobiecie znajduje się gdzieś pośrodku. Żadna z tych wersji nie wydaje mi się pełnym obrazem Daisy. Była przecież jednocześnie kobietą silną i zagubioną, rozpieszczoną księżną i osobą, która potrafiła dostrzegać cudzą krzywdę. Chciała być wolna, a jednocześnie sama nie zawsze wiedziała, co właściwie miałoby jej tę wolność dać.

 

I chyba właśnie ta niejednoznaczność sprawiła, że podczas lektury nie potrafiłam patrzeć na Daisy wyłącznie jak na nieszczęśliwą kobietę uwięzioną w złotym pałacu. Miała swoje słabości, podejmowała decyzje, które nie zawsze potrafiłam zrozumieć, ale dzięki temu stała się dla mnie bardziej prawdziwa.

 

 

 

_________________________________

Dziś już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.

ʜᴀʟɪɴᴀ

__________________________________

Współpraca barterowa / Wydawnictwo Flow

Sylwia Winnik

__________________________________

Autor: Sylwia Winnik
Wydawnictwo: Flow

Ilość stron: 320
Gatunek: powieść historyczna

Data premiery: 01  lipca  2026
Moja ocena: 08 /10





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZAPOWIEDŹ RECENZJI

ZAPOWIEDZI, NOWOŚCI, PREMIERY

ZAPOWIEDZI, NOWOŚCI, PREMIERY