MAZURSKIE JEZIORO PEŁNE SEKRETÓW

 

𝘞𝘵𝘰𝘳𝘦𝘬  𝟢𝟦-𝟢𝟪-𝟤𝟢𝟤𝟨

*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸  *

________________

𝐷𝑧𝑖𝑒𝑤𝑐𝑧𝑦𝑛𝑎 𝑧 𝑗𝑒𝑧𝑖𝑜𝑟𝑎 Joanny Parasiewicz to książka, po którą sięgnęłam z konkretnymi oczekiwaniami, ale muszę przyznać, że otrzymałam znacznie więcej, niż się spodziewałam. Znalazłam tutaj wszystko, czego szukam w dobrej historii: tajemnicę, niezwykły klimat, ciekawych bohaterów, wydarzenia z przeszłości, które nie pozwalają o sobie zapomnieć, a także delikatną nutę nadprzyrodzoności, sprawiającą, że podczas lektury cały czas towarzyszyło mi poczucie niepokoju. Joanna Parasiewicz umieściła akcję książki na Mazurach, ale nie pokazuje ich wyłącznie jako miejsca pięknego i spokojnego. W tej powieści jezioro skrywa tajemnicę, a otaczająca je przyroda zamiast dawać poczucie bezpieczeństwa sprawiała, że zaczynałam się zastanawiać, co tak naprawdę wydarzyło się tutaj przed laty. Bardzo podobał mi się ten klimat. Autorka potrafiła stworzyć atmosferę, w której pozornie zwyczajne miejsca zaczynają mieć swoje drugie oblicze. 𝐷𝑧𝑖𝑒𝑤𝑐𝑧𝑦𝑛𝑎 𝑧 𝑗𝑒𝑧𝑖𝑜𝑟𝑎 to jedna z tych powieści, przy których pozwoliłam prowadzić się autorce i razem z nią odkrywać sekrety ukryte wśród mazurskich jezior.

ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:

𝗝𝗼𝗮𝗻𝗻𝗮 𝗣𝗮𝗿𝗮𝘀𝗶𝗲𝘄𝗶𝗰𝘇 – 𝗗𝘇𝗶𝗲𝘄𝗰𝘇𝘆𝗻𝗮 𝘇 𝗷𝗲𝘇𝗶𝗼𝗿𝗮 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮 𝟬𝟲 𝗺𝗮𝗷𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟲 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼 𝗠𝗮𝗻𝗱𝗼

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗠𝗮𝘇𝘂𝗿𝘀𝗸𝗶𝗲 𝗷𝗲𝘇𝗶𝗼𝗿𝗼 𝗽𝗲ł𝗻𝗲 𝘀𝗲𝗸𝗿𝗲𝘁ó𝘄

___________________________________________________________

Historia zaczyna się dość spokojnie. Trzech młodych nurków przyjeżdża na Mazury, aby zbadać dno jeziora i spędzić trochę czasu z dala od codzienności. Nie przypuszczają jednak, że trafili w miejsce, które skrywa bolesne wspomnienia i tajemnice sprzed lat.

 

Kiedy dochodzi do zaginięcia młodego chłopaka, a później bez śladu znikają również ważni urzędnicy państwowi, sprawą zaczyna zajmować się sierżant Skory. Śledztwo prowadzi go do starego tartaku, który pamięta czasy wojny. Z każdą kolejną stroną coraz trudniej odróżnić to, co rzeczywiste, od tego, czego nie da się racjonalnie wyjaśnić.

 

Joanna Parasiewicz bardzo umiejętnie buduje napięcie i stopniowo odsłania kolejne elementy tej historii. Od początku czułam, że nad jeziorem ciąży jakaś tajemnica, a spokojne z pozoru miejsce skrywa coś mrocznego. Mazurski klimat, opuszczony tartak i legenda związana z jeziorem tworzą niezwykłą atmosferę, które sprawiały, że z jeszcze większym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów.

 

Na potrzeby swojej powieści autorka stworzyła legendę o dziewczynie z jeziora, czerpiąc inspirację z mazurskiego klimatu, wierzeń związanych z bagnami i jeziorami oraz słowiańskiego folkloru. Próżno jednak szukać w mazurskich wierzeniach konkretnej legendy o takim zjawisku. Zupełnie mi to nie przeszkadzało, bo atmosfera tej powieści wciągnęła mnie do tego stopnia, że byłam skłonna uwierzyć, iż taka zjawa naprawdę istnieje. To tylko pokazuje, jak świetnie Joanna Parasiewicz potrafi budować klimat i oddziaływać na wyobraźnię.

Tytułowa dziewczyna z jeziora od początku wzbudza ciekawość. Kim jest? Co wydarzyło się w przeszłości? I dlaczego pewne sprawy, mimo upływu czasu, wciąż nie pozwalają o sobie zapomnieć? Wraz z bohaterami próbowałam odkrywać kolejne elementy tej historii, a autorka umiejętnie dawkowała informacje, dzięki czemu moja ciekawość zamiast maleć, z każdą stroną rosła.

 

Bardzo dobrze odebrałam również bohaterów. Nie są jedynie dodatkiem do tajemnicy, ale mają własne historie, emocje i problemy. Ich losy sprawiły, że nie skupiałam się wyłącznie na rozwiązaniu zagadki. Chciałam również wiedzieć, co stanie się z nimi i jak wydarzenia z przeszłości wpłyną na ich życie.

 

Nie zabrakło również tego, co w tego typu historiach lubię najbardziej. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością, pojawiają się sekrety, niedopowiedzenia i wydarzenia, których nie da się łatwo wyjaśnić. Całości dopełnia atmosfera lekkiego niepokoju. Nie jest to jednak uczucie, które przytłacza, ale raczej takie wrażenie, że za chwilę wydarzy się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam.

 

Fabuła została poprowadzona na dwóch płaszczyznach czasowych. Autorka zarówno opisuje trudne lata wojny, jak i czasy głębokiego PRL-u. Joanna Parasiewicz bardzo ciekawie połączyła te dwa okresy, pokazując, że wydarzenia z przeszłości potrafią odcisnąć swoje piętno na teraźniejszości. Z dużym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów i odkrywałam kolejne tajemnice ukryte na kartach powieści.

𝐷𝑧𝑖𝑒𝑤𝑐𝑧𝑦𝑛𝑎 𝑧 𝑗𝑒𝑧𝑖𝑜𝑟𝑎  okazała się dla mnie dokładnie taką książką, jakiej potrzebowałam. Jest tajemnica, są emocje, są bohaterowie, których losy mnie zainteresowały, jest piękny mazurski klimat i jest coś jeszcze, czego nie da się do końca wytłumaczyć. Ta delikatna granica między tym, co rzeczywiste, a tym, co może pochodzić z zupełnie innego świata, bardzo mi się podobała.

 

Według legendy pod koniec wojny Rosjanie utopili w tym jeziorze całą rodzinę. To właśnie tutaj ma pojawiać się zjawa dziewczyny, która swoim pięknym wyglądem zwodzi przyjezdnych i pomaga im w poszukiwaniu ukrytego skarbu. Z tych wypraw mało kto wraca.

 

Miejscowi bardzo obawiają się tego miejsca i omijają je szerokim łukiem. Przyjezdnych jednak nie odstrasza ta opowieść. Wręcz przeciwnie, legenda o zatopionym w głębinach jeziora skarbie przyciąga kolejnych śmiałków. Wielu z nich uważa, że historie o zjawie są jedynie wymysłem mieszkańców, którzy chcieliby mieć święty spokój i uniknąć najazdu turystów.

Mazury to szczególne miejsce. Zostały mocno doświadczone przez lata wojny. Przecież i tutaj, podobnie jak podczas każdego konfliktu, ginęli ludzie, całe rodziny, wysadzano mosty, a wsie i miasteczka często obracały się w ruinę. Z mieszkańcami podbijanych ziem również rzadko kto się liczył. Zwycięzcy brali to, czego chcieli, traktując zdobyte obszary jak własność. Armia Czerwona nie była tutaj wyjątkiem.

Nie trzeba było więc tworzyć wymyślonych historii, aby miejsce miało swoją mroczną przeszłość. Tak jak wiele innych zakątków kraju, Mazury nie były przecież krainą wolną od cierpienia i ludzkich tragedii.

To historia, w której trudno oddzielić prawdę od legendy, a ludzka krzywda zdaje się przenikać ściany, ziemię i wodę. To miejsce ma w sobie coś niepokojącego, jakby nawet powietrze było tutaj cięższe.

Jednak od lat jezioro przyciągało domorosłych poszukiwaczy skarbów jak magnes i pewnie jeszcze długo tak pozostanie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał spróbować szczęścia i odnaleźć skarb ukryty w jego głębinach.

 

To powieść, którą trudno jednoznacznie przypisać do jednego gatunku. Z jednej strony jest to thriller, ale autorka połączyła w nim również historię, delikatną nutę grozy oraz nawiązania do słowiańskich wierzeń. Nie zabrakło także wątku śledztwa, który dodaje powieści kryminalnego charakteru, a codzienność bohaterów wprowadza obyczajowe tło.

 

Wszystkie te składniki tworzą spójną całość i sprawiają, że 𝐷𝑧𝑖𝑒𝑤𝑐𝑧𝑦𝑛𝑎 𝑧 𝑗𝑒𝑧𝑖𝑜𝑟𝑎 jest historią nieoczywistą, wymykającą się prostym określeniom.

Jestem tą książką naprawdę zachwycona. Joanna Parasiewicz stworzyła historię, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i sprawiła, że z ogromną ciekawością odkrywałam kolejne tajemnice. Dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam, a nawet więcej.

_________________________________

Dziś już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.

ʜᴀʟɪɴᴀ

__________________________________

Współpraca barterowa / Wydawnictwo Mando

Joanna Parasiewicz

__________________________________

Autor: Joanna Parasiewicz
Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 480
Gatunek: thriller

Data premiery: 06  maja  2026
Moja ocena: 09 /10




Komentarze