TAJEMNICA ZAPISANA W KARTACH

 

𝘊𝘻𝘸𝘢𝘳𝘵𝘦𝘬  𝟤𝟤-𝟣𝟢-𝟤𝟢𝟤𝟨

*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 *

____________

Po książki zagranicznych autorów sięgam raczej rzadko, dlatego tym bardziej cieszę się, że zdecydowałam się na 𝑍𝑚𝑜𝑤ę 𝑡𝑎𝑟𝑜𝑡𝑎 Barbary Baraldi. Sam tytuł wzbudził moją ciekawość, ale nie przypuszczałam, że ta powieść tak mnie zainteresuje. Lubię kryminały, w których oprócz zagadki do rozwiązania pojawiają się tajemnice z przeszłości, skomplikowane relacje między bohaterami i atmosfera niepewności. Tutaj znalazłam to wszystko, a do tego motyw, który wyróżnia tę lekturę na tle wielu innych kryminałów. Tarot stał się punktem wyjścia do stworzenia prawdziwego kryminału z ciekawym pomysłem i dobrze skonstruowaną fabułą. Ta książka zaskoczyła mnie swoją oryginalnością oraz intensywną atmosferą. Autorka zafundowała mi podróż po Trieście, pełną znaczących przemilczeń i tajemnic, których korzenie sięgają daleko w przeszłość. Fabuła była dla mnie szczególnie intrygująca ze względu na wątki związane ze światem tarota i wróżbiarstwa.

ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:

𝗕𝗮𝗿𝗯𝗮𝗿𝗮 𝗕𝗮𝗿𝗮𝗹𝗱𝗶 – 𝗭𝗺𝗼𝘄𝗮 𝘁𝗮𝗿𝗼𝘁𝗮 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮 𝟮𝟵 𝗺𝗮𝗷𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟲 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼 𝗟𝗲𝘁𝗿𝗮

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗧𝗮𝗷𝗲𝗺𝗻𝗶𝗰𝗮 𝘇𝗮𝗽𝗶𝘀𝗮𝗻𝗮 𝘄 𝗸𝗮𝗿𝘁𝗮𝗰𝗵

______________________________________

Dwie przypadkowe osoby, kobieta i mężczyzna, zostają zamordowane. Pozornie nic ich ze sobą nie łączy. Jest jednak coś, co pojawia się na miejscu obu zbrodni. Karty tarota z talii stworzonej przez Maię Bellini, którą ta dawno temu spaliła. Inspektor Emma Bellini, siostra Mai, nie wierzy, by tarot miał z tym cokolwiek wspólnego. Ufa temu, co można zobaczyć, dotknąć, a ewentualnie także skatalogować. Maia ma zupełnie inne podejście do świata. Czuje się obserwowana i osaczona, jakby połączyła ją z czyimś zaburzonym umysłem niewidzialna więź. Na wolności grasuje morderca, który nawiązał z nią kontakt w sposób, którego nie potrafi wyjaśnić.

 

Maia za wszelką cenę chce ukryć przed innymi, że na miejscach zbrodni znaleziono karty jej autorstwa. Problem w tym, że były oryginalne, jedyne w swoim rodzaju, a ona dawno temu je spaliła. Jak to zatem możliwe, że pojawiły się przy ofiarach? Maia ma poczucie, że została wciągnięta w wir wydarzeń, od których chciałaby się uwolnić. Nie daje jej spokoju myśl, że morderca ją obserwuje, a ona i tak nie uniknie przesłuchania w sprawie zbrodni, których nie popełniła.

 

Maia sprawia wrażenie osoby, która za wszelką cenę chce chronić swój wewnętrzny świat i uciec przed spojrzeniami innych. Nie pasuje do ludzi, którzy zachowują się tak, jakby nieustannie występowali na scenie i robili wszystko, by zwrócić na siebie uwagę, choć pod tą powłoką często niewiele się kryje. Maia jest ich przeciwieństwem. Dopóki morderca pozostaje na wolności, nie może spać spokojnie, bo czuje, że łączą ją z nim niewidzialne kajdany. Ich spoiwem jest talia tarota, która nie ma prawa istnieć. Scena snu Mai została przedstawiona tak realistycznie, że przez chwilę byłam przekonana, że w jej mieszkaniu naprawdę znajduje się intruz.

 

𝐵𝑜𝑔𝑎𝑐𝑧𝑒 𝑠ą 𝑡𝑎𝑘 𝑠𝑎𝑚𝑜 𝑠𝑘ł𝑜𝑛𝑛𝑖 𝑑𝑜 𝑝𝑙𝑜𝑡𝑒𝑘 𝑗𝑎𝑘 𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑐𝑦 𝑖𝑛𝑛𝑖. 𝑍 𝑡ą 𝑟óż𝑛𝑖𝑐ą, ż𝑒 𝑚𝑎𝑗ą 𝑤𝑖ę𝑐𝑒𝑗 𝑡𝑟𝑢𝑝ó𝑤 𝑑𝑜 𝑢𝑘𝑟𝑦𝑐𝑖𝑎 𝑤 𝑠𝑧𝑎𝑓𝑖𝑒 𝑤 𝑝𝑜𝑟ó𝑤𝑛𝑎𝑛𝑖𝑢 𝑧 𝑡𝑦𝑚𝑖, 𝑘𝑡ó𝑟𝑦𝑚 𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑡𝑎𝑟𝑐𝑧𝑎 𝑑𝑜 𝑘𝑜ń𝑐𝑎 𝑚𝑖𝑒𝑠𝑖ą𝑐𝑎.

Emma tak bardzo angażuje się w śledztwo, że zaczyna zaniedbywać rodzinę. Wcześniej rzadko dochodziło między nimi do kłótni, teraz jednak coraz częściej ponoszą ją emocje. Ma nadzieję, że w końcu uda się wyjaśnić, jakim sposobem karty zaprojektowane przez jej siostrę, które przecież nie mają prawa istnieć, znalazły się na miejscach zbrodni. Liczy, że będzie to przełom w śledztwie i klucz do zrozumienia okoliczności obu morderstw. Wtedy pojawia się trzecia ofiara, a przy niej kolejna karta z talii Mai.

 

Emma nie potrafi zrozumieć, jakim sposobem karty z nieistniejącej talii pojawiają się przy kolejnych ofiarach. Maia ma natomiast wrażenie, że została wciągnięta w spiralę horroru. Giną ludzie, a ona w jakiś niewytłumaczalny sposób jest z tym związana. Tylko co ma z tym wspólnego? Przecież ostatnią ofiarę poznała zaledwie poprzedniego dnia. Policja wie jedynie, że trzy śmierci łączy motyw kart tarota, ale nadal nie ma pewności, co tak naprawdę się za nimi kryje.

 

𝑃𝑟𝑧𝑦𝑠𝑧ł𝑜ść 𝑡𝑤𝑜𝑟𝑧𝑦𝑚𝑦 𝑚𝑦, 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧 𝑛𝑎𝑠𝑧𝑒 𝑤𝑦𝑏𝑜𝑟𝑦.

Przeszłość, która niegdyś łączyła siostry, została naznaczona latami nieporozumień. Teraz obie muszą zmierzyć się z rolami, jakie wyznaczył im los. Maia zostaje wciągnięta w serię morderstw, co dodatkowo zaostrza jej wewnętrzny konflikt. Przychodzi jej stawić czoło trudnemu wyzwaniu i zmierzyć się z emocjami związanymi z traumą.

 

𝐶𝑧𝑎𝑠 𝑚𝑜ż𝑒 𝑢𝑙𝑒𝑐𝑧𝑦ć 𝑟𝑎𝑛𝑦, 𝑎𝑙𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑤𝑦𝑚𝑎ż𝑒 𝑏𝑙𝑖𝑧𝑛.

Karty tarota zawsze kojarzyły mi się z ciemną stroną mocy i może właśnie dlatego budziły we mnie lęk. Po lekturze tej powieści moje obawy jeszcze się pogłębiły. Z jednej strony świat duchowy Mai mnie fascynował, z drugiej zaś budził niepokój. Zastanawiałam się, co właściwie oznacza umiejętność czytania tarota, którą posiada Maia, i czy karty mogą mieć znaczenie większe, niż chciałabym przyznać.

 

Powieść na początku sprawiała wrażenie, jakby jej akcja toczyła się leniwie, ale napięcie stopniowo rosło. Wszystko wydawało się piękne i idealne, a gdzieś w tle rozgrywała się brutalna seria zabójstw powiązanych z kartami, które Maia spaliła. Z czasem zaczęła wątpić we wszystko, co do tej pory uważała za pewne. Była przerażona i nie potrafiła zrozumieć, co próbują jej przekazać karty. Czy chodziło o talię, która nie powinna istnieć, czy może o najmroczniejszy fragment jej przeszłości?

 

Emma musi zająć się śledztwem, ale nie może też uciec od własnej przeszłości. Kiedy pojawiają się kolejne ofiary i następne karty, sprawa staje się coraz bardziej zagmatwana. Co łączy zamordowanych ludzi? Dlaczego sprawca pozostawia właśnie takie ślady? I jaką rolę odgrywa w tym wszystkim Maia? Przy takich pytaniach moja ciekawość tylko rosła. Chciałam wiedzieć, kto stoi za zbrodniami i dlaczego wybrał właśnie taki sposób działania.

 

Najbardziej zainteresował mnie pomysł na wykorzystanie kart tarota. Nie są tutaj jedynie tajemniczym dodatkiem, który ma stworzyć odpowiedni nastrój. Stanowią ważną część zagadki i sprawiają, że trzeba uważniej przyglądać się pojawiającym się wskazówkom. Lubię, kiedy podczas czytania mogę sama próbować połączyć poszczególne elementy i snuć przypuszczenia. Oczywiście nie zawsze udaje mi się trafić na właściwy trop, ale właśnie to sprawia mi przyjemność. W tej powieści nie wszystko jest oczywiste, a kolejne informacje potrafią zmienić spojrzenie na wcześniejsze wydarzenia.

 

Ciekawym elementem jest również symbolika kart. Tarot kojarzy się przede wszystkim z wróżbami i próbą zajrzenia w przyszłość, tutaj jednak nabiera zupełnie innego znaczenia. Każda karta może być wskazówką, ale jej obecność rodzi też kolejne pytania. Przyznam, że takie rozwiązanie przypadło mi do gustu. Dzięki niemu śledztwo nie sprowadza się wyłącznie do zbierania dowodów i przesłuchiwania podejrzanych. Trzeba również zastanowić się nad tym, co sprawca chce przekazać i dlaczego właśnie w taki sposób prowadzi swoją grę.

 

Nie mniej interesująca okazała się dla mnie relacja Emmy i Mai. Siostry od dawna nie potrafią znaleźć wspólnego języka, a za ich dystansem kryją się bolesne doświadczenia i niewypowiedziane pretensje. Prowadzone śledztwo zmusza je do ponownego zbliżenia, choć przecież nie da się po prostu przekreślić tego, co wydarzyło się wcześniej. Lubię takie wątki, bo przypominają mi, że za zachowaniem człowieka często kryje się coś więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Czasami łatwiej jest odsunąć się od bliskiej osoby, niż zdobyć się na szczerą rozmowę i spróbować wyjaśnić dawne nieporozumienia.

 

Emma i Maia są różne, a każda z nich patrzy na sytuację z własnej perspektywy. Jedna opiera się na policyjnym doświadczeniu i logice, druga wnosi wiedzę o stworzonej przez siebie talii. Obie muszą jednak zmierzyć się nie tylko z tajemnicą kolejnych morderstw, ale też z tym, co je poróżniło. Właśnie ten osobisty wymiar sprawił, że nie traktowałam ich wyłącznie jako bohaterek uwikłanych w kryminalną intrygę. Interesowało mnie również to, czy będą w stanie przezwyciężyć wzajemne urazy i spojrzeć na siebie inaczej.

 

Barbara Baraldi stopniowo odsłania kolejne elementy układanki. Nie wszystkie odpowiedzi pojawiają się wtedy, kiedy chciałabym je poznać, a nowe informacje potrafią zmienić moje wcześniejsze przypuszczenia. To lubię w kryminałach najbardziej. Nie chcę od razu wiedzieć wszystkiego, ale też nie lubię, kiedy zagadka staje się jedynie pretekstem do mnożenia niepotrzebnych komplikacji. Tutaj chciałam poznawać dalszy ciąg i sprawdzać, czy moje domysły okażą się słuszne. Autorka połączyła wątek kryminalny z tajemnicami i trudnymi emocjami, nie zapominając przy tym o ludziach, których przeszłość wciąż wpływa na ich teraźniejsze decyzje.

 

Mam też drobną uwagę dotyczącą wydania. Mała czcionka zazwyczaj nie ułatwia mi czytania i bywa dla mnie męcząca. Tym razem jednak nie przeszkadzała mi tak bardzo, jak się obawiałam. Byłam ciekawa dalszego rozwoju wydarzeń i chciałam poznać rozwiązanie zagadki, więc łatwiej było mi skupić się na samej lekturze.

 

𝑍𝑚𝑜𝑤𝑎 𝑡𝑎𝑟𝑜𝑡𝑎 okazała się dla mnie miłym zaskoczeniem. Sięgając po tę powieść, nie wiedziałam, czego dokładnie się spodziewać, a dostałam kryminał z nietypowym motywem przewodnim, tajemnicami i relacjami rodzinnymi, które nie są proste. Szczególnie spodobało mi się połączenie kart tarota z policyjnym śledztwem. To właśnie ten pomysł sprawił, że chciałam odkrywać kolejne elementy zagadki. Ważne były dla mnie również emocje bohaterek, ponieważ dzięki nim całość zyskała bardziej osobisty wymiar.

 

Cieszę się, że dałam tej książce szansę. Nieczęsto sięgam po zagranicznych autorów, ale tym razem nie żałuję swojego wyboru. Barbara Baraldi zainteresowała mnie zarówno samą intrygą, jak i tym, co działo się między siostrami. Po lekturze utwierdziłam się w przekonaniu, że czasami warto wyjść poza własne czytelnicze przyzwyczajenia. 𝑍𝑚𝑜𝑤𝑎 𝑡𝑎𝑟𝑜𝑡𝑎 dostarczyła mi przyjemności z rozwiązywania zagadki i sprawiła, że z zainteresowaniem śledziłam rozwój wydarzeń. A skoro kryminał potrafił mnie zaciekawić mimo drobnych niedogodności, uznaję to spotkanie za udane.

_________________________________

Dziś już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.

ʜᴀʟɪɴᴀ

__________________________________

Współpraca barterowa / Wydawnictwo Letra

Barbara Baraldi

__________________________________

Autor: Barbara Baraldi
Wydawnictwo: Letra

Ilość stron: 312
Gatunek: thriller / kryminał

Data premiery: 29  maja  2026
Moja ocena: 08 /10




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZAPOWIEDZI, NOWOŚCI, PREMIERY

Zabij, albo zostań zabity

ZAPOWIEDŹ RECENZJI