MOIM ZDANIEM ...
𝘚𝘰𝘣𝘰𝘵𝘢 𝟢𝟩-𝟣𝟣-𝟤𝟢𝟤𝟨
*𝕄𝕠𝕚𝕞
𝕫𝕕𝕒𝕟𝕚𝕖𝕞…*
Dzień dobry. Witam Was bardzo serdecznie.
Książka 𝑵𝒊𝒆
𝒕𝒓𝒛𝒂𝒔𝒌𝒂𝒋
𝒅𝒓𝒛𝒘𝒊𝒂𝒎𝒊
Moniki Janiszewskiej i Reanaty Karolczuk trafiła do mnie przypadkiem, a może
nie. Zaprzyjaźniona blogerka z Instagrama zna naszą sytuację życiową i
stwierdziła, że ta książka może mi się przydać. Wysłała ją do mnie jako prezent
od serca. Choć poradniki to nie moja bajka, czasem warto posłuchać mądrzejszych
od siebie i muszę przyznać, że Monika miała rację, bo ta książka to strzał w
dziesiątkę.
Czytałam ją systematycznie przez kilkanaście dni,
między poranną kawą a śniadaniem, i uczyłam się z niej „obsługi” nastolatka.
Przynajmniej bardzo chciałam, bo doskonale zdaję sobie sprawę, że do końca
nigdy mi się to nie uda. Każdy dorosły człowiek jest inny, każdy nastolatek
także. W zupełnie innej sytuacji znajdują się rodzice nastolatka, a w zupełnie
innej my z mężem, gdy świat naszego wnuka i nasz dzielą lata świetlne. Mamy
zapewne dwa razy trudniej, by na co dzień udawało się nam jakoś porozumieć.
Przepaść międzypokoleniowa jest często widoczna. My
mamy swoje lata, swoje doświadczenia życiowe wręcz cały ich bagaż. Naznaczeni
jesteśmy śmiercią najbliższych i zdecydowanie bliżej nam już do „tam” niż „tu”.
My, jako dziadkowie, powinniśmy rozpieszczać wnuka, dzielić się z nim swoimi
doświadczeniami i spędzać czas na zupełnie czymś innym niż jego wychowywanie.
Stanięcie w roli pomiędzy byciem dziadkami a rodzicami to prawdziwe wyzwanie.
Trudna jest ta rola, bo od czasów, gdy wychowywaliśmy nasze dzieci, zmieniło
się dosłownie wszystko. My też się zmieniliśmy, przybyło nam lat, a ubyło
cierpliwości. Zwłaszcza trudno pogodzić nam się z tym, jak współczesny świat
podchodzi do wychowania młodego człowieka. Nie wszystko nam się podoba, a
jednak musimy to akceptować.
Staramy się być dla wnuka wzorem i przekazywać mu
swoją wiedzę oraz mądrość życiową, ale czasem ponoszą nas emocje. Młodego
zresztą też. Dlatego ta książka uświadomiła mi, że nastolatek również ma swój
świat i tylko od dorosłego zależy, czy uda się znaleźć nić wspólnego
porozumienia. Czy nastolatek zechce nas wpuścić do swojego świata.
𝑵𝒊𝒆
𝒕𝒓𝒛𝒂𝒔𝒌𝒂𝒋
𝒅𝒓𝒛𝒘𝒊𝒂𝒎𝒊
w lekki, łatwy i przyjemny sposób, czasem wręcz żartobliwy, przybliża dorosłym
świat młodego człowieka, który dopiero próbuje się w nim odnaleźć. Autorki
starają się pokazać, jak funkcjonują te dwa światy: dorosłych i nastolatków.
Skąd biorą się konflikty i różnice zdań oraz jak można im zaradzić, a
przynajmniej spróbować to zrobić. Jak ukształtować młodego człowieka, aby
dorastająca latorośl wyrosła na mądrą i świadomą osobę.
Nasz wnuk na szczęście jest empatyczny i wrażliwy.
Nie trzaska drzwiami, choć zdarzyło mu się już zamknąć je przed moim nosem.
Próbuje określić swoje granice, czasem chodzi najeżony, ale potrafi rozmawiać i
dojść do porozumienia. Choć nie ma żadnej gwarancji, że następnego dnia znów
się nie zjeży.
Staramy się utrzymywać z nim więź opartą na miłości,
poszanowaniu i zrozumieniu. Czy zawsze nam to wychodzi? Jasne, że nie. Czy są
chwile załamania i zniechęcenia? Oczywiście, że tak. Bywa pięknie i radośnie,
ale bywa też trudno i czasem płyną łzy.
Mam jednak nadzieję, że po latach nasz wnuk powie o
nas: babcia to, a dziadek tamto. Tak jak ja teraz wspominam swoich dziadków,
zwłaszcza ukochaną babcię.
Teraz już się z Wami żegnam, życząc dobrego i
spokojnego dnia oraz miłego popołudnia.
ʜᴀʟɪɴᴀ
___________

Komentarze
Prześlij komentarz