WIERZYĆ W MIKOŁAJA, CZY NIE?
𝘞𝘵𝘰𝘳𝘦𝘬 𝟤𝟧-𝟣𝟣-𝟤𝟢𝟤𝟧
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 *
________________
Dobry
wieczór, witam Was ponownie bardzo serdecznie.
Magdalena
Witkiewicz niczym Święty Mikołaj spełnia marzenia, zarówno swoich bohaterów,
jak i wiernych czytelników. W najnowszej książce 𝑈𝑤𝑖𝑒𝑟𝑧
𝑤 𝑀𝑖𝑘𝑜ł𝑎𝑗𝑎 𝟸.
𝑁𝑎 𝑟𝑎𝑡𝑢𝑛𝑒𝑘
𝑏𝑎𝑏𝑐𝑖 ponownie zabrała mnie w świat
pełen ciepła, dobroci i świątecznych cudów. Tym razem w centrum wydarzeń
znajduje się mała dziewczynka, która bez chwili wahania postanawia ratować
swoją „przyszywaną” babcię. Kobieta po zawale trafia do szpitala, a jej los
wydaje się przesądzony… lecz zbliżają się Święta, a to przecież czas, gdy cuda
są na wyciągnięcie ręki. Uwielbiam książki Magdaleny Witkiewicz, jednak tym
razem, z bólem serca, muszę przyznać, że ta część wypadła najsłabiej z całej
trylogii. Dwie poprzednie oczarowały mnie i poruszyły moje serce, natomiast
tutaj zabrakło mi tej charakterystycznej „Witkiewicz w książce Witkiewicz”. Być
może dlatego, że najpierw powstał scenariusz filmowy, przy którym autorka była
jedynie współtwórczynią, a dopiero potem książka. Ten odwrócony proces niestety
nie wyszedł historii na dobre. Nie zmienia to faktu, że czytałam książkę z
przyjemnością. 𝑈𝑤𝑖𝑒𝑟𝑧 𝑤
𝑀𝑖𝑘𝑜ł𝑎𝑗𝑎 𝟸 bawi,
wzrusza i rozczula. W książce nie brakuje ciepła, dobra i pięknych relacji
międzypokoleniowych. Momentami śmieszy, innym razem ściska serce, potrafi też
zaskoczyć i wzruszyć do łez. Mimo wszystko gdzieś w tle nie czułam tej magii,
która tak wyraźnie obecna była w poprzednich częściach. Może to kwestia zbyt
wysokich oczekiwań, a może po prostu magia świąt tym razem trochę się rozmyła.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗠𝗮𝗴𝗱𝗮𝗹𝗲𝗻𝗮
𝗪𝗶𝘁𝗸𝗶𝗲𝘄𝗶𝗰𝘇
– 𝗨𝘄𝗶𝗲𝗿𝘇 𝘄 𝗠𝗶𝗸𝗼ł𝗮𝗷𝗮
𝟮 . 𝗡𝗮 𝗿𝗮𝘁𝘂𝗻𝗲𝗸
𝗯𝗮𝗯𝗰𝗶 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟭𝟬 𝗽𝗮ź𝗱𝘇𝗶𝗲𝗿𝗻𝗶𝗸𝗮
𝟮𝟬𝟮𝟱 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶c𝘁𝘄𝗼
𝗣𝗿𝗮𝗰𝗼𝘄𝗻𝗶𝗮
𝗗𝗼𝗯𝗿𝘆𝗰𝗵 𝗠𝘆ś𝗹𝗶
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗪𝗶𝗲𝗿𝘇𝘆ć
𝘄 𝗠𝗶𝗸𝗼ł𝗮𝗷𝗮, 𝗰𝘇𝘆
𝗻𝗶𝗲?
__________________________________________________________
Trudno
zastanawiać się, czy ta powieść ma coś wspólnego z prawdą. Na pewno nie. Jeśli
chce się przy niej dobrze bawić, trzeba po prostu wrzucić na luz, skupić się na
fabule, a nie na tym, czy mogłoby się to wydarzyć, czy też nie, bo jakie to ma
znaczenie. Liczy się miejsce akcji, śnieg, zbliżające się święta i ta
szczególna magia, którą autorka zamknęła w tej historii. Gdy wyłączy się
myślenie i pozwoli porwać chwili, książkę pochłonie się w zawrotnym tempie, a
na końcu zostanie uśmiech i ciepłe przekonanie, że wszystko dobrze się
skończyło. W takich opowieściach przecież nie o realizm chodzi. Trzeba obudzić
w sobie dziecko i cieszyć się chwilą, żeby poczuć tę magię.
Gdy ukochana „przyszywana” babcia Zosi traci przytomność i zagraża jej wybranie się… tuż przed świętami to od razu staje się jasne, że rezolutna dziewczynka zrobi wszystko, by uratować swoją babcię. Jej wiara w cuda szybko mi się udzieliła, i to nie tylko dlatego, że to powieść świąteczna, ale również dlatego, że jej akcja toczy się tuż przed Wigilią. Dodatkowo grono charakternych emerytek z Jagodą na czele, mieszkających w Happy Endzie, sprawiło, że wzruszeniom i uśmiechom nie było końca. Powieść przeczytałam z ogromną przyjemnością i uśmiechem, który nie znikał z twarzy aż do ostatniej strony. Na te kobiety nie ma rady, potrafią przerobić na swoje kopyto nawet zamkniętego w sobie Aleksandra, który w domu seniora szukał spokoju, a to przecież ostatnie, czego mógł się tam spodziewać. Za to znalazł prawdziwą troskę i ciepło, jakiego pewnie nigdy wcześniej nie doświadczył.
Anna i Robert, po małych zawirowaniach, w końcu biorą ślub i wyjeżdżają w podróż poślubną w góry, zostawiając Zosię pod opieką pensjonariuszek Happy Endu. Tymczasem związek Mikołaja i Agnieszki przechodzi kryzys, choć mogło być tak pięknie. Każde z nich inaczej rozumie priorytety w związku, ale przecież miłość nie polega na zatraceniu siebie. Dobry związek wymaga szczerej rozmowy i gotowości do kompromisu. Muszą znaleźć drogę środka, by dojść do wspólnego celu.
Na pierwszy plan w tej części wysuwają się przede wszystkim perypetie gwiazdy reality show, Aldony, oraz Zosi, która podstępem wsiada do jej samochodu, by dotrzeć do Warszawy i odnaleźć prawdziwego Mikołaja, który ma gościć w telewizji. Zdaniem dziewczynki tylko on może dokonać cudu i ocalić ukochaną babcię.
Trochę szkoda, że poboczne wątki bohaterów poznanych w poprzednich częściach, zwłaszcza w książce 𝑈𝑤𝑖𝑒𝑟𝑧 𝑤 𝑀𝑖𝑘𝑜ł𝑎𝑗𝑎 𝟸, zostały potraktowane po macoszemu, jakby były dopisane trochę na siłę i stanowiły jedynie tło dla poczynań Zosi i Aldony. To ich relacja wysuwa się na pierwszy plan, ale za to jest piękna i poruszająca. Aldona, celebrytka zafiksowana na punkcie swojej kariery, przemienia się w kobietę, która dawno temu pogubiła się na życiowych ścieżkach. Zosia nieoczekiwanie znajduje w niej sojuszniczkę, choć początkowo Aldona miała ochotę wyrzucić dziewczynkę na śnieg. Potem jednak wraca do niej obraz z dzieciństwa, gdy sama była zagubiona i bezradna, a jej babcia była chora i nikt nie podał jej wtedy pomocnej dłoni.
Tak swoją drogą, Magdalena Witkiewicz musi mieć niebywały talent, skoro na podstawie scenariusza filmowego, przy którego tworzeniu jedynie współuczestniczyła, potrafiła napisać ciepłą, zabawną, świąteczną powieść, którą dosłownie pochłonęłam w jedno popołudnie, co zdarza mi się naprawdę rzadko. Dodatkowo musiała sztywno trzymać się ram scenariusza, bo nie mogła zbytnio odbiegać od oryginału, który widzowie zobaczyli na dużym ekranie. Moim zdaniem wyszło jej to doskonale, bo książka i tak przewyższa jakością film, choć plejada znakomitych aktorów i ich świetna gra sprawiły, że na ekranie można zobaczyć przyjemny, rodzinny film o świątecznym klimacie.
Gdy nastawi się do całości pozytywnie i nie będzie oczekiwać od filmu produkcji na miarę Oscara, a od książki literatury kandydującej do Nobla, można spędzić z tą historią naprawdę przyjemne chwile i na koniec poczuć się jak w bajce, gdzie ludzie się kochają, a los sprzyja bohaterom. Czyż nie o to chodzi w świątecznych powieściach? Dziwi mnie to marudzenie i narzekanie ludzi, że nie tego oczekiwali. A czego w takim razie? Nie rozumiem, po co sięgać po świąteczne książki albo iść na film do kina, skoro z góry wiadomo, jak ta historia będzie przedstawiona. Zamiast gderać i czepiać się drobiazgów, wystarczyłoby dać się ponieść tej opowieści, by miło spędzić z nią czas, tak jak ja.
A więc, wierzyć w Mikołaja, czy też nie? To pytanie powraca co roku, gdy zbliżają się Święta. Wierzyć w Mikołaja to przecież nie tylko kwestia bajkowej postaci w czerwonym płaszczu, ale wiary w dobro, w ludzką życzliwość i w to, że nawet w najmniej spodziewanym momencie może wydarzyć się coś pięknego. Magdalena Witkiewicz znów zaprasza czytelników do ciepłego, pełnego świątecznej atmosfery świata, w którym codzienność spotyka się z odrobiną magii. W książce 𝑈𝑤𝑖𝑒𝑟𝑧 𝑤 𝑀𝑖𝑘𝑜ł𝑎𝑗𝑎 𝟸. 𝑁𝑎 𝑟𝑎𝑡𝑢𝑛𝑒𝑘 𝑏𝑎𝑏𝑐𝑖 pokazuje, że dobre rzeczy naprawdę mogą się zdarzyć, jeśli tylko da się im szansę.
_________________________________
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa / Wydawnictwo Pracownia
Dobrych Myśli
Magdalena Witkiewicz
__________________________________
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Pracownia Dobrych Myśli
Ilość stron: 410
Gatunek: obyczajowa/ romans
Data premiery: 10 października 2025
Moja ocena: 08
/10

Komentarze
Prześlij komentarz