TANIEC Z CHOCHOŁEM

 𝘗𝘪ą𝘵𝘦𝘬  𝟥𝟢-𝟢𝟣-𝟤𝟢𝟤𝟨

*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸  *

________________

Dobry wieczór, witam Was ponownie bardzo serdecznie.

Prolog książki 𝑁𝑎 𝑑𝑛𝑖𝑒 𝑖 𝑧 𝑝𝑜𝑤𝑟𝑜𝑡𝑒𝑚  Agaty Pakuły wnikał w moją świadomość jak ciche, nieuchwytne tchnienie, które z czasem przerodziło się w burzę. Już od pierwszych stron widziałam, jak alkohol podstępnie przenikał życie Adama, najpierw jako ciekawość, później jako ułudna przyjemność, która wciągała go coraz głębiej. Picie towarzyskie niepostrzeżenie przemieniło się w codzienną potrzebę, a potrzeba w uzależnienie, które obejmowało zarówno ciało, jak i duszę. Kiedy wydawało się, że jest jeszcze szansa przerwać spiralę, alkohol pokazywał, że kontrola była tylko iluzją, a każdy krok w górę zaraz prowadził w dół, ku własnemu dnu. Historia Adama, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, odsłania brutalną łatwość, z jaką wódka staje się stałym towarzyszem życia, maskując ból i poczucie winy. Mimo mroku i upadków, opowieść niesie jednak cień nadziei, że choć alkoholizm zostaje na zawsze, droga ku wyjściu z nałogu nie jest niemożliwa.

ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:

𝗔𝗴𝗮𝘁𝗮 𝗣𝗮𝗸𝘂ł𝗮 – 𝗡𝗮 𝗱𝗻𝗶𝗲 𝗶 𝘇 𝗽𝗼𝘄𝗿𝗼𝘁𝗲𝗺 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮 𝟭𝟱 𝘀𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗶𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟲 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼 𝗔𝗴𝗮𝘁𝗮𝗪𝘆𝗱𝗮𝗷𝗲

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗧𝗮𝗻𝗶𝗲𝗰 𝘇 𝗰𝗵𝗼𝗰𝗵𝗼ł𝗲𝗺

_________________________________________

Adam znał alkohol od dzieciństwa. Najpierw była ciekawość i chęć zaimponowania kolegom. Myślał, że napicie się sprawi, że poczuje się dorosły. Wzorem był ojciec, który zawsze pił, a matka to znosiła. Z czasem próby stały się codziennością, aż alkohol przejął kontrolę nad jego życiem.

Matka prosiła Adama, by przestał pić. On obiecywał, a potem uczył się lepiej ukrywać swój nałóg. Adam rozumie, że źle postępuje, sięgając po alkohol, i że ojciec słusznie złoił mu skórę, gdy go na tym przyłapał, choć sam pił nałogowo. Od dziecka jednak widział ojca, który pijany przynosił żonie słonecznik i tańczył z nią, mówiąc, że ją kocha. Matka przymykała na to oko, dopóki ciało ojca nie odmówiło posłuszeństwa, ale wtedy na ratunek dla niego było już za późno.

Świat alkoholika bywa złudny i niebezpieczny. Pije się, gdy rozpacza, gdy radość wypełnia serce, gdy trzeba uczcić coś lub gdy chce się stworzyć wydarzenie tam, gdzie nic się nie dzieje. Każda okazja jest dobra, a każdy powód wydaje się uzasadniony. „Ja piję inaczej, bezpiecznie, kontrolowanie”, myśli Adam. Jednak prawda jest okrutna: to nie człowiek kontroluje alkohol, to alkohol przejmuje kontrolę nad człowiekiem. Nie bez powodu mówi się: „Wódko, pozwól żyć” Te słowa odnoszą się do dramatycznej walki z nałogiem i potrzeby odzyskania władzy nad własnym losem.

Nadzieja pojawiła się, gdy Adam spotkał Agnieszkę. Kobietę, którą pokochał całym sercem. Dla niej chciał przestać pić. Wiedział, że ona nie znosi alkoholu. Pobierają się. Są szczęśliwi. Wkrótce mają zostać rodzicami. Ale życie zgotowało im okrutną lekcję. Dziecko umiera podczas porodu. Aga trafia do szpitala psychiatrycznego. A Adam? Wraca do matki i do alkoholu.

Gdy Aga wraca do domu, Adam namawia ją do picia. Na chwilę wydaje się, że oboje pogrążą się w nałogu. Jednak młoda kobieta stawia granicę. Odmawia picia i nie chce mieć już nic wspólnego z alkoholem.

Adam obiecuje jej zerwać z nałogiem. Znajduje pracę i po każdym dniu wraca prosto do domu, do żony. Jednak praca i obietnice nie wystarczają. Koledzy w każdy piątek świętują koniec tygodnia, a Adam patrzy na nich z zazdrością. W końcu ulega pokusie i wychodzi „zabawić się” po ciężkim tygodniu. Niedługo potem wraca do nałogu, a nawet zaprasza kupli do domu, by z nimi pić.

Aga była coraz bardziej przerażona, bo alkohol zmieniał jej ukochanego męża z każdym dniem w kogoś, kogo nie znała. Widziała i słyszała teraz zupełnie innego człowieka. Nie mogła tego dłużej tolerować, musiała działać. Adam przyrzekł jej, że zrezygnuje z picia. Wkrótce zmieniła się polska rzeczywistość. Pojawiły się strajki i brak artykułów w sklepach, ale alkoholu póki co nie brakowało, więc można było pić. Następnie wprowadzono kartki, także na alkohol, ale naród, pogrążony w nawyku picia, potrafił sobie z tym poradzić.

Oprócz braków artykułów w ówczesnej Polsce pojawiła się też trudność ze znalezieniem zatrudnienia. Adam zdobywa intratny kontrakt w Rosji, więc bez wahania go przyjmuje. Praca jest dobrze płatna, częściowo w dolarach. Rodzina w Polsce żyje w luksusie i dobrobycie, co przysłania jej prawdę o Adamie. Niestety za granicą rozgrywają się dantejskie sceny: leją się hektolitry alkoholu, a w towarzystwie panienek łaknących męskiego towarzystwa i łatwych pieniędzy atmosfera staje się niebezpieczna. Wszystko kończy się, gdy organizm Adama odmawia posłuszeństwa. Ciężko chory wraca do Polski.

Potem zaczyna pracować w delegacji i znów pojawiają się te same problemy. Dopiero udział w terapii zamkniętej w prywatnym ośrodku uświadomił mężczyźnie, jak bardzo jest chory z powodu uzależnienia, które dotąd wypierał.

Na terapii czuł się lepszy od innych, bo w przeciwieństwie do nich miał żonę, córkę i, według własnego przekonania, kontrolę nad alkoholem. Przełomowy moment nastąpił, gdy Adam przyznał się publicznie, że jest alkoholikiem. Później odkrył w sobie talent do gry na gitarze.

Historia Adama pokazuje, że każdy ma swój moment, by zmierzyć się z nałogiem i odnaleźć w sobie motywację do walki. Dla każdego będzie to coś innego, inna chwila, inna przyczyna. Dla Adama był to kryzys zdrowotny i pragnienie powrotu do kochającej rodziny. Najtrudniejsze jest przetrwanie głodu alkoholowego i odwrócenie od niego myśli. Trzeba wytrwać, nie ulec pokusie. Chęć napicia się w końcu mija, a wtedy można nauczyć się, jak ją pokonać. W końcu przychodzi poczucie, że to my decydujemy o swoim życiu, a alkohol już nad nami nie panuje.

Alkoholik musi odnaleźć w sobie coś, co daje radość i poczucie sensu, tak jak Adam odkrył swoją pasję do gry na gitarze. Agata Pakuła stworzyła historię smutną, a jednocześnie niezwykle prawdziwą. Porusza w niej jeden z najtrudniejszych problemów, który może dotknąć każdego z nas, zniszczyć poukładane życie i wciągnąć w otchłań alkoholizmu. To cichy zabójca, złodziej szczęścia, oszust, który kusi pozorną radością.

Do Adama w końcu dotarło, że chce być trzeźwym alkoholikiem, który przestał okłamywać siebie i swoją rodzinę. Miał poczucie, że może żyć inaczej i że jest w stanie to osiągnąć. Dopiero gdy alkoholik staje się trzeźwy, podobnie jak Adam, potrafi docenić piękno życia bez alkoholu i to, że bliscy go nie opuścili. Zdaje sobie sprawę, ile cennych chwil stracił, będąc w szponach nałogu.

𝑁𝑎 𝑑𝑛𝑖𝑒 𝑖 𝑧 𝑝𝑜𝑤𝑟𝑜𝑡𝑒𝑚  to książka trudna i momentami bolesna, ale moim zdaniem powinien ją przeczytać każdy, ku przestrodze, niezależnie od tego, czy zetknął się z problemem alkoholizmu w rodzinie, czy też nie. Historia Adama pokazuje, jak łatwo wpaść w uzależnienie i jak trudno się z niego wydostać. To ważny głos, który pokazuje wyzwania, z jakimi mierzy się chory i jego bliscy. Trzeba o tym mówić głośno, bo alkoholizm niszczy nie tylko osobę uzależnioną, ale także całą rodzinę. Na końcu książki warto przeczytać wywiad ze Stanisławem Borkiem, terapeutą uzależnień z trzydziestoletnim doświadczeniem.

Ta historia najbardziej poruszy osoby, które doświadczyły problemu alkoholizmu w swojej rodzinie i zetknęły się z nim blisko. Pokazuje nie tylko życie samego alkoholika, ale także los tych, którzy stają się współuzależnieni, ich emocje, walkę o bliskich i trudne decyzje, jakie muszą podejmować każdego dnia. To historia o bólu, nadziei i wewnętrznej sile, którą człowiek odkrywa, nawet gdy wszystko wokół wydaje się chaosem.

𝑁𝑎 𝑑𝑛𝑖𝑒 𝑖 𝑧 𝑝𝑜𝑤𝑟𝑜𝑡𝑒𝑚  to przejmująca  historia o człowieku walczącym z własną słabością i o rodzinie, która mimo bólu i bezradności nie odwraca się od niego. Agata Pakuła z wielką wrażliwością kreśli portret człowieka zatracającego się w uzależnieniu. Adam sięga po alkohol niewinnie, ale każdy kieliszek prowadzi go coraz dalej. Autorka pokazuje, jak silny wpływ mają wzorce wyniesione z domu rodzinnego i jak obserwacja rodziców kształtuje nasze życie. To opowieść o chorobie, która nie wybiera, o miłości, która potrafi podtrzymać nadzieję, i o sile, którą można odnaleźć dopiero wtedy, gdy dotknie się dna.

Na koniec taka moja refleksja. Na stacji Alkohol stoi elegancko ubrany konduktor, który zachęca do pięknej podróży z biletem na dno w jedną stronę, skąd nie ma powrotu. Chyba że po drabinie z cienkich linek, które często się zrywają i wtedy trzeba zaczynać wspinaczkę od nowa. Nie jest to łatwe, ale wykonalne. Wymaga dużego wysiłku, jednak da się to osiągnąć i wydostać na powierzchnię.

_________________________________

Dziś już z Wami się żegnam, życząc spokojnego wieczoru.

ʜᴀʟɪɴᴀ

__________________________________

Współpraca barterowa / Wydawnictwo AgataWydaje

Agata Pakuła

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

__________________________________

Autor: Agata Pakuła   
Wydawnictwo: AgataWydaje     

Ilość stron: 208
Gatunek: obyczajowa

Data premiery: 12  stycznia  2026
Moja ocena: 08 /10




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TRZY TAJEMNICE

Książkowe polecajki Haliny - wrzesień

ZAPOWIEDZI, NOWOŚCI, PREMIERY