MIĘDZY LEGENDĄ A RZECZYWISTOŚCIĄ
𝘚𝘰𝘣𝘰𝘵𝘢 𝟤𝟣-𝟢𝟤-𝟤𝟢𝟤𝟨
*
ℙ𝔸𝕋ℝ𝕆ℕ𝔸ℂ𝕂𝔸
ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 ℙℝℤ𝔼𝔻ℙℝ𝔼𝕄𝕀𝔼ℝ𝕆𝕎𝔸
*
________________
Dzień
dobry, witam Was ponownie bardzo serdecznie.
Katarzyna
Kuśmierczyk to autorka, do której książek wracam z prawdziwą przyjemnością.
Lubię ten moment, kiedy otwieram nową powieść i wiem, że za chwilę przeniosę
się w świat, w którym magia i codzienność żyją obok siebie. Styl pisania
Katarzyny Kuśmierczyk jest coraz
dojrzalszy, bardziej świadomy i płynny. Z niezwykłą lekkością prowadziła mnie
przez kolejne warstwy czasu, przez miejsca, w których przeszłość wciąż oddycha
i nie daje o sobie zapomnieć. 𝑀𝑎𝑗𝑎𝑘 to
druga część cyklu 𝑊𝑖𝑑𝑚𝑎 𝑆𝑢𝑤𝑎𝑙𝑠𝑧𝑐𝑧𝑦𝑧𝑛𝑦,
ale to historia, którą można czytać niezależnie. Nie łączy jej z 𝐸𝑐ℎ𝑒𝑚
𝑠𝑧𝑒𝑝𝑡ó𝑤 ani fabuła, ani
bohaterowie, a jednak czuć to samo, charakterystyczne dla autorki napięcie i
klimat tajemnicy. Opowieść wymyka się klasyfikacjom. Jest tu kryminał, jest
groza, trochę thrillera i dużo odniesień do słowiańskich wierzeń, które zawsze
wprowadzają mnie w ten szczególny nastrój niepokoju i fascynacji. Autorka
zainspirowała się twórczością Agaty Christie i to widać, choć nie w oczywisty
sposób. W 𝑀𝑎𝑗𝑎𝑘𝑢 jest coś z
klasycznej zagadki, ale ubranej w surowy pejzaż Suwalszczyzny i przefiltrowanej
przez dawne podania. Historia toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych: w
teraźniejszości, gdzie w pensjonacie Modrzewnica znikają turyści, oraz w roku
1710, gdy zaraza pustoszy okoliczne wsie. Oba światy łączy coś, co wymyka się
racjonalnemu tłumaczeniu, coś, co żyje w ludzkich lękach i pamięci. Podczas
lektury czułam chłód tej ziemi, szum drzew, ciężar powietrza przed burzą. 𝑀𝑎𝑗𝑎𝑘
nie tylko opowiada historię, on wciąga
swoim nastrojem. Jest w nim cisza, w której słychać szepty dawnych opowieści, i
mrok, który nie przeraża, lecz przyciąga. To książka, po której trudno wrócić
od razu do rzeczywistości.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗞𝗮𝘁𝗮𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮
𝗞𝘂ś𝗺𝗶𝗲𝗿𝗰𝘇𝘆𝗸
– 𝗠𝗮𝗷𝗮𝗸 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟬𝟮 𝗺𝗮𝗿𝗰𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟲
𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗞𝗗𝗦𝘆𝘀𝘁𝗲𝗺
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗠𝗶ę𝗱𝘇𝘆
𝗹𝗲𝗴𝗲𝗻𝗱ą 𝗮 𝗿𝘇𝗲𝗰𝘇𝘆𝘄𝗶𝘀𝘁𝗼ś𝗰𝗶ą
___________________________________________________________
𝖶𝗌𝗉ół𝖼𝗓𝖾ś𝗇𝗂𝖾
𝖬𝗈𝖽𝗋𝗓𝖾𝗐𝗇𝗂𝖼𝖺,
𝖯𝖾𝗇𝗌𝗃𝗈𝗇𝖺𝗍
𝗐 Ż𝖺𝖻𝗂ń𝖼𝗎
Żabiniec
to miejsce, do którego zmierzają ludzie z zupełnie różnych światów, połączeni
tajemniczym przeznaczeniem. Majka, studentka, czuje, że coś nieuchwytnego
przyciąga ją właśnie tam. Natalia przyjmuje propozycję partnera, mając
nadzieję, że wspólny wyjazd pozwoli odbudować to, co między nimi powoli gasło.
Gabriel, diler narkotykowy z problemami, otrzymuje ofertę pracy w tej okolicy,
gdy jego życie zaczyna się rozpadać. Doktor Elżbieta Berezowska, pogrążona w
żałobie po mężu i córce, wygrywa wyjazd w konkursie i traktuje go jak znak
losu. Komendant Piotr Pokrzycki wyrusza do Żabińca pod wpływem szantażu, nie
mając wyboru. Damian, pewny siebie playboy, decyduje się na podróż dzięki
kobiecie poznanej na Tinderze. Helena, właścicielka firmy kosmetycznej, widzi w
tym miejscu szansę na ocalenie swojej marki, bo właśnie tu ma dojść do
spotkania z włoskim inwestorem. Wszystkich łączy przekonanie, że wyjazd do
Żabińca coś zmieni. Nikt jednak nie przeczuwa, jak bardzo.
𝖦ę𝖻𝖺𝗅ó𝗐𝗄𝖺 𝟣𝟩𝟣𝟢 𝗋.
Młoda
kobieta zwana Suligniewą od zawsze budziła we wsi niepokój. Ludzie szeptali, że
to diabelskie nasienie, odkąd osiemnaście lat temu Bolemira, miejscowa
zielarka, znalazła porzucone niemowlę. Dziecko wydawało się dziwne, inne niż
wszystkie, lecz strach przed Bolemirą sprawił, że nikt nie odważył się jej
sprzeciwić ani prześladować Suligniewy. Przez lata dziewczyna żyła na uboczu,
prawie zapomniana, aż do chwili, gdy zaraza zaczęła pustoszyć wieś. Ludzie
potrzebowali winnego, kogoś, na kogo można było zrzucić strach i gniew.
Suligniewa nadawała się do tego doskonale. Dopóki babka była przy niej, czuła
się bezpieczna, lecz gdy Bolemira nagle zniknęła, została sama. Wieś uznała, że
nadszedł czas, by rozliczyć się z całym złem, które w ich oczach spadło na
ludzi przez Suligniewę.
Była
w ciąży z jednym z mieszkańców, ale jak mogła dać mu znać, skoro wszyscy, ze
strachu przed zarazą, pozamykali się w domach i tylko wieczorami zbierali się
na modły, szukając winnych swojej doli. Coraz więcej zarażonych trafiało do
zbiorowej mogiły na Górze Majak, a winę za ten stan rzeczy przypisywano
Suligniewie. Jej los wydawał się przesądzony, ale bardziej niż o siebie
martwiła się o swoje nienarodzone dziecko. Wiedziała, dokąd ją zawiozą, choć
sama nie miała żadnych oznak choroby.
Ludzie
zamknęli serca i oczy przed tym, co chcieli zrobić, nie zdając sobie sprawy, że
krew niewinna nigdy nie spada w ziemię bez echa. Góra przygarnęła ją jak swoją,
a Suligniewa ich przeklęła. Musiała wyrzec się córki, ale dostała gwarancję, że
jeśli ją skrzywdzą lub skrzywdzą jej potomka, obudzi się i wróci po pomstę, a
krzywdziciele zostaną ukarani. Bolemira dopilnowała, by ród Suligniewy
przetrwał. Tak powstała legenda o strzygach, powtarzana z pokolenia na
pokolenie.
Bardzo podobały mi się przemyślenia każdego z gości pensjonatu o pozostałych.
Były zabawne i
niezwykle celne. Towarzystwo w żaden sposób nie potrafiło się zintegrować.
Pałali do siebie otwartą niechęcią. Wyjątkiem była Maja. Zwracała większą uwagę
na otoczenie niż na pozostałych gości. Przyjechała tu z własnej woli. Obce jej
było denerwowanie się zachowaniem tych, którzy wcale tu nie chcieli być.
Sytuacja
zaczęła stawać się poważna, gdy zniknął pierwszy gość, Piotr, komendant
łódzkiego komisariatu. Potem przyszła kolej na wiecznie obrażoną Helenę. Jeden
po drugim wszyscy zaczęli znikać. Towarzyszyło im śmiertelne przerażenie,
strach i żal za własne winy. Czuli ból, obrzydzenie do siebie i podążali za
swoją ofiarą tam, gdzie nie chcieli. Nie pozostał po nich żaden ślad.
Pozostały
tylko właścicielki pensjonatu i Maja, która w końcu spokojnie go opuściła. Góra
Majak stała nieruchomo, porośnięta wieloletnią darnią. Ludzie zaczęli
przypominać sobie stare legendy, szeptane niegdyś przy ognisku.
Góra
Majak cieszyła się złą sławą. Każdy, kto tam się zapuścił, miał przywidzenia,
słyszał szepty, które ściskały serce trwogą. Jeśli wierzyć legendom, Bogna
wróciła tam, gdzie było jej miejsce, a z nią byli wszyscy. Potwór, który jej to
zrobił, przyjaciółka, która zdradziła, barman handlujący śmiercią, lekarka,
która podpisała na nią wyrok, sprzedajny policjant i kobieta tak nieczuła, że
inni nic dla niej nie znaczyli. Jeśli piekło można sobie wyobrazić, wyglądałoby
jak wnętrze Majaka. Góra powoli wchłaniała swoje ofiary. Trawiła ich ciała i
cieszyła się bólem, jaki im zadawała. Czas tu nie istniał. Nie było nocy, świt
nie budził mieszkańców zapomnianych przez Boga i ludzi. Trwali w udręce, miało
tak pozostać na wieczność. Wzrastali w ściany, a Majak słyszał każdą ich myśl.
Nie krwawili, nie krzyczeli, nie umierali. Choć dawno nie żyli, pozostawała im
świadomość winy.
Czy
zemsta może przynieść ulgę? A może prowadzi prosto do Majaka, miejsca, skąd nie
ma powrotu, gdzie zapomnienie jest jedynym przeznaczeniem. Majak wciąż trwał.
Nie miał litości. Liczyły się tylko uwięzione w nim dusze, pogrzebane w
czeluściach, skazane na wieczne potępienie. Nie czuł łez ani błagań umarłych,
którzy ani żyć, ani odejść nie mogli.
Czy
w istocie ten niegroźnie wyglądający pagórek
jest tak niesamowitym miejscem, skrywającym zło całego świata, czy to
tylko legenda?
Katarzyna
Kuśmierczyk, podobnie jak Agatha Christie, której twórczość od zawsze ją
fascynowała, zbudowała grozę cichym szeptem, niedopowiedzeniami, myleniem
tropów i nagłymi zwrotami akcji. Autorka nie ukrywa, że 𝑀𝑎𝑗𝑎𝑘
jest inspirowany mistrzowską historią Christie 𝐷𝑧𝑖𝑒𝑠𝑖ę𝑐𝑖𝑢
𝑚𝑢𝑟𝑧𝑦𝑛𝑘ó𝑤. Powieść
tak autorkę poruszyła, że postanowiła stworzyć coś w podobnym klimacie, ale
osadzonego w Suwalszczyźnie. Surowa, bezwzględna i okrutna, z echem
słowiańskich demonów w tle, taka jest wersja tej historii.
Niby
nie lubię się bać podczas lektury, a jednak w książkach Kasi Kuśmierczyk jest
coś, co przyciąga mnie jak magnes i nie potrafię się od nich oderwać. Moim zdaniem to największa
siła tych historii. Nie da się ogarnąć wszystkiego rozumem, bo po prostu się nie
da. Trzeba pozwolić się ponieść, dać się wciągnąć w świat, który autorka stworzyła,
i w emocje, które ze sobą niesie.
W
𝑀𝑎𝑗𝑎𝑘𝑢 znalazłam wszystko,
czego szukałam. Chwilami traciłam poczucie realności. Granica między jawą a
snem zdawała się całkowicie zacierać. Czułam, jakby istniał inny wymiar, który
równocześnie był tuż obok mnie. A przecież siedziałam w swoim domu, w ulubionym
fotelu, otoczona ciszą. Mimo to byłam tam razem z bohaterami, wśród szumów,
szeptów i cieni, które stworzyła autorka. Ta lektura wciągnęła mnie całkowicie
i pozostawiła uczucie, że świat poza książką nagle stał się inny.
_________________________________
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa – Wydawnictwo KDsystem
Katarzyna Kuśmierczyk
__________________________________
Autor: Katarzyna Kuśmierczyk
Wydawnictwo: KDsystem
Ilość stron: 344
Gatunek: kryminał / thriller / groza
Data premiery: 02 marca 2026
Moja ocena: 10
/10

Widzę, że to bardzo wciągająca historia. I jaką ma klimatyczną okładkę.
OdpowiedzUsuń