PRESTIŻ

 

𝘗𝘰𝘯𝘪𝘦𝘥𝘻𝘪𝘢ł𝘦𝘬  𝟤𝟥-𝟢𝟤-𝟤𝟢𝟤𝟨

*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸  *

________________

Witam Was ponownie bardzo serdecznie.

𝑅𝑖𝑔𝑜𝑟 𝑀𝑜𝑟𝑡𝑖𝑠 to tytuł, który od razu przyciąga uwagę i budzi niepokój. Łacińskie określenie pośmiertnej sztywności nabiera tu nowego znaczenia. Zastygają nie tylko ciała, ale też emocje i granice moralne. Jacek Piekiełko i Tomasz Żak stworzyli opowieść, która od pierwszych stron nie pozwala o sobie zapomnieć. Mikołaj Mortysz, autor popularnego podcastu, obiecuje odkryć, kim jest brutalny morderca ciężarnych kobiet. Szybko jednak okazuje się, że medialne śledztwo przeradza się w niebezpieczną grę z prawdą i własnym sumieniem. 𝑅𝑖𝑔𝑜𝑟 𝑀𝑜𝑟𝑡𝑖𝑠 to nie tylko kryminał o zbrodni, lecz także o ludzkiej ciekawości podszytej żądzą sensacji, o świecie, w którym tragedia staje się treścią do odsłuchania, a głos w słuchawkach ma władzę większą, niż chcielibyśmy przyznać. Autorzy stawiają pytanie, jak daleko człowiek jest w stanie się posunąć dla popularności, i zostawiają z dreszczem niepewności.

ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:

𝗝𝗮𝗰𝗲𝗸 𝗣𝗶𝗲𝗸𝗶𝗲ł𝗸𝗼 𝗶 𝗧𝗼𝗺𝗮𝘀z Ż𝗮𝗸 – 𝗜𝗴𝗼𝗿 𝗠𝗼𝗿𝘁𝗶𝘀 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮 𝟭𝟵 𝗹𝗶𝘀𝘁𝗼𝗽𝗮𝗱𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟱 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼 𝗟𝗮𝗯𝗿𝗲𝘁𝗼

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗣𝗿𝗲𝘀𝘁𝗶ż

_____________________________

Mikołaj Mortysz pragnie sławy i splendoru, jest arogancki i bezczelny, źle traktuje kolegę, który pomaga mu ogarniać media społecznościowe. Czuje się od niego lepszy i mądrzejszy, a sam nie jest bez skazy, pełen natręctw i fobii, które czasem go ograniczają.  

Honorata Kałuża jest niezwykle ambitna, tworzy konkurencyjny kanał i postawiła sobie za punkt honoru odkrycie prawdy o Mortyszu. Nie wierzy w istnienie Kowboja, jej zdaniem to postać stworzona przez konkurenta w celu podsycania emocji i sławy własnego kanału.

Konkurencja podcasterów przeradza się we współzawodnictwo. Mortysz wciąż podkreśla, że osobnik, o którym opowiada, istnieje naprawdę i jest nieuchwytny od ponad trzech dekad, natomiast Kałuża twierdzi, że to zlepek różnych postaci, z których Mortysz na własny użytek stworzył jedną. Żadnemu z nich nie chodziło o prawdę, lecz o udowodnienie sobie nawzajem, które z nich ma rację, i przyciągnięcie do swojego kanału większej liczby obserwatorów. Prawda była nieistotna, liczyło się tylko to, komu uwierzą słuchacze. A przy tym oboje nienawidzą się serdecznie. Mortysz karmi słuchaczy swoim punktem widzenia, a Kałuża postanawia przyłączyć się do śledztwa prywatnego detektywa Widockiego, którego wynajął jej ojciec. Postawa zarówno Mortysza, jak i Kałuży drażniła mnie jednakowo. Ich niezdrowy pęd do sławy oraz bezrefleksyjne umieszczanie niesprawdzonych informacji na swoich kanałach było dla mnie nie do przyjęcia.

Widocki podchodzi do sprawy jak profesjonalista, wszystko trzyma w sferze podejrzeń i nie wysuwa pochopnych wniosków. Honoracie   natomiast bardziej zależy na wbiciu szpilki Mortyszowi niż na prawdzie. Działa tak w imię zasady, że atakując kłamcę, broni prawdy. Mówi o nim kategorycznie, nawet bez dowodów, woli stwierdzić „Mortysz kłamie” niż „być może kłamie”. Ich rywalizacja szybko wymyka się spod kontroli, a zdrowy osąd rzeczywistości ustępuje miejsca emocjom, które w pełni przejmują nad nimi władzę.

Mortysz żyje dla popularności i szumu, jaki wokół siebie wywołuje. Gdy o nim głośno, czuje, że naprawdę istnieje i upaja się tym uczuciem. Jego audytorium tylko podsyca poczucie własnej wielkości. Mikołaj Mortysz to postać, która od pierwszych stron wzbudziła we mnie skrajne emocje. Jego bezwzględność i pewność siebie mnie irytowały, a mimo to przyciągał mnie w sposób, którego nie potrafiłam zignorować. Prowadząc podcast Rigor Mortis, traktuje go nie tylko jako miejsce do opowiadania historii, ale także jako narzędzie zdobywania sławy, kształtowania narracji i wpływania na emocje słuchaczy. Jego charyzma przyciągała mnie i nie pozwalała odejść, nawet gdy widziałam, że tuż za rogiem czeka przepaść.

Bardziej interesujące od samej historii kryminalnej było pokazanie przez autorów internetowego bagienka i tego, co prowadzący kanały w sieci są gotowi zrobić dla klikbajtów. Stopniowo wyłania się obraz Mikołaja i Honoraty, ludzi z burzliwą przeszłością, która zostawiła w nich ślady i pewnie zaburzenia emocjonalne, o których ich obserwatorzy nie mają pojęcia. Nie chodzi tu tylko o śledztwo w sprawie zabójstw kobiet, bo sfrustrowany policjant pojawia się sporadycznie, głównie zirytowany zachowaniem żony zauroczonej Mortyszem i jego podcastem. Piekiełko i Żak skupiają się przede wszystkim na podcasterach, którzy dla sławy są gotowi na wszystko, nawet naginać prawdę. Ich rywalizacja przypomina pole bitwy, gdzie nie obowiązują żadne zasady.

Konkurencja między agresywnym i narcystycznym Mikołajem Mortyszem a pełną charyzmy przybyszki z oceanu Honoratą Kałużą zaczyna przybierać niezdrowy obrót. Coraz wyraźniej widać, że Mortysz być może przypisuje zbrodnie fikcyjnej, wykreowanej przez siebie postaci seryjnego mordercy. Honorata natomiast nie jest tak twarda, jak mogło się początkowo wydawać, a fakt, że stworzyła własny podcast, odzwierciedla jej przeszłość.

Nie ukrywam, że opowiedziana historia wstrząsnęła mną nie ze względu na same zbrodnie, o których piszą autorzy, lecz na to, jak znani podcasterzy i youtuberzy potrafią zręcznie manipulować opinią publiczną, grać na emocjach, podgrzewać je i przekręcać fakty, byle tylko być na wierzchu. Ta powieść jest wiwisekcją ludzkiej natury. Pokazuje pęd do sławy za wszelką cenę, bez względu na koszty.

Akcja książki dzieje się w świecie, w którym „true crime” to nie tylko gatunek książkowy czy telewizyjny, lecz coś, co żyje dzięki naszej ciekawości i chęci sensacji. Brutalne zbrodnie, media społecznościowe i pogoń za odsłonami mieszają się ze sobą, pokazując, ile kosztuje sława i jak łatwo przekroczyć granicę między prawdą a widowiskiem. Obok Mortysza pojawiają się inni bohaterowie, jak Honorata Kałuża, która próbuje dojść do prawdy, oraz Buła, który zaczyna zauważać rysy na idealnym wizerunku swojego szefa. Dzięki nim historia zyskuje więcej wymiaru i pokazuje, jak ludzie działają pod wpływem ambicji, ciekawości i własnych emocji.

Autorom udało się napisać książkę, która wciąga i trudno się od niej oderwać. Sprawa kryminalna jest ważna, ale to, co najbardziej zostaje w głowie, to pytania, które rodzi: dlaczego tak bardzo przyciągają nas historie o tragediach, co nami kieruje, gdy oglądamy kolejne nagrania i słuchamy podcastów o mordercach, i gdzie w tym wszystkim jest prawda.

 

Moim zdaniem 𝑅𝑖𝑔𝑜𝑟 𝑀𝑜𝑟𝑡𝑖𝑠 może zaskoczyć nawet tych, którzy myślą, że znają kryminał na wylot. To książka, która nie tylko opowiada wciągającą historię, ale też pokazuje, jak działa kultura opowiadania o zbrodni. Zakończenie pozostaje otwarte, co bardzo lubię w książkach, ponieważ daje mi przestrzeń do własnych teorii i domysłów na temat dalszych losów bohaterów, a obraz historii długo pozostaje w głowie.

_________________________________

Dziś już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.

ʜᴀʟɪɴᴀ

__________________________________

Współpraca barterowa / Wydawnictwo Labreto

Jacek Piekiełko i Tomasz Żak

__________________________________

Autor: Jacek Piekiełko i Tomasz Żak
Wydawnictwo: Labreto

Ilość stron: 444
Gatunek: kryminał

Data premiery: 19  listopada  2025
Moja ocena: 09 /10



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TRZY TAJEMNICE

ZAPOWIEDZI, NOWOŚCI, PREMIERY

Książkowe polecajki Haliny - wrzesień