RODOWY SKARB
Ś𝘳𝘰𝘥𝘢 𝟤𝟧-𝟢𝟤-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 *
________________
Dzień
dobry, witam Was ponownie bardzo serdecznie.
Towarzyszyłam
bohaterom sagi 𝑆𝑎𝑛𝑑𝑜𝑚𝑖𝑒𝑟𝑠𝑘𝑖𝑒
𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑎 od pierwszego tomu i z
każdym kolejnym coraz bardziej wnikałam w ich świat. Tak bardzo się z nimi
zżyłam, że trudno było mi pogodzić się z myślą o rozstaniu, choć wiedziałam, że
ten moment kiedyś nadejdzie. Ta historia miała w sobie coś, co od pierwszych
stron przyciągało mnie i nie pozwalało o sobie zapomnieć. Początkowo
przypominała powieść z gatunku płaszcza i szpady, co od razu mnie urzekło,
później jednak autorka obrała inny kierunek, nie mniej fascynujący. Z każdym
tomem coraz mocniej doceniałam sposób opowiadania Edyty Świętek, ciepło, z
jakim kreśliła postacie i umiejętność splatania ich losów z tłem historycznym. 𝑆𝑖ł𝑎
𝑚ę𝑠𝑘𝑖𝑒𝑔𝑜 ℎ𝑜𝑛𝑜𝑟𝑢,
finał tej opowieści, zachowuje wszystko to, co w serii najpiękniejsze. Wciąga
od pierwszych stron, porusza emocjami i przypomina, że choć czasy się
zmieniają, ludzkie uczucia i słabości pozostają takie same.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗘𝗱𝘆𝘁𝗮
Ś𝘄𝗶ę𝘁𝗲𝗸 – 𝗦𝗶ł𝗮 𝗺ę𝘀𝗸𝗶𝗲𝗴𝗼
𝗵𝗼𝗻𝗼𝗿𝘂 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟭𝟰 𝘀𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗶𝗮
𝟮𝟬𝟮𝟲 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗠𝗮𝗻𝗱𝗼
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗥𝗼𝗱𝗼𝘄𝘆
𝘀𝗸𝗮𝗿𝗯
______________________________________
Tadeusz,
syn Weroniki i Bolka Skoczylasów, upatrzył sobie na żonę Hankę Widłakównę. Nie
była to panna szczególnie posażna, ale za to bardzo urodziwa. Ojciec Tadka miał
dla syna inną kandydatkę, bogatszą i z wianem, lecz Tadeusz nie chciał nawet o
tym słyszeć. Hanka, rezolutna i rozsądna dziewczyna, choć chłopak bardzo jej
się podobał, pamiętała ostrzeżenia matki i siostry Tadeusza. Wiedziała, że
mężczyźni potrafią być czarujący przed ślubem, lecz po nim wiele kobiet staje
się więźniarkami własnych domów, traktowanymi gorzej niż służące. Małżeństwo
bywało dla nich jarzmem, z którego nie sposób się uwolnić. Dlatego Hanka
postawiła Tadeuszowi warunek: wyjdzie za niego tylko wtedy, gdy jego rodzice się
pogodzą.
Weronika,
z dala od domowego kieratu, wreszcie odżyła, choć przyszło jej zapłacić za to
wysoką cenę. Stała się obiektem społecznego ostracyzmu, a najbardziej dotkliwe
było to, że potępiały ją inne kobiety. To one najczęściej rzucały najcięższe słowa,
choć same nierzadko dzieliły podobny los, tyle że brakowało im odwagi, by się
sprzeciwić. Te, które odważyły się wesprzeć Weronikę, także spotykały się z
chłodem i niechęcią. W powszechnym mniemaniu kobieta miała być od pracy i rodzenia
dzieci, niczego więcej jej nie przystawało. Weronika powinna się ugiąć, bo jej
postępowanie było wbrew naturze. Nie godziło się, by postępowała wbrew
porządkom panującym na świecie. Hanka jednak nie godzi się na taki obraz
świata. W jej domu rodzice zawsze okazywali sobie miłość i szacunek, dlatego
wierzyła, że małżeństwo może wyglądać inaczej.
Weronika wie, że jej postępowanie utrudnia życie dzieciom, a z drugiej
strony nie mogła zgodzić się na powrót do domu i ponowne tyranie od świtu do
nocy pod rządami teściowej. Jeśli zgodzi się wrócić, zrobi to tylko na swoich
warunkach. Czy taka przemiana w ogóle jest możliwa?
Po
raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że Edyta Świętek doskonale potrafi
igrać z emocjami i skutecznie je podsycać. Sądziłam, że w tej części akcja
nieco się uspokoi i będzie płynąć powoli, jak statek pewnie zmierzający do
portu. Tymczasem życie bohaterów znów zaskakuje nagłymi burzami i sztormami,
których finału nie sposób przewidzieć.
Michał
coraz bardziej pogrążał się w alkoholizmie, a autorka w sugestywny sposób
oddała ciężar jego doświadczeń. Pokazała, jak krok po kroku wchodził w nałóg,
jak pijane myśli mieszały mu się z mrzonkami i nierealnymi planami oraz w jaki
sposób wpływało to na bliskich, których potrafił oszukać i zmanipulować.
Karczma, w której kiedyś spędzał czas z przyjaciółmi, stała się miejscem jego
zguby. Gdy Eustachy przestaje mu wypłacać pieniądze, a żona odmawia
uregulowania długów, Michał zostaje sam na sam ze swoim nałogiem. Rozważa
powrót na statek, szukając tam ratunku dla siebie. Czy mu się to uda?
Spokój
rodziny Eustachego zostaje brutalnie zakłócony. Rodowy sztylet, który posiada,
wywołuje ciąg tragicznych zdarzeń, a Eustachy staje przed trudnym wyborem:
chronić bezpieczeństwo najbliższych czy stawić czoło rzezimieszkom, którzy już dwukrotnie
go zaatakowali. Kto i czego szuka u nich, Eustachy powoli zaczyna snuć domysły.
Oprócz
codziennego życia mieszkańców Sandomierza Edyta Świętek mistrzowsko przedstawia
czas, gdy potężny krach w Ameryce w latach 30-tych odbił się echem na całym
świecie, także w Polsce. Autorka ukazuje obraz ubożejącego społeczeństwa,
wszechobecnej biedy i głodu, którym po swojemu próbuje zaradzić Alina.
Autorka odmalowuje również realia polskiej polityki tamtego okresu, gdzie
rządzących bardziej niż los narodu interesowały stołki i stanowiska. Waśnie
między Polakami, wykorzystywały obce mocarstwa, wyzyskując kraj i nie dając nic
w zamian. W obliczu kryzysu politycy, jak zawsze, bardziej martwili się o
własne tyłki niż o sytuację państwa.
W
tej części Edyta Świętek domknęła wszystkie wątki i tym samym ta niezwykła
historia dobiegła końca. Autorka z wielką czułością pokazywała codzienność
swoich bohaterów. W ich losach odbijały się zwykłe troski, pragnienia i błędy,
które sprawiły, że stali mi się bliscy i łatwo było ich polubić, może z kilkoma
wyjątkami. Eustachy to niezwykły mężczyzna, który wiele przeszedł i wciąż
zmagał się z ciężarem przeszłości. Powoli odkrywał, że siła nie polegała na
twardości, lecz na odwadze, by otworzyć serce i przyznać się do uczuć. Jego
przemiana z człowieka zamkniętego w sobie w kogoś zdolnego do zrozumienia i
bliskości to jedno z najpiękniejszych przesłań, jakie niesie ta historia. Edyta
Świętek prowadziła jego historię z delikatnością, pozwalając mi zajrzeć w głąb
serca mężczyzny, który przez lata tłumił swoje uczucia. W tle toczyło się życie
jego bliskich, ich radości, smutki i pragnienia, które nadają całej historii
prawdziwie ludzki wymiar.
Autorka
sięgnęła także po trudne tematy. Kryzys małżeński Michała, jego zmagania z
uzależnieniem i skutki, jakie niosły dla całej rodziny, nadały historii
prawdziwego ciężaru i autentyczności. Obok niego obserwowałam Weronikę, która
stawiała czoło własnym lękom i ranom, próbując zbudować życie na nowych
zasadach dla dobra swoich dzieci. Te wątki, przesycone troską o rodzinę i tym,
co w życiu naprawdę ważne, sprawiły, że lektura ostatniej części była
wciągająca i poruszająca.
Edyta
Świętek z ogromną czułością pokazała także kobiece postawy, ich siłę,
zaradność, odwagę i gotowość do poświęceń, które są uniwersalne w każdej epoce.
Dzięki temu historia zachowała równowagę między męskimi dylematami a kobiecym
spojrzeniem na miłość, rodzinę i codzienność.
Ta
saga trafiła mnie prosto w serce i skłoniła do refleksji nad wartościami i
przemianami, jakie niesie życie. Zakończenie pozostawiło we mnie poczucie, że
czas spędzony z bohaterami był cenny i wzbogacający, jak spacer przez oblicza
ludzkiego życia. To przepiękna opowieść o porozumieniu i o miłości, która
zwycięża wszystko.
_________________________________
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa – Wydawnictwo Mando
Edyta Świętek
__________________________________
Autor: Edyta Świętek
Wydawnictwo: Mando
Ilość stron: 368
Gatunek: obyczajowa / z historią w tle
Data premiery: 14 stycznia 2026
Moja ocena: 10
/10

Komentarze
Prześlij komentarz