SIOSTRZANE WIĘZI
𝘊𝘻𝘸𝘢𝘳𝘵𝘦𝘬 𝟤𝟨-𝟢𝟥-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 *
________________
Dzień
dobry, witam Was ponownie bardzo serdecznie.
𝐾𝑜𝑏𝑖𝑒𝑡𝑦
𝑧 𝑤𝑖𝑎𝑡𝑟𝑢 zamykają
znakomitą trylogię Ś𝑐𝑖𝑒ż𝑘𝑖 𝑛𝑎𝑑𝑧𝑖𝑒𝑖
Magdy Knedler. Znając styl autorki, pełen wyczucia, elegancji i psychologicznej
przenikliwości, mogłam spodziewać się jednego, że będzie to kolejna literacka
uczta. I tak było. Ta powieść spełniła wszystkie moje oczekiwania i dopieściła
zmysły. Ścieżki nadziei to historia fikcyjnych postaci, osadzona na tle
ówczesnych wydarzeń historycznych, które nadają opowieści realizmu i
autentyczności. Magda Knedler w subtelny sposób splotła losy swoich bohaterów z
realiami epoki, tworząc narrację, która wydawała mi się prawdziwa i naturalna.
Urzekł mnie język autorki, dbałość o szczegóły, sposób, w jaki budowała fabułę
i realistycznie przedstawiała postaci. Autorka pokazała losy kobiet, które choć
różne, łączyło doświadczenie zmian, poszukiwanie własnego miejsca i próba
odnalezienia siebie. 𝐾𝑜𝑏𝑖𝑒𝑡𝑦
𝑧 𝑤𝑖𝑎𝑡𝑟𝑢 Magdy Knedler
to jedna z tych opowieści, które niosą spokój, a jednocześnie poruszają coś
bardzo cichego i osobistego. Już od pierwszych stron czułam, jak ta historia
prowadzi mnie przez tęsknoty, wspomnienia i pragnienia, które bohaterowie
nosili w sobie.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗠𝗮𝗴𝗱𝗮
𝗞𝗻𝗲𝗱l𝗲𝗿 – 𝗞𝗼𝗯𝗶𝗲𝘁𝘆
𝘇 𝘄𝗶𝗮𝘁𝗿𝘂 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟭𝟰 𝘀𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗶𝗮
𝟮𝟬𝟮𝟲 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗭𝘄𝗶𝗲𝗿𝗰𝗶𝗮𝗱ł𝗼
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗦𝗶𝗼𝘀𝘁𝗿𝘇𝗮𝗻𝗲
𝘄𝗶ę𝘇𝗶
________________________________________
Aniela,
księżna von Mirbach, korzysta ze swojego statusu towarzyskiego i wyrozumiałości
męża, wplątując się w romans z mecenasem Tabęckim. Historia ta nie skończy się
dobrze, ponieważ Aniela traci rozsądek i czujność, przekraczając granice,
których przekraczać nie powinna.
Frida
Bachman, nauczona, by nie oczekiwać od życia zbyt wiele, tkwiła u boku
przemocowego Alberta. Mężczyzna nie tylko jej nie kochał, ale prowadził
hulaszcze życie, a jej posłuszeństwo wymuszał pięściami i groźbą odebrania
syna. Wkrótce jednak los tej dzielnej kobiety miał się odmienić. Frida pragnęła
jedynie spokoju, dachu nad głową i poczucia bezpieczeństwa, wolności od nakazów
i kontroli. Nigdy nie znała prawdziwej rodziny, a teraz mogłs spełnić swoje
marzenia. Robiła to, co kochała i potrafiła najlepiej, otaczały ją kobiety,
które szanowały ją i wspólnie z nią tworzyły dom pełen ciepła i wzajemnego
zaufania.
Prakseda
Koehler, pomimo opieki nad trojaczkami, która pochłaniała mnóstwo czasu i
energii, nadal starała się działać. Pisała kolejną książkę, udzielała się
towarzysko i wspierała męża, który po śmierci kuzyna został baronem. Dodatkowo
musiał zaopiekować się córką zmarłego, Elizabeth, szaleńczo w nim zakochaną.
Jak pokaże czas, ta kuratela będzie kosztować Koehlerów wiele, ponieważ
dziewczyna zrobi wszystko, by pozbyć się z życia ukochanego jego żony. Prakseda
była dobra i miła, ale miała schowane pazury jak kot. Nie pozwoliłaby sobie
niczego narzucić, a to, co robiła, było zawsze jej świadomym wyborem.
Sprawy
między Fridą, Anielą a Praksedą coraz bardziej się komplikują. Frida zdaje
sobie sprawę, że mimo całej zażyłości, która łączy ją z Praksedą, nigdy nie
będzie dla niej prawdziwą siostrą. Choćby nie wiadomo co dla niej zrobiła,
Anielą nigdy się nie stanie, choć tamta traktuje Praksedę dość chłodno. Rozgoryczenie
pogłębia fakt, że Frida zakochała się w owdowiałym Hansie Kuvecke, który wciąż
kocha Praksedę i liczy na jej wzajemność.
Życie
Praksedy skomplikowała śmierć kuzyna Edgara, który został zmuszony do przejęcia
tytułu i majątku po krewnym. Fakt ten wcale go nie cieszy, a dodatkowo zatruwa
im życie córka zmarłego, Elizabeth, znajdująca się pod jego kuratelą.
Dziewczyna postanowiła wyrugować Praksedę z jego życia i zająć jej miejsce. Do
zdesperowanej Elizabeth nie docierają żadne argumenty, a zaślepiona obsesją na
punkcie Edgara zrobi wszystko, by osiągnąć swój cel. Prakseda starała się
nawiązać z nią dobre relacje i okazać dobre serce, ale gdy niezrównoważona
dziewczyna przekroczyła wszelkie granice, Prakseda i Edgar musieli podjąć
radykalne kroki, jeśli chcieli zachować spokój i skupić się na swojej rodzinie.
Romans
Anieli z mecenasem Tabęckim kończy się tragicznie. Zazdrosna żona kochanka
traci życie, a Aniela musi zerwać z nim wszelki kontakt. Niestety, nadal
spotyka się z nim potajemnie, a co gorsza, kochanek uzależnia ją od laudanum,
które wówczas często przepisywano na uspokojenie. Aniela mogła sobie pozwolić
na takie zachowanie, ponieważ była księżną, więc żaden z mieszczan nie
odważyłby się jej wytknąć palcem. Nie doceniła jednak furii zdradzanej kobiety,
gotowej na wszystko. Jak pokazuje ta historia, nikogo nie można bezkarnie
upokarzać, nawet jeśli jest księżną, bo każdy ma swoją granicę wytrzymałości. Aniela
jest przekonana, że zło nosi w genach, boi się, że przekazała je swojemu synowi
i nie ma do niego serca. Zdecydowanie nie ma czystego sumienia i nie chce
ciągnąć za sobą Praksedy, dlatego trzyma ją na dystans. Patrząc
w głąb siebie, widzi tylko kamienie i wiatr.
Magda
Knedler wspaniale przedstawiła mały, grzeczny i zakłamany świat arystokracji. Pokazała
historie trzech kobiet, połączone szczególnymi więziami, z ich perspektywy,
dzięki czemu lepiej rozumiałam motywacje postępowania bohaterek. Knedler pokazuje,
jak trudna była rola kobiety w tamtym czasie. Musiały słuchać mężczyzn i być im
podległe, najpierw ojcu, ewentualnie bratu, jeśli ojciec nie żył, a potem
mężowi. Każde zachowanie odstępujące od normy było szeroko komentowane i źle
widziane w tak zwanym „dobrym towarzystwie”. Autorka z całą mocą obnażyła
oblicze zakłamanej arystokracji, tkwiącej w sztywnych normach obyczajów, jakie
sama wymyśliła. Człowiek z nizin społecznych, który własną ciężką pracą dorobił
się majątku, nie miał szans na akceptację wyższych sfer, grona darmozjadów,
które żyło z pracy innych.
𝐾𝑜𝑏𝑖𝑒𝑡𝑦
𝑧 𝑤𝑖𝑎𝑡𝑟𝑢 to opowieść o
kobietach, których losy splatają się ze sobą w sposób niemal niezauważalny, a
jednak nieunikniony. Autorka pokazuje różne momenty ich życia, tęsknoty,
straty, nadzieje i wybory, które wpływają na ich przyszłość. Każda z bohaterek
niesie własny bagaż doświadczeń, a jednocześnie każda szuka spokoju, bliskości
i zrozumienia.
Magda
Knedler pisze z dużą wrażliwością. Jej styl jest spokojny i refleksyjny, pełen
subtelnych emocji. Nie ma tu gwałtownych zwrotów akcji, zamiast tego zwraca
uwagę na detale, gesty, spojrzenia i słowa, które mówią więcej niż wielkie
wydarzenia. Czytając, miałam wrażenie, że zaglądam do życia osób, które mogłyby
mieszkać tuż obok, a nie w tamtych czasach. Szczególnie zwróciło moją uwagę,
jak autorka pokazuje siłę kobiet. Nie jest to siła głośna ani widowiskowa. To
raczej codzienna wytrwałość, umiejętność podnoszenia się po upadkach i odwaga,
by mimo trudności iść dalej. Bohaterki tej powieści nie są idealne. Popełniają
błędy, wątpią, czasem unikają trudnych sytuacji. Dzięki temu wydają się
prawdziwe i bliskie. 𝐾𝑜𝑏𝑖𝑒𝑡𝑦
𝑧 𝑤𝑖𝑎𝑡𝑟𝑢 to opowieść
subtelna, emocjonalna i bardzo kobieca. Opowiada o sile, która rodzi się z
wrażliwości, o nadziei, która pojawia się nawet wtedy, gdy wydaje się, że
wszystko zostało utracone, i o tym, że czasem to właśnie wiatr przynosi zmiany,
których najbardziej bohaterki potrzebowaly.
To
powieść o relacjach, rodzinnych więzach, przyjaźni i miłości, która nie zawsze
przychodzi w odpowiednim momencie. Opowiada też o poszukiwaniu siebie i o tym,
jak przeszłość wpływa na teraźniejszość, nawet jeśli bohaterki próbowały o niej
zapomnieć. Podczas lektury czułam nie tylko spokój, ale też lekką melancholię.
To książka, którą czyta się powoli, delektując się tekstem i zwracając uwagę na
każde zdanie. Po zamknięciu ostatniej strony zostaje jeszcze chwila ciszy i
refleksja nad tym, co właśnie przeczytałam. Jestem zachwycona, oczarowana i
chciałabym więcej, ale to już koniec. Koniec historii kobiet, o losach których
przeczytałam w tej trylogii. Nie wiem, jak Magda Knedler to robi, ale każda jej
książka działa na mnie w taki sposób, że po zakończeniu lektury czuję lekki
niedosyt. Niby jestem najedzona do syta, ale jeszcze coś mogłabym posmakować,
choć wydaje się, że wszystko już wiem. Wiatr emocji ucichł, a bohaterki
wkroczyły na ścieżki nadziei. Myślę, że odtąd, choć na pewno nie będą miały
idealnego życia, będzie ono w miarę spokojne.
_________________________________
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa – Wydawnictwo Zwierciadło
Magda Knedler
__________________________________
Autor: Magda Knedler
Wydawnictwo: Zwierciadło
Ilość stron: 416
Gatunek: obyczajowa / romans
Data premiery: 14 stycznia 2026
Moja ocena: 10
/10

Komentarze
Prześlij komentarz