CIEŃ PRZESZŁOŚCI
𝘚𝘰𝘣𝘰𝘵𝘢 𝟣𝟣-𝟢𝟦-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 *
________________
Dzień
dobry, witam Was ponownie bardzo serdecznie.
Twórczość
Joanny Jax jest dobrze znana czytelnikom i nie wymaga dodatkowych zachęt.
Osoby, które sięgnęły po jej książki, wiedzą, że każda z nich silnie oddziałuje
emocjonalnie i w naturalny sposób łączy losy bohaterów z historią Polski,
zarówno tą dawną, jak i bardziej współczesną. Oddanie atmosfery minionych epok
nie należy do łatwych zadań, jednak Joanna Jax od lat udowadnia, że potrafi
robić to z niezwykłą wrażliwością i autentycznością. W swojej najnowszej
powieści przeniosła mnie do powojennej rzeczywistości, w której nadzieja na
spokojne życie często przeplatała się z lękiem, a upragniona wolność dla wielu
ludzi wciąż pozostawała jedynie niespełnionym marzeniem. 𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖
𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 Joanny Jax to historia,
która wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła oderwać się od losów
bohaterów oraz tajemnic stopniowo wychodzących na światło dzienne. Autorka
umiejętnie splata wydarzenia z przeszłości z osobistymi dramatami postaci,
tworząc opowieść pełną napięcia, emocji i subtelnych refleksji nad cieniem,
jaki dawne czasy potrafią rzucać na teraźniejszość. Już od początku wyczuwalny
jest ciężar tamtej epoki i rytm codzienności, w której każdy wybór niesie
konsekwencje, a milczenie często mówi więcej niż słowa. Uwielbiam prozę Joanny
Jax i sposób, w jaki splata losy fikcyjnych bohaterów z wydarzeniami minionych
lat, z niezwykłą starannością łącząc historyczne tło z fabułą. Dba o każdy
szczegół, a żeby pisać w taki sposób, trzeba niewątpliwie mieć ogromną wiedzę o
przeszłości.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗝𝗼𝗮𝗻𝗻𝗮
𝗝𝗮𝘅 – 𝗭𝗮𝗴𝘂𝗯𝗶𝗲𝗻𝗶
𝘄 𝗺𝗿𝗼𝗸𝘂 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟭𝟮 𝗹𝘂𝘁𝗲𝗴𝗼 𝟮𝟬𝟮𝟲
𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗩𝗶𝗱𝗲𝗼𝗴𝗿𝗮𝗳
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗖𝗶𝗲ń 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘀𝘇ł𝗼ś𝗰𝗶
_________________________________________
Ewa
Zakrzewska, utalentowana architekt, otrzymuje intratny staż w NRD, co bardzo ją
cieszyło, ponieważ wierzyła, że otworzy jej to drogę do kariery. Obiecuje
Helenie, swojej bliskiej przyjaciółce, że spróbuje odnaleźć jej brata, który
zaginął podczas wojny, a którego los do dziś pozostał niewyjaśniony. Helena
podejrzewa, że w sprawę może być zamieszany zbrodniarz wojenny. Ewa nie
przeczuwa jednak, że ta z pozoru niewinna prośba wciągnie ją w skomplikowaną
historię pewnej niemieckiej rodziny.
Joanna
Jax doskonale zobrazowała sytuację polityczną wschodnich Niemiec, która była
bardzo podobna do tej, jaką można było obserwować w naszym kraju w tamtym
okresie. Jedna elita została zastąpiona inną, natomiast los prostych ludzi nie
uległ zmianie i wciąż pozostawał taki sam. Donosicielstwo i niszczenie innych w
imię własnych ambicji oraz chęci awansu społecznego były na porządku dziennym.
Władze nie przywiązywały wagi do tego, że oskarżenia często nie miały nic
wspólnego z prawdą. Wystarczyło narazić się nieopatrznym słowem komuś, kto
pragnął władzy i uznania.
Ewa
przyjeżdża do Niemiec i od razu odczuwa, że sytuacja polityczna w tym kraju
niewiele odbiega od tego, co można było obserwować w Polsce. Polskę od Niemiec
różniło jedynie to, że u nas działało UB, a tam Stasi. Tu i tam funkcjonowały
tajne służby bezpieczeństwa służące utrzymaniu władzy przez komunistów,
inwigilacji społeczeństwa i zwalczaniu opozycji. Były one bardzo podobne pod
względem celów i metod działania, przy czym Stasi uchodziło za znacznie
bardziej rozbudowaną i skuteczną strukturę inwigilacyjną. Ewa czuje się tam
jeszcze bardziej skrępowana niż w Polsce, ponieważ jest w obcym kraju i nie
wie, czy może komukolwiek zaufać. Mimo to szybko nawiązuje kontakt ze swoją
szefową Gretchen, która wydaje się jej miła, jednak Ewa nie wie, że kobieta
współpracuje ze Stasi. Niewinne pytanie Ewy Zakrzewskiej o Maćka uruchamia
lawinę, której nie da się już zatrzymać.
W
pracy Ewa poznaje Marcusa, który początkowo okazuje jej niechęć, jednak z
czasem zaczyna dostrzegać w niej kogoś innego niż osobę, za którą została mu
przedstawiona. Okazuje się, że oboje mają za sobą dramatyczne przeżycia z
czasów wojny. Helena i Marcus są jak dwaj rozbitkowie dryfujący na łodzi,
nieświadomi tego, dokąd zmierzają. Marcusa i Ewę coraz silniej zbliża do siebie
niewidzialna siła, choć oboje próbują temu zaprzeczać. Oboje są poranieni
życiowo i duchowo, z bagażem doświadczeń, które trudno udźwignąć. Może to
właśnie ich do siebie przyciąga?
Równocześnie
autorka pozwalała mi śledzić wojenne
losy Heleny, jej matki i brata. Matka rodzeństwa pracowała u Elise Kaufmann,
bezdzietnej Niemki, która wydawała się im życzliwa. Nikt nie podejrzewał, że za
tą maską troski wobec Maćka i Helenki ukrywa się zdeterminowana kobieta, której
w oko wpadł polski chłopiec o aryjskiej urodzie. Kiedy matka trafia do obozu,
dzieci przygarnia starsza, życzliwa kobieta. Wtedy Niemka nie waha się
wykorzystać swoich koneksji, by uprowadzić chłopca. Ewa i jej przyjaciółka
trafiają do domu dziecka. Helena całe swoje dorosłe życie poświęca poszukiwaniu
brata, który od chwili, gdy zabrała go Kaufmannowa, przepadł bez śladu. Ewa i
Helena były jedenastoletnimi dziewczynkami, gdy wojna odebrała im domy,
rodziców i dzieciństwo. Nie wszystko dokładnie pamiętają.
Autorka
poruszyła problem zbrodniarzy wojennych, którzy w powojennej zawierusze ukryli
się w różnych zakątkach świata niczym karaluchy. Niektórzy zmienili nazwiska i
zdołali objąć intratne stanowiska w Stasi. Wciąż prześladowali niewinnych
ludzi, pozostając bezkarnymi. Jednocześnie pozbywali się tych, którzy mogli
cokolwiek o nich wiedzieć, bo zbrodnicza natura tych osób nie zmieniała się. W
strukturach Stasi tworzyli zamknięte środowisko ludzi powiązanych znajomościami
i interesami. Nawet niechlubna przeszłość nie stanowiła przeszkody, jeśli ktoś
miał odpowiednie układy.
Córka
jednego z prominentów upatrzyła sobie mężczyznę i podobno bardzo go kochała, co
nie przeszkadzało jej w niszczeniu jego relacji z innymi kobietami. Była
rozpieszczona i przekonana, że może mieć wszystko, czego zapragnie, nawet
mężczyznę, którego sobie wybrała, mimo że on jej nie chciał. Nie zamierzała
jednak odpuścić i wykorzystywała koneksje ojca, by rozdzielić go z ukochaną.
Wobec mężczyzny udawała idealną przyjaciółkę, a z zazdrości była zdolna do
działań, których nikt by jej nie przypisał.
Powieść
𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖
𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 była dla mnie poruszającą
opowieścią osadzoną w powojennej rzeczywistości, w której codzienność wciąż
naznaczona była chaosem i niepewnością. W centrum tego kobieta zmagająca się z
trudną przeszłością i próbująca poukładać swoje życie na nowo, mimo że dawne
doświadczenia nie dają o sobie zapomnieć. Obok tego pojawił się także wątek
miłosny, prowadzony spokojnie, lecz wyraźnie jest obecny w tle wydarzeń.
Autorka sprawnie połączyła te elementy, dobrze poprowadziła akcję, a całości dopełniają
wyraziste postacie. To wszystko sprawia, że książkę czyta się z dużym
zaangażowaniem.
Sama
fabuła nie jest zbyt skomplikowana i można dość szybko przewidzieć jej
kierunek, ale nie w tym tkwi jej największa siła. Joanna Jax bardzo dobrze nakreśliła
postaci bohaterów, którzy wydają się prawdziwi i łatwo wzbudzają emocje, a do
tego stworzyła tło, które mocno osadziło całość w realiach epoki. Szczególnie
dobrze wypadł klimat końca lat sześćdziesiątych i atmosfera NRD, gdzie Stasi była
obecna niemal wszędzie. To był świat pełen napięcia i braku zaufania, w którym
ludzie żyli w ciągłym poczuciu obserwacji, a donosy stały się częścią
codzienności. Podejrzenia i tajemnice miały także wpływ na relacje rodzinne, przez co trudno znaleźć
kogoś, komu można było w pełni zaufać. W takich warunkach musiała odnaleźć się
Ewa, początkowo zagubiona i nie do końca rozumiejąca zasady rządzące tym
światem.
Równie
mocno wybrzmiewał drugi wątek, przenoszący do czasów II wojny światowej,
ukazany oczami dzieci, które nagle straciły wszystko. Ich perspektywa sprawiła,
że wojna dla mnie stała się jeszcze bardziej surowa i przytłaczająca,
pozbawiona złudzeń i jakiejkolwiek stabilności. To obraz, który mnie poruszył i
został w pamięci, bo pokazał rzeczywistość odbieraną w najbardziej bezbronny
sposób.
Wspomnienia
z obozu przeplatały się tu z codziennością końca lat sześćdziesiątych, tworząc
dwie równoległe perspektywy. Dzięki temu poznałam kilka punktów widzenia
bohaterów, którzy próbują poukładać swoje życie. Jedni robią to ciężką pracą i
mierzeniem się z codziennością, inni wybierają drogę manipulacji i
wykorzystywania innych dla własnych celów.
𝑍𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖
𝑤 𝑚𝑟𝑜𝑘𝑢 to powieść, w której
autorka pokazała, jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość.
Wspomnienia wojenne powracają w życiu Ewy w najmniej spodziewanych momentach,
przypominając, że nawet po wielu latach trudno uwolnić się od tego, co kiedyś
się wydarzyło. Doświadczenia tamtych czasów odcisnęły ślad nie tylko na niej,
lecz także na kolejnych pokoleniach, a właśnie ten motyw dziedziczenia trudnych
emocji należy do najbardziej poruszających elementów tej historii. To
opowieść o ludziach, którzy próbują odnaleźć się w trudnej rzeczywistości
wojennej i powojennej, ale też w sobie samych. O doświadczeniach, które wracają
i nie dają o sobie zapomnieć, o lęku, niepewności i poczuciu zagrożenia, które
trudno uciszyć. Jednocześnie to historia o szukaniu choćby małych momentów
szczęścia i wierze, że mimo wszystko życie może jeszcze przynieść coś dobrego.
Na
uwagę zasługuje styl pisania Joanny Jax, który jest przystępny, a jednocześnie
zachowuje powagę, nieprzytłaczającą, lecz nadającą scenom dodatkowy sens. Autorka
zbudowała napięcie przede wszystkim dzięki psychologii postaci, a nie
gwałtownym zwrotom akcji. Atmosfera intrygi narastała stopniowo, tworząc
delikatną sieć zależności, w którą zostali wplątani bohaterowie.
Finał
był taki, jakiego spodziewałam się po autorce. Nie było w nim niepotrzebnego
lukru, jak zawsze pozostawił małe „ale”. I to właśnie lubię najbardziej. Te
niedopowiedzenia sprawiają, że życie bohaterów może potoczyć się dalej w
sposób, który wyobrażam sobie po zakończeniu lektury.
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego sobotniego popołudnia i spokojnego
wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa – Wydawnictwo Videograf
Joanna Jax

Komentarze
Prześlij komentarz