NIGDY NIE MÓW NIGDY

 

Ś𝘳𝘰𝘥𝘢  𝟤𝟤-𝟢𝟦-𝟤𝟢𝟤𝟨

*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸  *

________________

Dzień dobry, witam Was ponownie bardzo serdecznie.

Magdalena Krauze od dawna znajduje się w gronie moich ulubionych autorek. W jej książkach zakochałam się już przy lekturze powieści „𝑇𝑎𝑘ą 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑐𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒 𝑤𝑦𝑚𝑎𝑟𝑧𝑦ł𝑒𝑚”, a „𝑂𝑠𝑡𝑎𝑡𝑛𝑖𝑎 𝑤𝑖𝑎𝑑𝑜𝑚𝑜ść” i „𝑁𝑖𝑔𝑑𝑦 𝑧𝑎 𝑐𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑤𝑦𝑗𝑑ę” tylko pogłębiły moje przywiązanie do jej twórczości. Tym razem również dałam się porwać nowej historii, która od pierwszych stron wciągnęła mnie emocjami i ciepłem opowieści. „𝐷𝑜𝑏𝑟𝑧𝑒 𝑚𝑖 𝑠𝑖ę 𝑧 𝑇𝑜𝑏ą 𝑟𝑜𝑧𝑚𝑎𝑤𝑖𝑎” to kolejna poruszająca książka, która mimo lekkości nie ucieka od życiowych trudności. Magdalena Krauze jak zawsze tworzy historię przemyślaną i dopracowaną, w której każdy szczegół ma znaczenie. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie również opisy górskiego krajobrazu, Zakopanego oraz atmosfera Krupówek, które nadają opowieści wyjątkowy klimat i sprawiają, że łatwo się w nią wciągnąć.

ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:

𝗠𝗮𝗴𝗱𝗮d𝗲𝗻𝗮 𝗞𝗿𝗮𝘂𝘇𝗲 – 𝗗𝗼𝗯𝗿𝘇𝗲 𝗺𝗶 𝘀𝗶ę 𝘇 𝘁𝗼𝗯ą 𝗿𝗼𝘇𝗺𝗮𝘄𝗶𝗮 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮 𝟭𝟴 𝗹𝘂𝘁𝗲𝗴𝗼 𝟮𝟬𝟮𝟲 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼 𝗠𝗶ę𝘁𝗮

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗡𝗶𝗴𝗱𝘆, 𝗻𝗶𝗲 𝗺ó𝘄 𝗻𝗶𝗴𝗱𝘆

____________________________________________

 

Kinga to twarda babka, policjantka, która mimo tego, co ją spotkało, jakoś stara się ogarniać swoje życie. Podziwiałam jej silną wolę i umiejętność panowania nad emocjami. Taki zdrajca jak jej mąż powinien wracać do kraju lotem czarterowym i to bez samolotu. Do tego dochodzi jej cudowna rodzinka, która wybacza jej siostrze, przyjmuje ją i jej dziecko oraz zięcia, który jest im dobrze znany, tylko że wymienił jedną córkę na drugą. Wspierają Ksenię, zapominając, że to Kindze zawalił się świat przez tę dwójkę zdrajców.

 

Kinga, nie mogąc znieść tej rodzinnej sielanki, wyjeżdża do Zakopanego, do pensjonatu ciotki, gdzie znajduje wsparcie i pocieszenie. Ciotka sama przeżywa rozterki sercowe, bo uwikłała się w romans z sąsiadem, żonatym mężczyzną, którego żona jest nieuleczalnie chora.

 

Kinga liczy na spokój i ciszę, a tymczasem los ma dla niej zupełnie inny plan. Gdy na Krupówkach reaguje instynktownie i łapie złodzieja torebek, pojawia się Krzysztof, ratownik TOPR-u. Mężczyzna od razu wydaje się zainteresowany Kingą, lecz ona ma alergię na wszystkich facetów, więc ten pewny siebie Krzysztof wydaje jej się zbyt natrętny i nachalny. Lecz on się nie zniechęca i nie odpuszcza. Jego poczucie humoru i sposób bycia zdają się powoli topić lód w sercu Kingi, choć wcześniej postanowiła, że nigdy więcej mężczyzn w jej życiu. Krzysztof szybko wyczuwa, że Kinga przed czymś ucieka, a ona z kolei zrozumie, że mężczyzna jest szczery w tym, co mówi. Wyczuwa, że nowy znajomy ma rację, szkoda życia na uciekanie.

 

Pewnych doświadczeń nie da się wymazać z głowy, co nie znaczy, że nie można pójść naprzód. Kindze do tej pory wydawało się, że tylko ona została zraniona, że tylko ona przeżywa dramat, a inni, jeśli nawet czegoś doświadczyli, otrzepywali się i szli dalej. Łatwo jej było założyć, że jej cierpienie jest czymś wyjątkowym. A tymczasem inni mieli podobne problemy, a może nawet większe.

 

Kinga dobrze czuła się w towarzystwie Krzysia, ale cały czas się kontrolowała. Nie potrafiła mu zaufać. Pojawił się nagle, przypadkiem w jej życiu i, jak sądziła, równie szybko zniknie. Chciała potraktować go jak dobrego kumpla, choć wydawało się, że mężczyzna inaczej patrzy na ich relację. Kobieta nie chciała dawać mu nadziei na nic więcej. Nie szukała przygód, zresztą do końca sama nie wiedziała, czego chce. Tęskniła za bliskością, a zarazem się jej bała.

 

Magdalena Krauze z niezwykłą lekkością opowiada tę historię, a jednocześnie z pazurem. Uśmiech zadowolenia nie schodził z mojej twarzy. Autorka ma niezwykłe poczucie humoru, co odzwierciedliło się w błyskotliwych i zabawnych dialogach. Podobały mi się te słowne przepychanki pomiędzy parą głównych bohaterów. Nieustanne przekomarzania i cięte riposty. Dobrze mi się z Tobą rozmawia to na pozór lekka komedia romantyczna, ale jak zawsze z przesłaniem.

 

„[…] 𝑚𝑖ł𝑜ść 𝑤 ż𝑦𝑐𝑖𝑢 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑛𝑎𝑗𝑤𝑎ż𝑛𝑖𝑒𝑗𝑠𝑧𝑎. 𝑇𝑜 𝑜𝑛𝑎 𝑠𝑝𝑟𝑎𝑤𝑖𝑎, ż𝑒 𝑘𝑎ż𝑑𝑦 𝑑𝑧𝑖𝑒ń 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑝𝑖ę𝑘𝑛𝑦 𝑖 ż𝑒 𝑐ℎ𝑐𝑒 𝑠𝑖ę 𝑟𝑎𝑛𝑜 𝑤𝑠𝑡𝑎ć, 𝑛𝑎ł𝑜ż𝑦ć 𝑠𝑡𝑎𝑟𝑎𝑛𝑛𝑦 𝑚𝑎𝑘𝑖𝑗𝑎ż, ł𝑎𝑑𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑖ę 𝑢𝑏𝑟𝑎ć, 𝑢ś𝑚𝑖𝑒𝑐ℎ𝑎ć 𝑠𝑖ę. 𝑇𝑜 𝑚𝑖ł𝑜ść 𝑑𝑎𝑗𝑒 𝑛𝑎𝑚 𝑠𝑖łę, 𝑏𝑦 𝑖ść 𝑑𝑜 𝑝𝑟𝑧𝑜𝑑𝑢 𝑚𝑖𝑚𝑜 𝑡𝑟𝑢𝑑𝑛𝑜ś𝑐𝑖”. Życie bez niej nie smakuje.

 

Bardzo podobały mi się pogaduchy Kingi z ciotką. Ciepłe, pełne życiowej mądrości. Cały czas były dla siebie wsparciem, jak najlepsze przyjaciółki. Kinga boi się uwikłać w jakąś relację, woli się w nic nie plątać, choć trudno jej zaprzeczyć, że Krzysztof jej się podoba i wprawia jej serce w drżenie.

 

„𝑍𝑔𝑎𝑑𝑧𝑎 𝑠𝑖ę, ż𝑒 𝑚𝑖ł𝑜ść 𝑑𝑜 𝑚ęż𝑐𝑧𝑦𝑧𝑛𝑦 𝑢𝑠𝑘𝑟𝑧𝑦𝑑𝑙𝑎, 𝑎𝑙𝑒 𝑚𝑖ł𝑜ść 𝑑𝑜 𝑠𝑎𝑚𝑒𝑗 𝑠i𝑒𝑏𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑘𝑜𝑟𝑧𝑦𝑠𝑡𝑛𝑖𝑒𝑗𝑠𝑧𝑎”.

Kinga zbudowała wokół siebie grube ściany, których nikt nie mógł zburzyć. Przez rodziców, przez siostrę i swojego kłamliwego byłego. Ale Krzyś chyba znalazł wyłom w tym murze. Kinga i Krzysztof to para młodych ludzi z bagażem doświadczeń, która wzbudziła we mnie ogromną sympatię. Oboje mają zawody, w których ryzykują życie, by pomagać innym. Trzymałam za nich kciuki, żeby wszystko im się poukładało.

 

Wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, aż do momentu, gdy z Częstochowy dzwoni do Kingi partner z pracy, Kowal. Okazało się bowiem, że dawno zamknięta sprawa, jak im się wydawało, znów dała o sobie znać. Policjantka przerywa urlop i jedzie do Częstochowy.

 

W tym momencie dzięki wątkowi kryminalnemu, który nieoczekiwanie się pojawił, ta opowieść nabiera rumieńców. Czasem w życiu trzeba dramatycznych przeżyć, by docenić to, co się ma. Zmienić zdanie, okazać miłość tym, którzy jej od nas oczekują. Wesprzeć tych, którzy tego potrzebują. Porozmawiać szczerze, nie zasłaniać się parawanem pretensji. Stanąć w prawdzie. Kinga nie mogła uwierzyć, że tak wiele wydarzyło się w jej życiu w tak krótkim czasie. Miała wrażenie, jakby ktoś wymienił jej życie na cudze.

 

Co to była za historia, w której zakochałam się od samego początku i zatraciłam w niej bez reszty. Wszystko w niej mi się podobało, od kreacji postaci, dialogów, aż po wspaniałe opisy. Podczas czytania miałam wrażenie, że siedzę tuż obok bohaterów i przysłuchuję się ich rozmowom, co pozwalało mi jednocześnie dostrzec, jak wiele może zmienić zwykła rozmowa. Jak bardzo można się do kogoś zbliżyć, kiedy naprawdę się słucha i kiedy nie udaje się nikogo innego niż się jest.

 

„𝐷𝑜𝑏𝑟𝑧𝑒 𝑚𝑖 𝑠𝑖ę 𝑧 𝑇𝑜𝑏ą 𝑟𝑜𝑧𝑚𝑎𝑤𝑖𝑎” to książka, którą czytałam przede wszystkim dla emocji i relacji między bohaterami. Nie było tu spektakularnych wydarzeń, była za to codzienność, rozmowy i powolne poznawanie się dwojga ludzi. Z każdą stroną widać było, jak stopniowo się otwierają i zaczynają mówić o sobie więcej. To historia o bliskości, która rodziła się naturalnie, bez pośpiechu i bez wielkich słów. Raczej przez obecność, uważność i umiejętność słuchania drugiej osoby.

 

Przekonałam się już niejednokrotnie, że Magdalena Krauze ma niezwykłą umiejętność tworzenia opowieści z pozornie zwykłych, codziennych historii. Potrafi sprawić, że nawet proste sytuacje wciągają i angażują, dzięki czemu jej książki czyta się jednym tchem. Historie Madzi są lekkie, naturalne i bardzo przystępne. Bohaterowie są ludzcy i łatwo się z nimi utożsamić, a dialogi brzmią swobodnie i życiowo. To sprawia, że książki autorki czyta się szybko i z dużą przyjemnością. Lekturę książki skończyłam z poczuciem dobrze spędzonego czasu, ale wszystko, co ma swój początek, ma też koniec. Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejną książkę Madzi.

Dziś już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.

ʜᴀʟɪɴᴀ

__________________________________

Współpraca barterowa – Wydawnictwo Mięta

Magdalena Krauze

__________________________________

Autor: Magdalena Krauze
Wydawnictwo: Mięta

Ilość stron: 320
Gatunek: obyczajowa/ romans  

Data premiery: 18  lutego 2026
Moja ocena: 09 /10




 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZAPOWIEDŹ RECENZJI

TRZY TAJEMNICE

ZAPOWIEDZI, NOWOŚCI, PREMIERY