ODNALEŻĆ SIEBIE WŚRÓD DAWNYCH WSPOMNIEŃ
𝘚𝘰𝘣𝘰𝘵𝘢 𝟤𝟥-𝟢𝟧-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸*
________________
Dzień
dobry, witam Was ponownie bardzo serdecznie.
Trzecie
spotkanie z bohaterami cyklu 𝘊𝘪𝘦𝘯𝘪𝘦
𝘱𝘳𝘢𝘸𝘥𝘺 było dla mnie jak powrót
do osób, które się dobrze zna, mimo że minęło trochę czasu od ostatniego
kontaktu. Kolejny raz dałam się wciągnąć w życie Agaty, Daniela i Przemka, ich
emocje, wybory i wewnętrzne rozdarcia. Momentami miałam poczucie, jakbym była
tuż obok nich, w samym środku ich codzienności i sama zastanawiałam się, czy
postąpiłabym tak samo, a może zupełnie inaczej, choć niekoniecznie lepiej. W
tej części Maria Józefacka szczególnie skupia się na Agacie, która wraca do
Gdyni, aby sprzedać rodzinny dom i pomóc Krystynie, dawnej przyjaciółce
rodziców. Z pozoru prosta sprawa szybko uruchamia lawinę wspomnień i odkryć,
które zmieniają jej spojrzenie na przeszłość. W jej życiu ponownie pojawia się
Oskar, dawna licealna miłość, a wraz z nim wracają emocje, wątpliwości i
pytanie o to, czy można jeszcze zacząć wszystko od nowa. Wydaje mi się, że z
każdym kolejnym tomem autorka coraz pewniej prowadzi tę historię i coraz
bardziej rozwija swój styl. Ta książka jest pełna uczuć i życiowych momentów.
Są w niej sceny lekkie, wywołujące uśmiech, ale też bardziej poruszające, które
zostają w pamięci i przyspieszają bicie serca. Właśnie za tę prawdziwość tak
bardzo cenię tę serię. Bohaterowie są zwyczajni, prawdziwi i łatwo się z nimi
utożsamić, bo ich historie mogłyby wydarzyć się każdemu z nas.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗠𝗮𝗿𝗶𝗮
𝗪𝗲𝗿𝗼𝗻𝗶𝗸𝗮 𝗝ó𝘇𝗲𝗳𝗮𝗰𝗸𝗮
– 𝗣𝗼żół𝗸ł𝗲 𝗸𝗮𝗿𝘁𝗸𝗶
– 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮 𝟬𝟯
𝗺𝗮𝗿𝗰𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟲
𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗥𝗲𝗽𝗹𝗶𝗸𝗮
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗢𝗱𝗻𝗮𝗹𝗲źć
𝘀𝗶𝗲𝗯𝗶𝗲 𝘄ś𝗿ó𝗱
𝗱𝗮𝘄𝗻𝘆𝗰𝗵 𝘄𝘀𝗽𝗼𝗺𝗻𝗶𝗲ń
________________________________________________________________________
Danielowi
łatwiej było podjąć decyzję o ujawnieniu, kto jest biologicznym ojcem Julki,
niż wcielić tę prawdę w życie. Napięcie pomiędzy nim a Przemkiem nie maleje, a
Agata obija się między nimi niczym sędzia ringowy. Ale to ona sama naważyła
sobie tego piwa. Teraz stoi w opustoszałym domu rodzinnym, do którego zawsze
wracała jak do ciepłego gniazda, nawet gdy była mężatką. Dom wkrótce zmieni
właściciela, bo ojciec po śmierci matki wyjechał z Gdyni do rodzinnej
Hiszpanii, a ona ma dopilnować, by sprzedaż przebiegła sprawnie. Zanim znajdzie
kupca na dom, musi zrobić w nim porządek. Śmierć mamy i wyjazd taty zakończyły
pewną epokę.
Miała
na karku czterdziestkę, a jej życiowe osiągnięcia to zakończone klapą
małżeństwo i zafundowanie własnej córce karuzeli z dwoma ojcami, biologicznym i
prawnym. Konsekwencje głupot, jakie w życiu nawywijała, ponosiła Julka. Teraz musiała łagodzić spięcia
pomiędzy zazdrosną ojcowską miłością Daniela a pełnym zaangażowaniem Przemka. Paradoksalnie
odskocznię stanowiła dla niej praca. Znajdowała w niej spokój i była
przekonana, że wszystko, co w niej osiągnęła, było jej zasługą. Na wszystko
sama ciężko zapracowała.
Gdy
pojawia się dawna znajoma rodziców, Krystyna, okazuje się, że nawet tego nie
osiągnęła sama. Mało tego, kobieta domaga się od niej pomocy i odwdzięczenia za
dawną przysługę. Krystyna bowiem tuż przed emeryturą nabawiła się problemów w
pracy i została oskarżona o mobbing. Na czele osób wysuwających oskarżenia stoi
dawna przyjaciółka Agaty, dlatego Krystyna prosi ją, by spróbowała odwieść
kobietę od wniesienia sprawy do sądu.
Komu
Agata ma uwierzyć? Po czyjej stronie stanąć? Która z nich mówi prawdę?
Przyjaciółka czy kobieta, której podobno tak wiele zawdzięczała?
Agata
czuje się coraz bardziej niekomfortowo i ma wrażenie, że dawna znajoma rodziców
nie tylko nią manipuluje, ale również próbuje ją szantażować. Krystyna sprawia
wrażenie osoby, która skrupulatnie gromadziła przysługi, dbała o znajomości i
utrzymywała relacje głównie po to, by w odpowiednim momencie móc z nich
skorzystać i mieć wyjście awaryjne. Agata znajduje się między młotem a
kowadłem. Jest rozdarta pomiędzy moralnym obowiązkiem a intuicją, która
podpowiada jej, by trzymała się od Krystyny z daleka.
Agata
spotyka się z pośrednikiem nieruchomości, którym okazuje się jej dawny kolega z
liceum, Oskar. Między nimi szybko wraca swoboda, a wspólne wspomnienia sprzed
lat sprawiają, że rodzi się namiętność, choć bez głębszego zaangażowania z jej
strony. Oskar ma nadzieję na coś więcej, jednak ona nie planuje związku.
Równolegle
siostra Przemka uświadamia mu, że nadal kocha Agatę i że przez lata trwał przy
niej emocjonalnie. Jej zdaniem powinien w końcu przestać tylko czekać i
zawalczyć o tę miłość. Agata poruszona jego troską wraca do trudnych wspomnień
i poczucia winy wobec Przemka, a także do relacji z Danielem, która kiedyś
zdominowała jej życie. Zaczyna dostrzegać, że Przemek wciąż trwa przy niej mimo
wszystko i że może to on daje jej szansę na odnalezienie wewnętrznego spokoju i
siebie samej.
Krok po kroku zaczyna analizować swoją
przeszłość. Czy to możliwe, że była ofiarą mobbingu i to właśnie dlatego
podejmowała takie, a nie inne decyzje? Że skutki przemocy, nawet w
łagodniejszej formie, tłumaczą jej nietrafione wybory?
Jestem
pod ogromnym wrażeniem stylu pisania Marii Józefackiej. Mimo że druk w książce
nie należał do najbardziej przyjaznych dla moich oczu, historia tak bardzo mnie
wciągnęła, że zupełnie przestałam zwracać na to uwagę. Czytałam jednym tchem, z
napięciem i ciekawością przewracając kolejne strony, jakbym miała w rękach
świetny thriller. To wręcz niesamowite, że powieść obyczajowa potrafiła mnie aż
tak pochłonąć i wywołać emocje niczym najlepszy kryminał.
Ta
opowieść od początku do końca bardzo mi się podobała i nie znalazłam w niej nic,
co by mi nie odpowiadało, począwszy od świetnie wykreowanych postaci, przez
błyskotliwe dialogi, aż po perfekcyjnie przemyślaną fabułę. Tu nic autorka nie
pozostawiła przypadkowi. Moim zdaniem nie jest łatwo pisać kontynuacje,
zwłaszcza wtedy, gdy pierwsza część była prawdziwym mistrzostwem świata. Tym
bardziej jestem pod wielkim wrażeniem talentu autorki, bo nadal utrzymuje
wysoki poziom, a z każdą kolejną częścią podnosi sobie poprzeczkę.
Za
każdym razem robi na mnie wrażenie niesamowity dobór słów, który brzmi jak
idealna melodia, w którą można się wsłuchać. Nie ma w tej kompozycji ani
jednego fałszywego akordu, który zepsułby przyjemność czytania. Całość czyta
się przyjemnie i płynnie, bo nie czuć przerwy między poszczególnymi częściami.
Różnica polega jedynie na tym, że w każdej części autorka oddaje głos innej
postaci. Tym razem główną narratorką była Agata. To jej oczami przyglądałam się
tej historii. To z jej punktu widzenia obserwowałam bohaterów.
Autorka
poruszyła w tej części problem mobbingu. Pokazała, że przykre słowa i złe
traktowanie mogą latami tkwić w człowieku, niczym zadra, która mimo upływu
czasu wciąż daje o sobie znać. Na nic wyparcie, bo nie da się zamknąć raz
uchylonych drzwi.
Walka
z mobbingiem przypomina trochę walkę z wiatrakami. Po jednej stronie są osoby
zniszczone zawodowo i zdrowotnie, a po drugiej sprawcy przemocy w pracy, którzy
mimo zarzutów często nadal funkcjonują bez większych konsekwencji. Zdarza się,
że wychodzą z takich sytuacji obronną ręką, bo udowodnienie ich działań bywa
trudne. W efekcie z czasem przenoszą swoje zachowania na kolejne osoby.
𝘗𝘰żół𝘬ł𝘦
𝘬𝘢𝘳𝘵𝘬𝘪 to powieść, która mocno
opiera się na emocjach, niedopowiedzeniach i tym wszystkim, co przez lata
zamiata się pod dywan, udając, że już nie boli. To historia o powrotach do
miejsc i ludzi, od których chciałoby się uciec, ale też o tym, że przeszłość
wcześniej czy później i tak daje o sobie znać.
Maria
Józefacka prowadzi narrację w spokojnym tempie, pod którym stopniowo narasta
napięcie emocjonalne. Ale największym atutem tej książki są bohaterowie. Autorka
nie wykreowała papierowych postaci, lecz ludzi obciążonych doświadczeniami,
którzy próbują poradzić sobie z przeszłością i poukładać życie mimo dawnych ran
i błędów. Nieidealni, zagubieni, momentami trudni w odbiorze, ale właśnie
dzięki temu niezwykle autentyczni.
Trudno
mi było nie docenić tego, że autorka nie sięgnęła po przesadne dramaty, a
emocje wynikały naturalnie z dialogów, wspomnień i relacji rodzinnych 𝘗𝘰żół𝘬ł𝘦
𝘬𝘢𝘳𝘵𝘬𝘪 pokazują, że niektórych
spraw nie da się wymazać, nawet jeśli upłynęło wiele lat i pamięć zdążyła je
przytępić, jak tytułowe kartki, wyblakłe i pełne niedopowiedzeń. Dawne
doświadczenia nadal potrafią boleć, ale jednocześnie mogą stać się początkiem
czegoś nowego. To spokojna, choć momentami wymagająca, bardzo życiowa opowieść
o tym, że po latach można odnaleźć siebie na nowo. O tym, że czas nie zabiera
wszystkiego, a niektóre uczucia i wspomnienia pozostają z nami, nawet jeśli się
tego nie spodziewamy.
Bardzo
podobała mi się też atmosfera tej powieści. Jest w niej melancholia,
refleksyjność i spokojny smutek, który nadal mi towarzyszy. Pomimo że ta
historia wciągnęła mnie jak najlepszy thriller, uważam, że jest to książka
bardziej do przeżywania niż pośpiesznego czytania. Nie skupia się na
dynamicznej akcji, ale na emocjach i relacjach między bohaterami, dlatego
najlepiej odnajdą się w niej osoby, które lubią życiowe, poruszające opowieści.
Podobnie
jak w poprzednich częściach autorka nie narzuca ocen swoich bohaterów,
zostawiając pełną przestrzeń do własnej interpretacji. Pokazuje tylko, jak na
własne życzenie pokomplikowali sobie życie i ile trudu wymaga od nich
wyprostowanie swoich ścieżek. Bardzo jestem ciekawa finałowego tomu. Czy Daniel
nareszcie zacznie zachowywać się jak dorosły, dojrzały mężczyzna? Czy Przemek w
końcu zawalczy o miłość, którą w sobie nosi? I w końcu czy Agata odkryje, kto
tak naprawdę jest wart jej miłości?
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa – Wydawnictwo Replika
Maria Weronika Józefacka
__________________________________
Autor: Maria Weronika Józefacka
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 320
Gatunek: obyczajowa
Data premiery: 03 marca 2026
Moja ocena: 09
/10

Komentarze
Prześlij komentarz