UWOLNIĆ SIE OD LEGENDY
𝘞𝘵𝘰𝘳𝘦𝘬 𝟢𝟤-𝟢𝟨-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸*
________________
Dzień
dobry, witam Was ponownie bardzo serdecznie.
Lubię być zaskakiwana
przez autorów i przyznaję, że Katarzynie Grochowskiej się to udało. Okładka
książki raczej sugerowała romantyczną historię, a o tym, jak bardzo się
pomyliłam w swojej ocenie, przekonałam się bardzo szybko. Nie spodziewałam się
aż tak wciągającej i zagmatwanej historii, a przy tym tak dobrze napisanej. 𝘉𝘪𝘢ł𝘺 𝘴𝘻𝘬𝘸𝘢ł to powieść obyczajowa, ale z tak
świetnie skrojoną fabułą, że spokojnie mogłaby konkurować z thrillerami czy
powieściami z elementami realizmu magicznego. Opowieść składa się z wielu tajemnic
z przeszłości, historii zaczerpniętych z legend, sekretów rodzinnych i
nieprzepracowanych relacji międzyludzkich. Katarzyna Grochowska bardzo powoli i
z ogromnym wyczuciem zdradzała poszczególne elementy układanki, które dopiero w
finale ułożyły się w całość. Jednak droga do niego była długa i kręta. Nie
zabrakło tu również wątków romantycznych i powrotów do przeszłości w
retrospekcjach. To wszystko złożyło się na ciekawą, trzymającą w nieustannym
zainteresowaniu powieść. Katarzyna Grochowska to kolejna autorka, która dołącza
do grona moich ulubionych.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗞𝗮𝘁𝗮𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮
𝗚𝗿𝗼𝗰𝗵𝗼𝘄𝘀𝗸𝗮
– 𝗕𝗶𝗮ł𝘆 𝘀𝘇𝗸𝘄𝗮ł
– 𝟮𝟴 𝘀𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗶𝗮
𝟮𝟬𝟮𝟲 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗦𝘇𝗮𝗿𝗮 𝗚𝗼𝗱𝘇𝗶𝗻𝗮
ᴛʏᴛᴜᴌ
ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗨𝘄𝗼𝗹𝗻𝗶ć
𝘀𝗶ę 𝗼𝗱 𝗹𝗲𝗴𝗲𝗻𝗱𝘆
_______________________________________________
Alicja,
młoda dziennikarka, pracuje w redakcji pisma „Hera”, gdzie pełni funkcję
„Opiekunki czytelniczek”. Marzy jednak o stworzeniu własnego kącika
poradniczego. Niestety naczelna nie zgadza się na ten pomysł, uważając, że
gazeta stałaby się przez to zbyt poważna. Mimo to Alicja nie traci nadziei, że
pewnego dnia szefowa zmieni zdanie.
Kiedy
naczelna wspomina o awansie, dziewczyna już wyobraża sobie, że prowadzi
wymarzony dział z poradami. Rzeczywistość okazuje się jednak zupełnie inna.
Szefowa postanawia zlikwidować rubrykę „Opiekunka czytelniczek”, a Alicji
proponuje stanowisko redaktorki. To nie jest praca, o jakiej marzyła. Uważa, że
nie nadaje się do pisania artykułów, ale nie dostaje wyboru. Albo przyjmie nowe
stanowisko, albo straci pracę. Przyparta do muru, niechętnie zgadza się na
propozycję.
Jakby tego
było mało, zostaje wysłana do Popielna na Mazurach. Osiemnaście lat wcześniej,
podczas białego szkwału, zginęło tam kilkanaście osób. Według miejscowej
legendy tuż przed tragedią z mgły wyłonił się siwy koń, który miał sprowadzić
nieszczęście na mieszkańców pobliskiego pensjonatu. Zadaniem Alicji jest
opisanie tej historii w taki sposób, by zainteresować nią czytelników.
Opowieść o
przeklętym koniu wydawała się jej tak nieprawdopodobna, że trudno było w nią
uwierzyć. Mimo upływu lat Siwy wciąż uznawany jest za zwiastuna nieszczęść.
Mieszkańcy przypisują mu udział we wszystkich niewyjaśnionych zdarzeniach,
które wydarzyły się w okolicy, od pożaru domu i śmierci głowy rodziny, która
przygarnęła bezdomne zwierzę, po anomalie pogodowe. Siwy stał się żywym
ucieleśnieniem klątwy. Był symbolem, na który najłatwiej było zrzucić ciężar
każdej kolejnej tragedii, z jaką nie potrafili się pogodzić.
Alicja
przyjeżdża tu ze swoim chłopakiem. Ona ma napisać artykuł, a on spędzić z nią
kilka dni urlopu. Przed dziewczyną stoi jednak trudne zadanie, bo jej tekst ma
być oparty nie tyle na faktach, ile na tym, co dobrze się sprzeda. Szefowej
bowiem nie zależy aż tak na prawdzie, jak na sensacji, która przyciągnie uwagę
czytelników.
Po
przyjeździe zostają entuzjastycznie przyjęci przez właścicielkę pensjonatu.
Wszystko zmienia się jednak w chwili, gdy Alicja podaje swoje nazwisko. Kobieta
natychmiast staje się chłodna i wyraźnie spięta. Atmosfera gęstnieje, a
dziewczyna nie ma pojęcia, co było przyczyną tak nagłej zmiany zachowania.
Dlaczego
kobieta nagle zaczęła traktować ją z taką niechęcią? Dlaczego zabrania
pozostałym domownikom rozmawiać z Alicją? Wszystko wskazuje na to, że skrywa
jakiś sekret. Dziewczyna postanawia więc za wszelką cenę odkryć, co tak
naprawdę wydarzyło się przed osiemnastu laty i dlaczego jej nazwisko wzbudza w
mieszkańcach pensjonatu tak silne emocje.
Alicja liczyła
na to, że nieco podkoloryzuje sensacyjną historię o koniu wyłaniającym się z
mgły podczas pamiętnego szkwału i tym samym spełni oczekiwania szefowej.
Tymczasem Judyta, właścicielka pensjonatu, szybko odziera ją ze złudzeń.
Twierdzi, że żadnej legendy nigdy nie było. Czy na pewno mówi prawdę?
Niestety
wrogo nastawiona Judyta nie jest jedynym problemem, z jakim musi zmierzyć się
Alicja. Oskar, jej wieloletni chłopak, planował właśnie w tym miejscu
oświadczyć się ukochanej. Nieopatrznie zdradził jednak swój plan matce Alicji.
Od tej chwili apodyktyczna i złośliwa kobieta robi wszystko, by zniszczyć ich
związek.
Swoimi działaniami
sprawia, że Oskar ma coraz większy mętlik w głowie i zamiast szczerze
porozmawiać z Alicją, zaczyna się od niej oddalać. Z kolei Alicja jest tak
pochłonięta prowadzeniem własnego śledztwa, że mimo niepokojących sygnałów
również nie zdobywa się na szczerą rozmowę z ukochanym.
Czy ich
uczucie przetrwa ten prywatny szkwał?
Relacje z
młodszą siostrą również nie należą do najlepszych. Dziewczyna potrafi celnie
ranić ją słowami, zadziera nosa i traktuje Alicję jak zło konieczne. Tymczasem
Oskar odnosi się do niej z coraz większym dystansem i chłodem. Alicja próbuje
skupić się na zbieraniu materiałów do artykułu, ale trudno jej w pełni
poświęcić się pracy, gdy nieustannie dręczy ją niepewność, czy między nią a
Oskarem na pewno wszystko jest w porządku. Jego dziwne zachowanie nie daje jej
spokoju. Chciałaby także naprawić relacje z siostrą, ale nie wie, od czego
zacząć.
Nie
pozostaje jej więc nic innego, jak skoncentrować się na sprawie, którą ma
wyjaśnić. W końcu właśnie po to przyjechała do Popielna. Wkrótce trafia na
informacje dotyczące tajemniczego siwego konia, który miał wyłonić się z mgły
tuż po gwałtownej burzy w 2007 roku. Burza ta, nazwana później białym szkwałem,
pochłonęła wiele istnień i na zawsze zapisała się w pamięci mieszkańców
regionu.
Alicja im
więcej odkrywała, tym więcej miała pytań i wątpliwości dotyczących wszystkiego,
co dotąd uważała za pewnik. Ogarniało ją zmęczenie i zniechęcenie. Odkrywała
kolejne karty, mozolnie budowała z nich własną wizję wydarzeń, a mimo to wciąż
na jaw wychodziły nowe tajemnice, które burzyły jej wcześniejsze wyobrażenia.
Im więcej faktów gromadziła, tym mniej rozumiała.
Czas jej pobytu w tym miejscu nieubłaganie się kończył, a zamiast odpowiedzi
miała coraz więcej pytań. Dziewczyna miała wrażenie, że wciąż umyka jej jakiś
ważny szczegół. Zebrała już tyle informacji, ale w żaden sposób nie potrafiła
połączyć ich w logiczną całość. Gdy Alicja przedrze się przez milczenie,
domysły, kłamstwa i niedopowiedzenia, i połączy wszystkie fakty, stanie przed
dylematem. Co ma wybrać? Co będzie dla niej ważniejsze: prawda czy kariera?
𝘉𝘪𝘢ł𝘺
𝘴𝘻𝘬𝘸𝘢ł to opowieść pełna
niedopowiedzeń, bolesnych wspomnień i sekretów, które przez lata dojrzewały w
ciszy, by w końcu upomnieć się o prawdę. Katarzyna Grochowska bardzo umiejętnie
zbudowała napięcie. Nie spieszyła się z odkrywaniem kart, pozwoliła mi zanurzyć
się w tej historii powoli, krok po kroku odsłaniając kolejne fragmenty prawdy. Zabrała
mnie na Mazury, do miejsca naznaczonego tragedią sprzed lat. Już od pierwszych
stron czułam chłód jeziora, ciężar ludzkich spojrzeń i duszną atmosferę małej
społeczności, w której każdy coś wiedział, ale nikt nie chciał mówić wprost.
Bardzo polubiłam Alicję, młodą dziennikarkę, która próbuje rozwikłać zagadkę
związaną z białym szkwałem i tajemniczą Judytą. To bohaterka silnie
emocjonalna, a jednocześnie nosząca w sobie rany, które z czasem coraz
wyraźniej wychodzą na powierzchnię. Czy dziewczyna dowie się, dlaczego jej
matka była tak toksyczna? Może to, co ją spotkało, sprawiło, że się pogubiła? I
czy Alicji i Nikoli uda się naprawić siostrzane więzi?
Nie
ukrywam, jak bardzo drażniło mnie zachowanie Oskara. Jak to możliwe, że dorosły
mężczyzna, planujący założenie rodziny, tak łatwo dał sobą manipulować i
zwątpił w siłę uczuć Alicji, którą znał od dawna? Zamiast przeprowadzić z
partnerką szczerą rozmowę, zachowywał się jak obrażony nastolatek.
Nie
mieściło mi się w głowie również zachowanie matki Alicji. To aż niewiarygodne,
jak okrutnym człowiekiem trzeba być, by bez mrugnięcia okiem tworzyć intrygi
wymierzone w szczęście własnej córki. Dla mnie to było zupełnie niepojęte.
I
ta legenda, którą stworzyli ludzie, a na której ucierpiał najmniej winny koń,
który niemal przypłacił to życiem. Nie potrafił mówić, więc nie mógł się
bronić, dlatego tak łatwo było przypisać mu winę za wszystko.
Ogromnym atutem tej książki jest klimat. Mazury przedstawione przez autorkę
są piękne, ale jednocześnie niepokojące. Natura nie stanowi tu jedynie tła
wydarzeń. Ona żyje razem z bohaterami, współodczuwa, ostrzega i przypomina, że
człowiek wobec żywiołu często pozostaje bezradny. Motyw białego konia
wyłaniającego się z mgły dodaje historii niemal legendowego charakteru i
sprawia, że granica między rzeczywistością a lokalnymi wierzeniami zaczyna się
zacierać. Autorka pokazuje, jak mocno przeszłość potrafi przenikać
teraźniejszość i jak długo człowiek może trwać w cieniu winy, straty i
niewypowiedzianego bólu.
𝘉𝘪𝘢ł𝘺
𝘴𝘻𝘬𝘸𝘢ł to nie tylko opowieść o
tajemnicy sprzed lat, ale przede wszystkim historia o miłości, stracie,
trudnych decyzjach i prawdzie, która potrafi ranić bardziej niż kłamstwo. Ta
powieść pozytywnie mnie zaskoczyła, ponieważ Katarzyna Grochowska pokazała, że
o emocjach można pisać subtelnie, dojrzale i niezwykle poruszająco. To książka,
która pozostawia po sobie melancholię i skłania do refleksji nad tym, jak wiele
jesteśmy w stanie ukrywać nawet przed samymi sobą.
Dziś
już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Książka z mojej prywatnej biblioteczki
Katarzyna Grochowska
__________________________________
Autor: Katarzyna Grochowska
Wydawnictwo: Szara Godzina
Ilość stron: 468
Gatunek: obyczajowa
Data premiery: 28 stycznia 2026
Moja ocena: 09
/10

Komentarze
Prześlij komentarz