ELITA SUKCESU
Ś𝘳𝘰𝘥𝘢 𝟤𝟨-𝟢𝟪-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 *
________________
Kasia Magiera zabrała mnie w świat, w którym za
pozornie spokojną codziennością kryją się tajemnice, trudne emocje i ludzkie
dramaty. 𝐵𝑒𝑧𝑚𝑖𝑎𝑟 ż𝑎𝑙𝑢 to kryminał, który
zainteresował mnie nie tylko prowadzonym śledztwem, ale przede wszystkim
historią jego bohaterów i tym, co skrywa się pod powierzchnią ich codzienności.
Autorka pokazuje, że czasem wystarczy spojrzeć nieco głębiej, aby przekonać
się, że nic nie jest takie, jakim wydaje się na pierwszy rzut oka. Podobało mi
się również to, że za kryminalną zagadką znalazła się historia młodych ludzi, ich
relacji, problemów i emocji, z którymi nie zawsze potrafią sobie poradzić. Dzięki
temu książka ma również mocny wątek obyczajowy i nie skupia się wyłącznie na
tym, kto zabił, ale przede wszystkim na tym, dlaczego to zrobił.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ
ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗞𝗮𝘀𝗶𝗮
𝗠𝗮𝗴𝗶𝗲𝗿𝗮 – 𝗕𝗲𝘇𝗺𝗶𝗮𝗿
ż𝗮𝗹𝘂 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟮𝟵 𝗺𝗮𝗷𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟲
𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗠𝗲𝗹𝗮𝗻ż
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗘𝗹𝗶𝘁𝗮 𝘀𝘂𝗸𝗰𝗲𝘀𝘂
________________________
Podkomisarz Ewa Piórkowska po
trudnym śledztwie w rodzinnych Nowinach przenosi się do Kielc, gdzie rozpoczyna
pracę w wydziale kryminalnym. Wkrótce wraz z prokuratorem Dawidem Zygadło
zostaje zaangażowana w sprawę śmierci Zuzanny Seweryn, uczennicy prestiżowej
szkoły w Chęcinach.
Zuza była szkolną gwiazdą, liderką
i dziewczyną, której pozornie niczego nie brakowało. Miała wszystko, czego
można było pozazdrościć. Szybko okazuje się jednak, że za tym idealnym obrazem
kryło się zupełnie inne oblicze, a życie Zuzy wcale nie było tak doskonałe, jak
mogło się wydawać.
Zuzanna Seweryn była jak
harpia. Cierpienie innych traktowała jak rozrywkę, a ludzi jak ofiary, na które
mogła bezkarnie polować. Potrafiła manipulować zarówno ludźmi, jak i każdą
sytuacją, zawsze tak, aby postawić na swoim. Od trzech lat gnębiła koleżanki i
kolegów, robiąc to na oczach innych. Nie potrzebowała przyjaciół. Potrzebowała
widowni. Takich, którzy będą ją podziwiać albo się jej bać.
Była toksyczna dla każdego,
kto znalazł się w jej otoczeniu. Nadchodzi jednak moment, kiedy jej tyrania
zaczyna męczyć coraz większe grono osób. Ci, których przez lata poniżała i
upokarzała, mają jej w końcu dość. Złość i bezsilność zaczynają przeradzać się
w determinację. Ktoś postanawia położyć kres jej rządom.
Tyle że Zuzanna jest
mistrzynią manipulacji. Potrafi odwrócić każdą sytuację tak, by to ktoś inny
wyglądał na winnego, a ona sama na niewinną ofiarę. Tym razem jednak trafia na
osoby, które nie zamierzają już dłużej pozwalać jej sobą pomiatać.
Ludzie w szkole zaczynają się
buntować. Czują się skrzywdzeni i nie zamierzają już dłużej jej odpuszczać.
Mają Zuzy po prostu dość. Ona jednak nie czuje żadnego zagrożenia. Jest zbyt
pewna siebie, przekonana, że jak zwykle uda jej się wyjść z każdej sytuacji
obronną ręką.
Nadejdzie jednak dzień, gdy
szkolna gwiazda, grzesznica umrze w blasku reflektorów. Zanim to jednak
nastąpi, autorka krok po kroku odsłania prawdziwą naturę Zuzy. Pokazuje nie
tylko jej podłą, bezwzględną i pozbawioną empatii stronę, ale również daje
przestrzeń do zastanowienia się, dlaczego ta dziewczyna stała się właśnie taka.
Moim zdaniem ogromny wpływ
miało na nią to, czego doświadczyła w dzieciństwie. Została przez dorosłych
mocno skrzywdzona, a pewne sytuacje sprawiły, że jej sposób patrzenia na świat
i innych ludzi został wypaczony. Zamiast poczucia bezpieczeństwa i akceptacji
pojawiło się w niej poczucie odrzucenia, złość i potrzeba udowadniania swojej
wartości. I choć absolutnie nie usprawiedliwia to jej późniejszego zachowania,
sprawia, że zaczęłam patrzeć na Zuzę nieco inaczej. Za tą bezwzględną
dziewczyną dostrzegłam również kogoś, kto sam został kiedyś bardzo mocno
zraniony.
Zuza była córką bogatego i
wpływowego biznesmena, który sponsorował szkołę, do której uczęszczała. Nic
więc dziwnego, że dziewczyna szybko uwierzyła, że liczy się przede wszystkim
władza, a najważniejsze jest to, kto stoi na szczycie. Była przekonana, że to
właśnie ona zajmuje najwyższe miejsce i nikt nie jest w stanie jej dosięgnąć.
Zapomniała jednak o jednej rzeczy. Im wyżej się wspinasz, tym boleśniejszy może
być upadek.
Śledztwo w sprawie śmierci
Zuzy okazuje się bardziej skomplikowane, niż początkowo mogło się wydawać.
Zwłaszcza gdy pada nazwisko Mochocki, w głowach Ewy i Dawida zapalają się
czerwone lampki. Oboje zdają sobie sprawę, że tym razem nie będzie łatwo. Im
bardziej zagłębiają się w sprawę, tym więcej wychodzi na jaw. Konflikty,
manipulacje, upokorzenia, zazdrość i potrzeba dominacji sprawiają, że lista
osób, które mogły mieć powód do zemsty, zaczyna niebezpiecznie się wydłużać. A
kiedy niemal każdy ma coś do ukrycia, dotarcie do prawdy wcale nie jest takie
proste.
Problemem nie jest jednak
tylko liczba podejrzanych. Elitarna szkoła, naciski z góry, brak wsparcia ze
strony szefa Dawida, któremu zależy przede wszystkim na ochronie własnego
tyłka, a w tle bezwzględny klan Mochockich sprawiają, że Ewa i Dawid muszą
bardzo uważać na każdy swój krok. Tym bardziej że chłopak zamordowanej dziewczyny
również należy do tego klanu. Ich determinacja w dążeniu do prawdy może więc
pociągnąć za sobą przykre konsekwencje. I to nie tylko dla nich.
Dawid i Ewa nie mają twardych
dowodów. Mają jedynie poszlaki, które pojawiają się jedna po drugiej, by chwilę
później zostać podważone. Muszą więc wygrać z czasem, zanim ktoś postanowi
odebrać im śledztwo. W niespełna dobę udaje im się zebrać tyle informacji, że
coraz trudniej uwierzyć, iż ktokolwiek z Elity Sukcesu mówi prawdę. Każdy ma
jakiś powód, by pozbyć się Zuzanny, choć na pierwszy rzut oka żaden z nich nie
wydaje się wystarczająco mocny, by doprowadzić do morderstwa. Podejrzanych nie
brakuje, ale przy każdym z nich pojawia się znak zapytania.
Ta historia pokazuje, jak
okrutni potrafią być młodzi ludzie. Czasem wydaje się, że empatia i zdrowy
rozsądek znikają gdzieś po drodze. Nastolatki często najpierw działają, a
dopiero później zastanawiają się nad konsekwencjami swoich czynów.
Nie mieściło mi się w głowie,
że w elitarnej szkole, która miała być przecież symbolem sukcesu, mogły dziać
się takie rzeczy. Jedna dziewczyna potrafiła sterroryzować całe szkolne środowisko,
a mimo to przez tak długi czas nikt nie potrafił, a może nie chciał, tego
powstrzymać. Odnosiłam wrażenie, że pieniądze tatusia skutecznie zamykały
personelowi szkoły usta.
Każdy, kto miał odwagę
przeciwstawić się Zuzie, szybko stawał się jej kolejną ofiarą. Był przez nią
upokarzany, często przy poklasku szkolnej społeczności. Takich śmiałków było
więc coraz mniej, a Zuza z każdym dniem czuła się coraz bardziej bezkarna. Jej
„zadania” stawały się coraz bardziej okrutne, a granice, których nie powinna
przekraczać, właściwie przestały istnieć. Aż w końcu dochodzi do tragedii.
Śmierć Zuzanny wydaje się
czymś niewyobrażalnym, ale trudno nie zadać sobie pytania, czy mogłoby do niej
dojść, gdyby wcześniej ktoś naprawdę zareagował. Gdyby dorośli nie przymykali
oczu na to, co działo się w szkole. Gdyby zgłaszane przez uczniów problemy nie
były ignorowane.
Nauczyciele chcieliby
usłyszeć od młodzieży, że śmierć koleżanki ich przybiła. Tymczasem wielu z nich
poczuło coś zupełnie innego. Ulgę. Zuza nie była dla nich kimś, kogo lubili.
Dla wielu była powodem strachu, upokorzenia i ciągłego napięcia. Uczniowie
zgłaszali dyrektorowi kolejne incydenty związane z Zuzą, ale on nic z tym nie
zrobił. I właśnie dlatego trudno nie zastanawiać się, kto tak naprawdę ponosi
odpowiedzialność za to, co wydarzyło się później.
Niezwykle ciekawe było dla
mnie to, że zarówno uczniowie, jak i nauczyciele doskonale zdawali sobie sprawę
z tego, jaka była Zuzanna, a mimo to nikt nie potrafił jej powstrzymać.
Dlaczego? Im bardziej zagłębiałam się w tę historię, tym częściej odnosiłam
wrażenie, że Zuzanna sama sprowadziła na siebie to, co się wydarzyło. Grała na
uczuciach młodych ludzi, których emocje były przecież mocno rozchwiane,
przekraczała kolejne granice i była przekonana, że wszystko ujdzie jej na
sucho.
Kasia Magiera po raz kolejny
pokazuje, że kryminał nie musi opierać się wyłącznie na zagadce, którą trzeba
rozwiązać. 𝐵𝑒𝑧𝑚𝑖𝑎𝑟 ż𝑎𝑙𝑢
to powieść, w której
śledztwo jest tylko częścią historii. Równie ważne są emocje, skomplikowane
relacje i problemy młodych ludzi, z którymi często muszą radzić sobie sami, bez
wsparcia dorosłych. Najbardziej podobało mi się to, że autorka bardzo uważnie
przygląda się światu nastolatków i pokazuje, jak ogromna presja może
towarzyszyć młodym ludziom. Potrzeba akceptacji, rywalizacja, hejt, wykluczenie
i przemoc psychiczna potrafią zostawić ślady, których dorośli często nawet nie
zauważają.
Szczególnie ważny był dla
mnie również temat rodziców, którzy zapewniając swoim dzieciom wszystko, czego
potrzebują pod względem materialnym, czasami zapominają o tym, co naprawdę
najważniejsze. O rozmowie, zainteresowaniu, obecności i zwyczajnym byciu obok.
Bo można dać dziecku wszystko, czego można dotknąć i kupić, a jednocześnie nie
dać mu tego, czego najbardziej potrzebuje. Bliskości, uwagi i poczucia, że jest
naprawdę ważne.
Bardzo dobrze wypadają
również Ewa i Dawid. Nie są jedynie postaciami prowadzącymi śledztwo. Mają
własne problemy, emocje i rozterki. Ich relacja szczególnie przypadła mi do
gustu. To bliskość oparta na zaufaniu i przyjaźni, bez niepotrzebnego
komplikowania jej romansem. Lubię takie relacje w książkach, bo pokazują, że
kobieta i mężczyzna naprawdę mogą być sobie bardzo bliscy, nie będąc
jednocześnie parą.
𝐵𝑒𝑧𝑚𝑖𝑎𝑟 ż𝑎𝑙𝑢
to kryminał, w którym Kasia
Magiera umiejętnie łączy warstwę kryminalną z obyczajową. Śledztwo prowadzone
jest sprawnie, kolejne tropy odsłaniają następne tajemnice, a prawda okazuje
się znacznie bardziej skomplikowana, niż początkowo przypuszczałam.
To również książka o tym, że
za zachowaniem człowieka bardzo często kryje się jakaś historia. Czasem
wystarczy jedno wydarzenie, jedna decyzja albo długo skrywana krzywda, aby
wszystko wymknęło się spod kontroli.
Autorka stworzyła historię,
która nie tylko wciąga, ale również daje sporo do myślenia. Pokazuje, co może
dziać się za zamkniętymi drzwiami domu czy szkolnej klasy i jak łatwo dorośli
mogą przeoczyć problemy młodych ludzi. 𝐵𝑒𝑧𝑚𝑖𝑎𝑟 ż𝑎𝑙𝑢
to kryminał z mocnym
wątkiem obyczajowym, w którym oprócz śledztwa ważne są emocje, relacje i
decyzje, których konsekwencje mogą być naprawdę poważne.
Mimo trudnego tematu 𝐵𝑒𝑧𝑚𝑖𝑎𝑟 ż𝑎𝑙𝑢
czytało mi się naprawdę
dobrze. Kasia Magiera po raz kolejny udowadnia, że potrafi opowiadać o trudnych
sprawach w sposób, który wciąga i nie pozwala łatwo odłożyć książki. Dużym
atutem jest również warstwa obyczajowa, dzięki której historia nabiera
prawdziwości, a bohaterowie nie są jedynie postaciami potrzebnymi do
poprowadzenia śledztwa. Mają swoje emocje, rozterki, słabości i różnie radzą
sobie z tym, co ich spotyka. Ich reakcje na śmierć Zuzy momentami mogą
szokować, ale jednocześnie trudno odmówić im wiarygodności.
𝐵𝑒𝑧𝑚𝑖𝑎𝑟 ż𝑎𝑙𝑢
ma również wszystko to,
czego szukam w dobrym kryminale. Są tajemnice, napięcie, liczne niewiadome i
bohaterowie, których nie da się łatwo jednoznacznie ocenić. Każdy skrywa coś
przed innymi i każdy ma własne powody, by pewnych rzeczy nie ujawniać. Kolejne
informacje i nowe tropy sprawiają, że coraz trudniej przewidzieć, dokąd
zaprowadzi Ewę i Dawida prowadzone śledztwo. I właśnie ta niepewność sprawiła,
że z zainteresowaniem śledziłam ich kolejne kroki.
Na koniec w mojej głowie
zrodziły się pytania. Czy Zuzanna była do końca winna? A może dorośli, którzy
przez lata nie reagowali na to, co działo się wokół niej, również dołożyli
swoją cegiełkę do tego, kim się stała? Czy to właśnie oni sprawili, że
przekraczane przez nią granice stały się zarzewiem gniewu na cały świat? I czy
gdyby ktoś wcześniej wyciągnął do niej rękę, historia potoczyłaby się inaczej?
𝐴𝑙𝑒
𝑙𝑢𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑧𝑏𝑖𝑒𝑟𝑎𝑗ą
𝑡𝑜, 𝑐𝑜 𝑠𝑎𝑚𝑖 𝑧𝑎𝑠𝑖𝑎𝑙𝑖.
𝐽𝑒ś𝑙𝑖 𝑘𝑟𝑧𝑦𝑤𝑑𝑧𝑖𝑠𝑧
𝑖𝑛𝑛𝑦𝑐ℎ, 𝑡𝑜 𝑤 𝑘𝑜ń𝑐𝑢
𝑧𝑎𝑏𝑟𝑎𝑘𝑛𝑖𝑒
𝑡𝑦𝑐ℎ, 𝑘𝑡ó𝑟𝑧𝑦 𝑏ę𝑑ą
𝑐𝑖ę ż𝑎ł𝑜𝑤𝑎ć.
_________________________________
Dziś już z Wami się żegnam,
życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa
Kasia Magiera
__________________________________
Autor: Kasia Magiera
Wydawnictwo: Melanż
Ilość stron: 480
Gatunek: thriller / kryminał
Data premiery: 29 maja
2026
Moja ocena: 09
/10

Dziękuję, od dawna nikt aż tyle nie napisał w recenzji mojej książki :) Ta recenzja to marzenie kązdego autora, pełna i analityczna.
OdpowiedzUsuńDziękuję, Pani Kasiu, za te miłe słowa. Ta książka jest naprawdę wyjątkowa. Mogłabym jeszcze długo o niej opowiadać, bo zdecydowanie jest o czym.
Usuń