NIECHCIANY ANIOŁ STRÓŻ
𝘗𝘰𝘯𝘪𝘦𝘥𝘻𝘪𝘢ł𝘦𝘬
𝟣𝟩-𝟢𝟪-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 *
______________
Każdy podobno ma
swojego anioła stróża, który czuwa nad nami i chroni nas przed złem. To
przecież bardzo pozytywna postać. A co, jeśli zamiast dobrego anioła, który
dyskretnie czuwa nad naszym bezpieczeństwem, ciągnie się za nami „ogon” w
postaci niechcianego anioła stróża? Takiego, któremu wydaje się, że nas chroni,
a tak naprawdę staje się naszym stalkerem. 𝘖𝘤𝘩𝘳𝘰𝘯𝘪ę
𝘤𝘪ę to druga powieść Moniki Czarnowskiej i jestem nią tak samo
zachwycona jak debiutancką 𝑃𝑜𝑚𝑜𝑔ę
𝑐𝑖 Autorka po raz kolejny stworzyła nie tylko mroczną i
wielowarstwową historię, ale przede wszystkim pokazała, że zło nie zawsze ma
przerażającą twarz. Czasem może wyglądać jak pomocna dłoń, przyjazny uśmiech
czy ktoś miły i uroczy. A za tą pozorną dobrocią może kryć się drapieżnik,
który tylko czeka na odpowiedni moment. Podobnie jak w poprzedniej powieści w 𝘖𝘤𝘩𝘳𝘰𝘯𝘪ę
𝘤𝘪ę, Monika Czarnowska nie ucieka od trudnych tematów. Tym
razem na tapet wzięła stalking i przemoc w rodzinie. Opowiada historię
fikcyjnych bohaterów, ale trudno nie pomyśleć o tym, że dla wielu osób
rzeczywistość bywa znacznie bardziej tragiczna niż ta przedstawiona na kartach 𝘖𝘤𝘩𝘳𝘰𝘯𝘪ę
𝘤𝘪ę. I właśnie to sprawiło, że ta historia tak mocno mnie
poruszyła. To nie jest tylko mroczna opowieść, ale także książka, która
pokazuje, jak łatwo można pomylić troskę z kontrolą, a pomoc z manipulacją.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗠𝗼𝗻𝗶𝗸𝗮
𝗖𝘇𝗮𝗿𝗻𝗼𝘄𝘀𝗸𝗮
– 𝗢𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝗶ę 𝗰𝗶ę – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮
𝟭𝟳 𝗸𝘄𝗶𝗲𝘁𝗻𝗶𝗮
𝟮𝟬𝟮𝟲 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗣𝗿𝗼𝘇𝗮𝗺𝗶
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗡𝗶𝗲𝗰𝗵𝗰𝗶𝗮𝗻𝘆
𝗮𝗻𝗶𝗼ł 𝘀𝘁𝗿óż
____________________________________
Ta historia nie daje się łatwo zaszufladkować. Tym, co
najbardziej mnie wciągnęło, było właśnie to, że początkowo mogłaby wydawać się
całkiem zwyczajną powieścią obyczajową. Samotna matka, fryzjerka, która ma za
sobą trudne doświadczenia, niełatwe relacje z byłym mężem i jego rodziną, a
przed sobą próbę poukładania życia na nowo. Nic, czego nie można byłoby sobie
wyobrazić i co nie mogłoby wydarzyć się naprawdę.
𝘖𝘤𝘩𝘳𝘰𝘯𝘪ę
𝘤𝘪ę
z pozoru jest spokojnie rozwijającą się historią. Przypadkowe spotkanie dwojga
ludzi w markecie podczas zakupów stanie się początkiem czegoś, co będzie miało
tragiczne skutki. I właśnie to przeraża mnie w tej historii najbardziej. To, że
pewnego dnia zupełnie nieświadomie możemy znaleźć się na celowniku psychopaty.
Wystarczy, że będziemy mili, uśmiechniemy się albo zamienimy z kimś kilka słów,
a druga osoba uzna, że jesteśmy nią zainteresowani.
Jeszcze bardziej przerażające jest to, że taki człowiek może
uznać nasze zwyczajne zachowanie za przyzwolenie na wejście w naszą
codzienność. Zaczyna zbierać informacje na nasz temat, obserwować nas i
poznawać nasze otoczenie, a my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Wydaje
nam się, że nic się nie dzieje, podczas gdy ktoś po cichu coraz bardziej zbliża
się do naszego świata.
Kamila jest łatwowierna, ale jednocześnie boi się nowych
znajomości, żeby nie skończyły się podobnie jak jej małżeństwo. Kiedy w jej
życiu pojawia się Piotr, mimo że sprawia wrażenie miłego i uczynnego, ona
zaczyna mieć obawy, że to kolejny człowiek, który dokładnie wie, czego chce i
wykorzysta jej wahanie, podobnie jak wcześniej zrobił to jej mąż.
Zaledwie się poznali, a on już próbował układać jej życie.
Kamila czuła, że wszystko dzieje się zdecydowanie za szybko. Coś podpowiadało
jej, żeby uciekać, a jednak jakaś część niej chciała się przekonać, czy ta
znajomość rzeczywiście mogłaby się udać. Piotr subtelnie naciskał na kolejne
spotkania, a ona przecież nie miała konkretnego powodu, żeby się nie zgodzić.
Powoli oplatał ją swoją siecią, zupełnie jak pająk swoją ofiarę.
Wszystko niby toczy się spokojnie i wygląda zupełnie
normalnie, ale gdzieś pod skórą czułam, że wydarzy się coś złego. I tak bardzo
nie chciałam, żeby spotkało to Kamilę. W pewnym momencie ta pozorna normalność
zaczyna się jednak rozpadać. Ktoś pojawia się w jej życiu i z każdą chwilą
coraz bardziej ją osacza. Zaczyna się niewinnie, ale z każdą kolejną stroną
atmosfera robi się coraz bardziej niepokojąca.
Tym bardziej że autorka pokazuje wydarzenia z różnych
perspektyw i nie dawała mi pewności, komu właściwie powinnam zaufać. I właśnie
wtedy zaczęłam się zastanawiać, jak to jest, że mimo czerwonych flag i
sygnałów, które wysyła nam podświadomość, czasem pakujemy się w coś, czego tak
naprawdę nie chcemy. Tak jak Kamila.
Nie wie nic o człowieku, który zaczyna krążyć wokół niej
niczym drapieżnik, a mimo to wciąż się z nim spotyka. Nie ma pojęcia, jak wiele
on o niej wie, podczas gdy sama wie o nim bardzo niewiele. Tym bardziej że
wszystko, co mówi jej o sobie, może być przecież kłamstwem. I właśnie ta
niewiedza sprawiała, że podczas lektury coraz bardziej czułam niepokój.
Autorka podrzuciła jeszcze jedną nić, wprowadzając do
historii byłego męża Kamili. Przemocowca, który nie potrafił spokojnie przyjąć,
że w życiu byłej żony pojawił się ktoś inny. I wtedy zaczęłam się zastanawiać,
kto tak naprawdę jest dla niej większym zagrożeniem. Były mąż, który nie daje
jej spokoju, czy Piotr, o którym Kamila wie znacznie mniej, niż on wie o niej?
A może w tym wszystkim jest jeszcze ktoś? Niczego nie byłam
już pewna i właśnie to podobało mi się w tej historii najbardziej. Autorka
umiejętnie podsuwała kolejne tropy, sprawiając, że co chwilę zmieniałam swoje
podejrzenia.
Monika Czarnowska stopniowo odsłaniała przede mną życie
Piotra. Z czasem przestawał być dla mnie kimś anonimowym. Ma swoje życie i
własne demony, które nie dają mu spokoju. Jego postać fascynuje, ale
jednocześnie niepokoi. Zupełnie inaczej jest z Grzegorzem, byłym mężem Kamili.
Tutaj nie miałam już żadnych wątpliwości. To nieprzewidywalny przemocowiec,
który mimo rozwodu nadal traktuje byłą żonę jak swoją własność. Wysyła jej niechciane
wiadomości i po raz kolejny próbuje kontrolować jej życie.
Dla Piotra Kamila i jej córka Marianka były namiastką
normalności, której tak bardzo potrzebował. Zastanawiałam się więc, który z
tych mężczyzn tak naprawdę bardziej zagraża Kamili. Piotr, który w swoim
mniemaniu chce ją chronić, czy Grzegorz, który otwarcie jej zagraża? Tyle że
Piotr coraz bardziej pogrąża się w obsesji. Układa w głowie kolejne plany i
przekracza granice, których nie powinien przekraczać. A czy to na pewno on?
Monika Czarnowska tak prowadzi tę historię, że do samego końca nie mogłam być
tego pewna. I właśnie ta niepewność sprawiała, że coraz bardziej chciałam wiedzieć,
co wydarzy się dalej.
Jednak w pewnym momencie Piotr robi coś, co bardzo nie
podoba się Kamili. To dla niej granica, której nie chce już przekraczać,
dlatego postanawia zakończyć tę znajomość. Kamila, z natury dobra i ufna, nie
zauważyła, że ma obok siebie stalkera. A właściwie dwóch mężczyzn, których
zachowanie przekraczało wszelkie granice, i długo nie zdawała sobie z tego
sprawy.
Kilka razy wydawało mi się, że już wiem, co się wydarzy i
kto stoi za tym wszystkim. Po chwili okazywało się jednak, że wcale nie jestem
tak blisko rozwiązania, jak sądziłam. I właśnie to podobało mi się najbardziej.
Nie mogłam po prostu odłożyć książki z przekonaniem, że wszystko już
rozgryzłam.
W 𝘖𝘤𝘩𝘳𝘰𝘯𝘪ę
𝘤𝘪ę
autorka umiejętnie prowadziła mnie przez kolejne wydarzenia, podrzucając
wskazówki, ale jednocześnie skutecznie odciągając uwagę od tego, co naprawdę
istotne. Do samego końca nie byłam pewna, komu mogę zaufać. A kiedy wydawało mi
się, że już wszystko rozumiem, historia potrafiła jeszcze raz mnie zaskoczyć.
𝘖𝘤𝘩𝘳𝘰𝘯𝘪ę
𝘤𝘪ę
to książka, w której autorka porusza
ważne i niełatwe tematy. Szczególnie interesujące wydało mi się pokazanie
granicy między prawdziwą troską a stalkingiem. Czasami bardzo łatwo pomylić
jedno z drugim, zwłaszcza gdy za pozornie dobrymi intencjami kryje się coś
zupełnie innego. Monika Czarnowska pokazuje, jak łatwo można zgubić się w
świecie, w którym nie wszystko jest takie, jakim wydaje się na pierwszy rzut
oka.
Podczas lektury niejednokrotnie zastanawiałam się
nad tym, gdzie właściwie przebiega granica między troską o drugiego człowieka a
przekraczaniem jego granic. To właśnie takie pytania sprawiły, że książkę
czytałam nie tylko z zainteresowaniem, ale również z pewną refleksją.
Czytając 𝘖𝘤𝘩𝘳𝘰𝘯𝘪ę
𝘤𝘪ę,
przekonałam się, że Monika Czarnowska potrafi genialnie budować napięci i
jednocześnie nie gubi przy tym emocjonalnej strony opowieści. Podobał mi się
sposób, w jaki prowadziła fabułę i stopniowo odsłaniała kolejne elementy
historii. Dzięki temu chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej.
𝘖𝘤𝘩𝘳𝘰𝘯𝘪ę
𝘤𝘪ę
jest dla mnie kolejnym dowodem na to, że Monika Czarnowska ma pomysł na swoje
historie i potrafi opowiadać je w sposób, który przyciąga uwagę. To powieść
pełna emocji, ale również taka, która skłania do zastanowienia się nad tym, jak
łatwo możemy błędnie ocenić czyjeś zachowanie i intencje.
Na koniec naszła mnie refleksja, że nie powinniśmy
wchodzić w czyjeś życie z butami, narzucać się i przekraczać granic, których
nie mamy prawa przekraczać. I chyba jeszcze ważniejsze jest to, żeby nie ufać
bezgranicznie każdemu, kto wydaje się miły, pomocny i życzliwy. Pozory potrafią
bardzo mylić.
Już teraz wiem, że z przyjemnością sięgnę po kolejne
powieści Moniki Czarnowskiej.
_________________________________
Dziś już z Wami się żegnam, życząc dobrego i spokojnego
wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa / Wydawnictwo Prozami
Monika Czarnowska
__________________________________
Autor: Monika Czarnowska
Wydawnictwo: Prozami
Ilość stron: 336
Gatunek: kryminał/thriller
Data premiery: 17 kwietnia 2026
Moja ocena: 09 /10

Komentarze
Prześlij komentarz