SERCE I ROZUM
𝘞𝘵𝘰𝘳𝘦𝘬 𝟤𝟧-𝟢𝟪-𝟤𝟢𝟤𝟨
*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸 *
____________
Sięgając po „𝑀𝑖ł𝑜ść 𝑖 𝑜𝑑𝑤𝑎𝑔ę”, spodziewałam się, że przeczytam coś
niezwykłego, i moje oczekiwania zostały spełnione. Aneta Krasińska sięgnęła po
temat, który w literaturze pojawia się zdecydowanie za rzadko. Jestem
Wielkopolanką, a mimo to do tej pory nie miałam okazji przeczytać powieści,
której akcja byłaby związana właśnie z Powstaniem Wielkopolskim. To wydarzenie,
o którym wciąż mówi się zdecydowanie za mało, mimo że było jednym z nielicznych
zwycięskich polskich powstań. Od początku zwróciłam uwagę na piękny język i
dobrze oddane realia tamtych czasów. Autorka pokazuje życie w zaborze pruskim,
codzienność tradycyjnej polskiej rodziny oraz sytuację kobiet, które mimo
uzyskania praw wyborczych wciąż musiały mierzyć się z konwenansami i
oczekiwaniami otoczenia. Jest też wątek miłosny, który dodaje tej historii
trochę lekkości i sprawia, że nie jest ona wyłącznie opowieścią o wojnie i
powstaniu.
ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ
ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:
𝗔𝗻𝗲𝘁𝗮
𝗞𝗿𝗮𝘀𝗶ń𝘀𝗸𝗮 - 𝗠𝗶ł𝗼ść 𝗶 𝗼𝗱𝘄𝗮𝗴𝗮
– 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮 𝟬𝟴
𝗺𝗮𝗷𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟲 𝗿.
– 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼
𝗭𝘄𝗶𝗲𝗿𝗰𝗶𝗮𝗱ł𝗼
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗦𝗲𝗿𝗰𝗲
𝗶 𝗿𝗼𝘇𝘂𝗺
__________________________
Początek tej książki był dla
mnie dość trudny. Codzienne rozmowy rodziny Wolińskich wydawały mi się
momentami zbyt mało istotne dla fabuły. Wtedy odłożyłam książkę, bo po prostu
nie był to jej czas. Wróciłam do niej dużo później i postanowiłam dać jej
jeszcze jedną szansę, głównie ze względu na autorkę. Czytałam wcześniej inne
książki Anety Krasińskiej, więc wiedziałam, że potrafi pięknie pisać.
I nie żałuję tej decyzji. Kiedy
już historia zaczęła się rozwijać, wciągnęła mnie tak bardzo, że zupełnie
zapomniałam o otaczającym mnie świecie. Ta książka dała mi też sporo do
myślenia i wywołała wiele refleksji.
Felicja Wolińska wychowała
się w tradycyjnej rodzinie. Jej matka bardzo pilnuje zasad i niechętnie patrzy
na emancypację kobiet, a szczególnie na to, że jej córki chciałyby same
decydować o swoim życiu. Nie od dziś wiadomo, że młodość ma to do siebie, że ma gorące
serce i równie gorącą głowę. Zanim pomyśli, już działa.
I wojna światowa powoli
dobiega końca, ale w Wielkopolsce wrze. Felicja, wbrew temu, czego oczekuje od
niej matka, interesuje się sytuacją w kraju i zaczyna wierzyć, że Polska może
odzyskać niepodległość. Bez zgody nadopiekuńczej matki zaczyna pomagać
powracającym z wojny żołnierzom.
Łatwo mówić o patriotyzmie i
walce o ojczyznę, kiedy nikt z rodziny, a szczególnie własne dzieci, nie płaci
za to życiem. Klementyna Wolińska uczyła swoje dzieci modlitwy w języku
polskim, przed snem czytała im polskie legendy i dbała o to, by od najmłodszych
lat wiedziały, kim są. Uczyła je też, że obowiązek jest rzeczą świętą, a mundur
i rozkazy należy szanować.
A potem wojna rozwarła
paszczę i pochłonęła kwiat polskiej młodzieży. Teraz Klementyna żałowała, że
Ignacemu i Teosiowi nie przyszło do głowy, żeby uciec. Przecież nie ma wstydu w
tym, że człowiek chce ratować własne życie, kiedy wysyłają go na rzeź i każą
walczyć w nie swojej sprawie.
Cała rodzina wciąż czekała na
wieści o Ignacym, ale wszelki słuch po nim zaginął. Nikt z powracających z
frontu żołnierzy nie słyszał o młodym Wolińskim. Felicja wciąż wierzy, że
pomagając powracającym z frontu, dowie się w końcu czegoś o swoim bracie.
Podczas tych wyjść z domu poznaje Bronka, w którym niespodziewanie się
zakochuje. On również nie pozostaje wobec niej obojętny. Felicja niewiele
jednak o nim wie. Nie zna jego przeszłości ani tego, czym tak naprawdę się
zajmuje.
Felicja wyniosła z domu
miłość do Polski i marzenia o wolności, ale jej rodzice woleli trzymać się z
dala od polityki. Bali się robić cokolwiek, co mogłoby narazić rodzinę na
problemy. Felicja czuła jednak, że samo przyszywanie guzików i gotowanie
obiadów to dla niej zdecydowanie za mało.
Z polecenia trafia do grupy
zajmującej się renowacją broni, która miała później posłużyć powstańcom.
Dopiero wtedy dowiaduje się, czym tak naprawdę zajmował się jej dziadek, znany
w kręgach patriotycznych. Swoją działalność musi ukrywać przed matką, która po
stracie syna drży ze strachu o pozostałe dzieci. Klementyna uważa, że
przeszywanie mundurów i pomoc jaką niosą w zupełności wystarczą i nie chce, by
córka angażowała się w coś więcej. Felicja ma jednak zupełnie inne zdanie.
Felicja nie chce już tylko przyglądać się temu, co dzieje się wokół niej. Postanawia robić coś więcej niż inne kobiety z jej otoczenia. Nie robi tego wyłącznie dla ukochanego Bronka, choć uczucie do niego jest dla niej bardzo ważne. Przede wszystkim chce zrobić coś dla ojczyzny. Bronek nie jest dla niej przelotną miłostką. Felicja chciałaby spędzić z nim resztę życia, ale póki co trwa powstanie. Podobnie jak wszystkim powstańcom, również jej zależy na tym, by jak najszybciej oczyścić polskie ziemie z dręczących je szkodników.
Ta historia nie potrzebowała
wielkich zwrotów akcji, żeby mnie poruszyć. Najwięcej emocji wywoływały właśnie
te spokojniejsze momenty, krótkie spotkania Felicji i Bronka, spojrzenia i
niewypowiedziane słowa. Miałam świadomość, że nad nimi wciąż wisi cień historii
i że w każdej chwili mogą stracić to, co dopiero zaczęli budować. To właśnie
sprawiało, że ich losy śledziłam z dużymi emocjami.
Zawsze mówiło się, że w
miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone. Tutaj autorka używa jednak
trochę innego sformułowania: „W miłości i w polityce…”. Dało mi to sporo do
myślenia i to nie tylko w odniesieniu do tamtych czasów. Mam wrażenie, że te
słowa pasują również do tego, czego jesteśmy świadkami dzisiaj. Niestety, jako
naród wciąż nie potrafimy wyciągać właściwych wniosków z własnej historii i
popełniamy te same błędy.
Wtedy sądzono, że gdy tylko
pojawi się wezwanie do walki o wyzwolenie pozostałych ziem polskich, wszyscy
rodacy staną za sobą murem, a polski rząd nie zawaha się pomóc swoim
obywatelom. Przecież Niemcy ponosili porażki, choć przez lata próbowali wyrwać
polskość z serc i umysłów.
Szybko okazało się jednak, że
powstańcy w dużej mierze muszą liczyć na siebie. Wsparcie ze strony władz w
Warszawie było bardzo ograniczone. Sami organizowali wojsko, zdobywali broń i
walczyli o swoją ziemię. I właśnie dlatego zwycięstwo Powstania Wielkopolskiego
jest dla mnie tak ważne. To historia ludzi, którzy nie czekali, aż ktoś zrobi
coś za nich, tylko sami wzięli sprawy w swoje ręce.
Bardzo podobało mi się to, że
autorka nie stworzyła bohaterów, którzy od początku do końca są odważni i
niezłomni. To zwyczajni ludzie, którzy znaleźli się w niezwyczajnych czasach.
Mają swoje lęki, wątpliwości, chwile radości i tęsknią za tym, co wcześniej
było dla nich codziennością.
Szczególnie urzekła mnie
postać Felicji, która doskonale rozumie, co dzieje się wokół niej i mimo
strachu decyduje się stanąć po stronie walczących. Historia uczucia Bronka i
Felicji jest natomiast pięknym uzupełnieniem całej opowieści. Pokazuje, że
nawet w czasie walki ludzie potrzebowali bliskości, miłości i nadziei na
zwyczajne życie.
Nie ma tu przesłodzonej
opowieści ani bohaterów bez skazy. Są za to zwyczajni ludzie, ich wybory, lęki,
wątpliwości i odwaga. Podobało mi się, że Aneta Krasińska nie stworzyła
postaci, które od początku do końca są niezłomne. Jej bohaterowie popełniają
błędy, boją się i nie zawsze wiedzą, co będzie dalej. Dzięki temu łatwiej było
mi ich zrozumieć i zaangażować się w ich historię.
Dużym plusem jest dla mnie
również sposób przedstawienia Powstania Wielkopolskiego. Autorka pokazuje je
przez pryzmat zwykłych ludzi i ich codziennego życia. Nie skupia się wyłącznie
na wydarzeniach historycznych, ale pokazuje, jak wpływały one na rodziny,
relacje i podejmowane decyzje. Cieszę się, że mogłam poznać ten wciąż zbyt
rzadko pojawiający się w literaturze fragment naszej historii.
𝑀𝑖ł𝑜ść 𝑖 𝑜𝑑𝑤𝑎𝑔𝑎
to powieść, w której
historia przeplata się z miłością, rodzinnymi konfliktami, patriotyzmem i próbą
odnalezienia się w trudnych czasach. Wszystko to zostało napisane pięknym,
przystępnym językiem. Jak się okazuje, czasami książka musi po prostu poczekać
na swój właściwy moment. Kiedy wróciłam do tej historii po czasie, odbierałam
ją już zupełnie inaczej. Tym razem przeczytałam ją do końca i pomyślałam sobie,
że byłaby to dla mnie duża strata, gdybym za pierwszym razem całkowicie ją
skreśliła. Dziś wiem, że to naprawdę wartościowa powieść.
_________________________________
Dziś już z Wami się żegnam,
życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.
ʜᴀʟɪɴᴀ
__________________________________
Współpraca barterowa / Wydawnictwo Zwierciadło
Aneta Krasińska
__________________________________
Autor: Aneta Krasińska
Wydawnictwo: Zwierciadło
Ilość stron: 304
Gatunek: obyczajowa / z historią w tle
Data premiery: 08 maja
2026
Moja ocena: 09
/10

Cieszę się, że Pani nie odpuściła i zdecydowała się dokończyć czytanie :)
OdpowiedzUsuń