CZUŁOŚĆ ZAKLĘTA W HISTORII

 

𝘗𝘰𝘯𝘪𝘦𝘥𝘻𝘪𝘢ł𝘦𝘬    𝟢𝟤-𝟢𝟥-𝟤𝟢𝟤𝟨  

*ℝ𝔼ℂ𝔼ℕℤ𝕁𝔸  *

________________

Dzień dobry, witam Was ponownie bardzo serdecznie.

Pierwsze spotkanie z prozą Wiktorii Gische zapamiętałam dzięki dylogii 𝑀𝑖ł𝑜ść, 𝑤𝑜𝑗𝑛𝑎 𝑖 𝑡𝑎𝑗𝑒𝑚𝑛𝑖𝑐𝑎 𝑝𝑎𝑝𝑖𝑟𝑢𝑠𝑢.  Już wtedy zachwycił mnie styl autorki, dojrzały i przepełniony emocjami, a jednocześnie niosący w sobie spokój i szacunek wobec historii. W W 𝐷𝑜𝑚𝑢 𝑛𝑎 𝐺𝑟𝑜𝑏𝑙𝑎𝑐ℎ ponownie znalazłam to, co w twórczości Wiktorii Gische cenię najbardziej: bogactwo wiedzy podanej z wyczuciem, piękny język, głębię uczuć i realistycznie oddany klimat minionych czasów. Ta książka nie była dla mnie tylko kolejną lekturą, lecz doświadczeniem, które porusza i zostaje w sercu. Autorka znów udowodniła, że potrafi tworzyć opowieści, które łączą historię, emocje i tajemnicę w jedną, niepowtarzalną całość. 𝐷𝑜𝑚 𝑛𝑎 𝐺𝑟𝑜𝑏𝑙𝑎𝑐ℎ   całkowicie mnie wciągnął w XIX-wieczny Kraków, w świat pełen tajemnic, skomplikowanych relacji i emocji, o których trudno zapomnieć.

ᴢ ᴄʏᴋʟᴜ ʜᴀʟɪɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴄᴢʏᴛᴀᴌᴀ ɪ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴘᴏʟᴇᴄᴀ:

𝗘𝗱𝘆𝘁𝗮 𝗚𝗶𝘀𝗰𝗵𝗲 – 𝗗𝗼𝗺 𝗻𝗮 𝗚𝗿𝗼𝗯𝗹𝗮𝗰𝗵 – 𝗽𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮 𝟯𝟬 𝗽𝗮ź𝗱𝘇𝗶𝗲𝗿𝗻𝗶𝗸𝗮 𝟮𝟬𝟮𝟱 𝗿. – 𝗪𝘆𝗱𝗮𝘄𝗻𝗶𝗰𝘁𝘄𝗼 𝗩𝗶𝗱𝗲𝗼𝗴𝗿𝗮𝗳

 

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗖𝘇𝘂ł𝗼ść 𝘇𝗮𝗸𝗹ę𝘁𝗮 𝘄 𝗵𝗶𝘀𝘁𝗼𝗿𝗶𝗶

__________________________________________________

Rok 1878. Siostry Krzeszowskie noszą w sercach pierwsze miłości. Starsza, Ludmiła, oczarowana i zaręczona z Anastazym Chmielewskim, synem zamożnego krakowskiego kupca, całe myśli poświęca przygotowaniom do ślubu. Młodsza, nastoletnia Wanda, zadurzyła się w Iwo Bironie, synu znanego adwokata, który ją ignoruje i lekceważy. Dziewczyny dzieli nie tylko różnica wieku, ale też sposób patrzenia na świat. Ludmiła marzy o dobrym zamążpójściu i buja w obłokach, w przeciwieństwie do twardo stąpającej po ziemi Wandy, która dostrzega więcej niż koniec własnego nosa. Ma charakter jak brzytwa i cięty język, ale przy tym dobre serce, które ściska się na widok cierpienia innych.

 

Iwo Biron, obiekt westchnień Wandy, wbrew woli rodziców postanowił zostać policjantem, zamiast adwokatem, jak ojciec. Wciąż pojawia się na drodze Wandy, choć ona wcale tego nie chce. Wciąż pamięta, jak zirytował ją swoim zachowaniem na tamtym balu. Kilka przypadkowych spotkań sprawiło, że Iwo wydawało się, iż zna pannę Krzeszowską i w jakiś szczególny sposób przyciągała jego uwagę. Choć Wanda nie była pięknością w pełnym tego słowa znaczeniu, miała w sobie coś, co nie pozwalało mu przestać o niej myśleć. Kiedy trzeba było, miała w zanadrzu ciętą ripostę albo laskę, którą dała po grzbiecie hyclowi znęcającemu się nad psem, nie bacząc na konsekwencje. W jakiś niewytłumaczalny sposób fascynowała Iwo, ale w jej obecności stawał się opryskliwym gburem, zdolnym do obraźliwych słów, na co Wanda odpowiadała równie ciętym językiem.

 

Ojciec dziewczyn ciągle wyjeżdża do Krakowa, rzekomo w interesach, a tak naprawdę gra tam w karty, o czym nie ma pojęcia jego żona ani córki. Tak bardzo wciągnął się w hazard, że pewnego wieczoru stracił wszystko. Na wieść o tym młody Chmielewski zrywa zaręczyny, a człowiek, któremu Edmund był winien pieniądze, w zamian za darowanie długu żąda ręki Ludmiły. Zrozpaczona dziewczyna w przypływie szczerości zwierza się stajennemu Antonowi, z którym zna się od dziecka, a on skrycie ją kocha.

 

Kiedy Anastazy postanowił jednak ożenić się z Ludmiłą, wydawało się, że wszystko zmierza ku szczęśliwemu finałowi. Wtedy jednak dochodzi do tragicznego w skutkach pojedynku między młodym Chmielewskim a Mochnackim, wierzycielem Krzeszowskiego. Pojedynek zmienia wszystko: Ludmiła ucieka z domu i ukrywa się w Krakowie.

 

Miastem wstrząsa zabójstwo młodej kobiety. Do sprawy zostaje przydzielony Iwo, jednak śledztwo okazuje się bardziej zagmatwane, niż początkowo mogło się wydawać. Ofiar przybywa, a policja wciąż nie potrafi znaleźć rozwiązania. Przełożeni, podobnie jak władze miasta, zaczynają tracić cierpliwość, a kobiety boją się wychodzić z domu. Jedynym wspólnym mianownikiem wszystkich ofiar jest podobieństwo wyglądu, co sprawia, że Iwo ma wrażenie, że już spotkał podobną kobietę. W tym samym czasie z majątku znika stajenny Anton, co rodzi podejrzenia, że jego nieodwzajemnione uczucie do Ludmiły mogło skłonić go do okrutnych czynów.

 

Wanda, po ukończeniu szkoły dla panien, zostaje w Krakowie i zna miejsce pobytu starszej siostry, aż do dnia, gdy Ludmiła znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Wanda rozpoczyna własne śledztwo, a jej drogi krzyżują się z Iwo. Choć nie darzą się sympatią, muszą zawiesić spory, by wspólnie odkryć prawdę i odnaleźć Ludmiłę.

 

Od pierwszych stron historia rodziny Krzeszowskich wciągnęła mnie całkowicie. XIX-wieczny Kraków Wiktoria Gische przedstawiła bardzo realistycznie, pokazując codzienne życie, oczekiwania wobec kobiet i problemy, które dotykały bohaterów. Dom Krzeszowskich rozpada się powoli, a plany rodziny sypią się w kawałki. Edmund wpada w kłopoty przez hazard, Ludmiła traci szansę na zamążpójście, a kiedy nagle znika, wkracza wątek kryminalny. Śledztwo nadaje historii nowy wymiar, a bohaterowie próbują znaleźć odpowiedzi, zmagając się przy tym ze swoimi lękami i nadziejami.

 

Najbardziej intrygującą postacią wydawała mi się Wanda, młodsza siostra pełna energii i odwagi, która mimo ograniczeń epoki postanawia odnaleźć Ludmiłę. Jej kontakty z Iwo tworzą nie tylko wątek romantyczny, ale pokazują, jak razem próbują dojść do prawdy. Poprzez ich rozmowy i wspólne działania autorka ukazuje starcie oczekiwań społecznych z osobistymi pragnieniami bohaterów.

 

Wiktoria Gische znakomicie oddała atmosferę XIX-wiecznego Krakowa, miasta pełnego kontrastów, gdzie eleganckie salony przeplatały się z ciasnymi zaułkami, gdzie plotki ważyły więcej niż fakty, a jeden skandal mógł zniszczyć życie. To tło nadaje historii wyjątkowego charakteru i sprawia, że lektura staje się nie tylko literacką przygodą, ale też podróżą w czasie.

 

Historia płynnie łączy wątki romantyczne, dramatyczne i kryminalne, tworząc opowieść, która wciąga i trudno się od niej oderwać. Choć pojawiają się spokojniejsze momenty, Wiktoria Gische utrzymuje napięcie dzięki nieoczekiwanym zwrotom akcji, które zmuszały mnie do zatrzymania się i zastanowienia nad losem każdej z bohaterek.

 

Moim zdaniem 𝐷𝑜𝑚 𝑛𝑎 𝐺𝑟𝑜𝑏𝑙𝑎𝑐ℎ   to historia pełna uczuć, sekretów i ograniczeń narzuconych przez społeczeństwo, opowiadająca o kobietach, które próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie, w którym przeszłość wciąż wpływa na teraźniejszość. Książka zapewniła mi nie tylko przyjemność z lektury, ale też poczucie podróży w czasie, pozostawiając pytania o granice odwagi i cenę prawdy.

_________________________________

Dziś już z Wami się żegnam, życząc dobrego popołudnia i spokojnego wieczoru.

ʜᴀʟɪɴᴀ

__________________________________

Współpraca barterowa – Wydawnictwo Videograf

Wiktoria Gische

__________________________________

Autor: Wiktoria Gische
Wydawnictwo: Videograf

Ilość stron: 432
Gatunek: obyczajowa / z historią w tle

Data premiery: 30  października  2025
Moja ocena: 08 /10




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TRZY TAJEMNICE

ZAPOWIEDZI, NOWOŚCI, PREMIERY

Książkowe polecajki Haliny - wrzesień